Mógłbym opowiedzieć wam o tym jak WC wykonywał dwieście identyfikatorów na Pionka, z czego grubo ponad sto imiennych – z ksywą, miastem, z którego pochodzi osoba i jeszcze avatarem z forum. Mógłbym napisać o tym co czułem gdy zobaczyłem Klemę wchodzącego w sobotę rano do Silent Roomu z kartonem dwunastu soków Tymbarku na ramieniu. “Pewnie się przyda trochę soków”, powiedział z uśmiechem. W niedzielę rano przyniósł drugą porcję soków.
Read More »Dwa akapity
Dwa akapity: o serduchu na Pionku
Dwa akapity: o promocji naszego hobby Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę
Wszedłem na naszą-klasę.pl i zaprosiłem moich znajomych na Pionka. Nie grają w gry, nie wiedzą nic o naszym hobby. Napisałem im, by brali dzieciaki i przyjeżdżali do Gliwic. Zobaczą co to gry planszowe. Napisałem tez do innego kumpla – działa w polskim oddziale MENSY. Napisałem mu, by brał kumpli i przyjezdzał do Gliwic. Zobaczą co to gry planszowe. Zachęcam tych ludzi do spędzenia weekendu w Gliwicach bo wierzę, ze Pionek to idealny sposób do promocji naszego hobby. Gier tu mnóstwo, tak dla dorosłych, jak i dla dzieci, tak prostych jak i trudnych. Atmosfera ciepła, serdeczna. Kolorowo tu, gwarno, miło. Macie ...
Read More »Dwa akapity: o home rules Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę
Nie jestem uważny. W zasadzie nie ma gry, w którą grałbym zgodnie z regułami, zawsze znajdzie się zdanie, czy dwa, które mi umkną, które przegapię, które pominę bawiąc się wraz z przyjaciółmi. Pisałem o tym onegdaj na łamach Świata Gier Planszowych – jestem przekonany, że dotyczy to każdego z nas.
Read More »Dwa akapity: o dawaniu Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę
Na miły Bóg, życie nie tylko po to jest, by brać Życie nie po to, by bezczynnie stać I aby żyć, z siebie samego trzeba dać. Słowa najsłynniejszej piosenki Staszka Soyki, piosenki – przyznajmy to uczciwie – raczej banalnej, słodkiej do obrzydzenia, i ogranej w radiu tak, że człowiek na jej dźwięk umiera, pasują mi do Pionka jak ulał.
Read More »Dwa akapity: o grach dla dzieci Ten tekst przeczytasz w 3 minut
Otóż razi mnie niekompetencja. Tak rażą mnie księża wypowiadający się o orgazmach lub aborcji, jak i rażą recenzenci piszący o grach dla dzieci. Zaroiło się w ostatnich tygodniach na największych polskich stronach o grach od takich właśnie recenzentów.
Read More »Dwa akapity: o bezwolnym oddaniu się BGG Ten tekst przeczytasz w 2 minut
Długi weekend to odrobina spokoju, znalazłem zatem chwilkę, by wejść na forum gry-planszowe.pl i kliknąć w miejsca, gdzie zazwyczaj nie mam czasu klikać. Kliknąłem więc na post Michała Stajszczaka, bo to człowiek, który zawsze pisze merytorycznie i na temat.
Read More »Dwa akapity: wyjątkowo o grach… sportowych Ten tekst przeczytasz w 2 minut
Gdzieś w okolicach 50 minuty meczu Manchester United – Chelsea realizator meczu pokazał nam Wayna Rooneya powoli przemierzającego boisko. Napastnik Manchesteru z grymasem bólu trzymał się za pachwinę. Komentatorzy meczu wspomnieli o kłopotach zawodnika z kontuzją i zaczęli debatować nad możliwościami nieuchronnej zmiany, którą musi przeprowadzić trener Manchesteru. Minęła jedna minuta, druga, mecz toczył się swoim rytmem, realizator jeszcze ze dwa razy pokazał powoli drepczącego po boisku Rooneya. Zmiana była nieunikniona.
Read More »Dwa akapity: o towarzyskiej zabawie Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę
Jestem już absolutnie pewien, ze nie lubię gier z drewnianymi sześcianikami. Kryzys przyszedł przy Agricoli, która zamęczyła mnie swymi komponentami na śmierć, dobiła później Cuba, wczoraj, gdy grałem sobie w Caylus Magna Carta upewniłem się, ze gdy w grze występują drewniane sześcianiki, to jest to zabawa nie dla mnie. Wiem z kolei, że Salou, z którym wczoraj grałem w CMC nie przepada za niektórymi zwariowanymi wynalazkami, które kładę mu na stół przed nosem. Jest on fanem Wysokiego Napięcia, fanem Caylusa, fanem Puerto Rico. Gramy razem tydzień w tydzień, siedząc przy stole i świetnie się bawiąc, raz ja przełknę drewniane sześcianiki, ...
Read More »Dwa akapity: o grach na spostrzegawczość Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę
Nikt w Gliwicach nie chce ze mną grać w Santy Anno. Nikt oprócz Goora, jeśli mam być dokładny. Obaj z Mirkiem wyprzedzamy pozostałych graczy o dwa lata świetlne, i kiedy my kończymy swoją turę, oni dopiero rozpoczynają rozpatrywanie drugiej karty. Nikt przy zdrowych zmysłach nie usiądzie z Jolką do Detektywa Kroko. Graliśmy z nią raz. Znalazła pod rząd pięciu podejrzanych, każdego w czasie poniżej trzech sekund. Nie gramy już z nią. Nie gramy też z Tiju i Multim, i z nimi nie gramy z kolei w Tohuwaboku, bo to co wyprawiają przy stole przeczy wszelkim regułom rozsądku. Są oni jak jaszczurka, z oczami wytrzeszczonymi przed czachę, oczami dostrzegającymi wszystko ...
Read More »Dwa akapity: o Witchcraft Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę
Wczoraj Witchcraft pokazał się publicznie. Wpierw widziała go Merry, potem Mst, Bors i Tiju, w końcu nowy tytuł Michała Oracza trafił do MDK w Gliwicach i poznało go szersze grono. Podobnie jak w przypadku Neuroshimy HEX, tak i teraz czuję ekscytację i czuję dumę. Wiem, że to małe pudełeczko po Nokii, które noszę w tornistrze kryje wyjątkową rzecz. Wartą uwagi. Ciekawą. Rzecz, którą mogę pokazać bez obaw i usłyszeć, już po zakończonej partii, kilka ciepłych słów. Od Mst, po trzech partiach, że „to dobra, ciekawa gra.” Mst to ten facet co na codzień łoi w Alchemiki, Eufraty i inne Abalony. ...
Read More »