Home | Felietony | Dwa akapity

Dwa akapity

Dwa akapity: o serduchu na Pionku
Ten tekst przeczytasz w 2 minut

Mógłbym opowiedzieć wam o tym jak WC wykonywał dwieście identyfikatorów na Pionka, z czego grubo ponad sto imiennych – z ksywą, miastem, z którego pochodzi osoba i jeszcze avatarem z forum. Mógłbym napisać o tym co czułem gdy zobaczyłem Klemę wchodzącego w sobotę rano do Silent Roomu z kartonem dwunastu soków Tymbarku na ramieniu. “Pewnie się przyda trochę soków”, powiedział z uśmiechem. W niedzielę rano przyniósł drugą porcję soków.

Read More »

Dwa akapity: o promocji naszego hobby
Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę

Wszedłem na naszą-klasę.pl i zaprosiłem moich znajomych na Pionka. Nie grają w gry, nie wiedzą nic o naszym hobby. Napisałem im, by brali dzieciaki i przyjeżdżali do Gliwic. Zobaczą co to gry planszowe. Napisałem tez do innego kumpla – działa w polskim oddziale MENSY. Napisałem mu, by brał kumpli i przyjezdzał do Gliwic. Zobaczą co to gry planszowe. Zachęcam tych ludzi do spędzenia weekendu w Gliwicach bo wierzę, ze Pionek to idealny sposób do promocji naszego hobby. Gier tu mnóstwo, tak dla dorosłych, jak i dla dzieci, tak prostych jak i trudnych. Atmosfera ciepła, serdeczna. Kolorowo tu, gwarno, miło. Macie ...

Read More »

Dwa akapity: wyjątkowo o grach… sportowych
Ten tekst przeczytasz w 2 minut

Gdzieś w okolicach 50 minuty meczu Manchester United – Chelsea realizator meczu pokazał nam Wayna Rooneya powoli przemierzającego boisko. Napastnik Manchesteru z grymasem bólu trzymał się za pachwinę. Komentatorzy meczu wspomnieli o kłopotach zawodnika z kontuzją i zaczęli debatować nad możliwościami nieuchronnej zmiany, którą musi przeprowadzić trener Manchesteru. Minęła jedna minuta, druga, mecz toczył się swoim rytmem, realizator jeszcze ze dwa razy pokazał powoli drepczącego po boisku Rooneya. Zmiana była nieunikniona.

Read More »

Dwa akapity: o towarzyskiej zabawie
Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę

Jestem już absolutnie pewien, ze nie lubię gier z drewnianymi sześcianikami. Kryzys przyszedł przy Agricoli, która zamęczyła mnie swymi komponentami na śmierć, dobiła później Cuba, wczoraj, gdy grałem sobie w Caylus Magna Carta upewniłem się, ze gdy w grze występują drewniane sześcianiki, to jest to zabawa nie dla mnie. Wiem z kolei, że Salou, z którym wczoraj grałem w CMC nie przepada za niektórymi zwariowanymi wynalazkami, które kładę mu na stół przed nosem. Jest on fanem Wysokiego Napięcia, fanem Caylusa, fanem Puerto Rico. Gramy razem tydzień w tydzień, siedząc przy stole i świetnie się bawiąc, raz ja przełknę drewniane sześcianiki, ...

Read More »

Dwa akapity: o grach na spostrzegawczość
Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę

Nikt w Gliwicach nie chce ze mną grać w Santy Anno. Nikt oprócz Goora, jeśli mam być dokładny. Obaj z Mirkiem wyprzedzamy pozostałych graczy o dwa lata świetlne, i kiedy my kończymy swoją turę, oni dopiero rozpoczynają rozpatrywanie drugiej karty. Nikt przy zdrowych zmysłach nie usiądzie z Jolką do Detektywa Kroko. Graliśmy z nią raz. Znalazła pod rząd pięciu podejrzanych, każdego w czasie poniżej trzech sekund. Nie gramy już z nią. Nie gramy też z Tiju i Multim, i z nimi nie gramy z kolei w Tohuwaboku, bo to co wyprawiają przy stole przeczy wszelkim regułom rozsądku. Są oni jak jaszczurka, z oczami wytrzeszczonymi przed czachę, oczami dostrzegającymi wszystko ...

Read More »

Dwa akapity: o Witchcraft
Ten tekst przeczytasz w < 1 minutę

Wczoraj Witchcraft pokazał się publicznie. Wpierw widziała go Merry, potem Mst, Bors i Tiju, w końcu nowy tytuł Michała Oracza trafił do MDK w Gliwicach i poznało go szersze grono. Podobnie jak w przypadku Neuroshimy HEX, tak i teraz czuję ekscytację i czuję dumę. Wiem, że to małe pudełeczko po Nokii, które noszę w tornistrze kryje wyjątkową rzecz. Wartą uwagi. Ciekawą. Rzecz, którą mogę pokazać bez obaw i usłyszeć, już po zakończonej partii, kilka ciepłych słów. Od Mst, po trzech partiach, że „to dobra, ciekawa gra.” Mst to ten facet co na codzień łoi w Alchemiki, Eufraty i inne Abalony. ...

Read More »