Lubię rondlowe gry Maca Gerdtsa, szczególnie Imperiala i Navegadora. Doceniam Concordię, choć nie trafiła na listę moich ulubionych pozycji. Żadnej z nich jednak nie miałem dotąd na swojej półce, więc z niecierpliwością oczekiwałem pierwszego „mojego” Gerdtsa. Padło na Transatlantic i traktowałem go niemalże jak essenowego pewniaka.
Read More »Transatlantic – Essen Express GF nr 25/17
Pulsar 2849 – Essen Express GF nr 7/17 Ten tekst przeczytasz w 3 minut
Pulsar 2849, czyli gra, której nazwy i tak nikt nie zapamięta i będzie mówił o niej Pulsar Cośtam Cośtam.
Read More »Essen 2017 – dziwne, nietypowe, oryginalne tematy Ten tekst przeczytasz w 4 minut
Przed targami Spiel 2017 w Essen pojawia się mnóstwo list najbardziej oczekiwanych gier. Nie zamierzam zanudzać nikogo kolejną takową, szczególnie że nie przejrzałem skrupulatnie wszystkich kilkuset tytułów, które będą miały premierę, zwróciłem jedynie bliższą uwagę na te najpopularniejsze. Zatem moja lista byłaby wtórna i mało odkrywcza. Pomyślałem, że napiszę coś zupełnie innego, w znacznie lżejszym i mniej poważnym tonie. Często przyznaję się, że w grach, poza mechaniką, szukam też ciekawych, niewyeksploatowanych tematów. Choć czasem mówię, że na pewno o wszystkim jest już jakaś planszówka, to jednak nowe tytuły ciągle zaskakują mnie pomysłami na to, co można próbować odwzorować na planszy ...
Read More »The Godfather: Imperium Corleone – propozycja nie do odrzucenia? [Współpraca reklamowa z Portal] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Chcesz otrzymać planszowy hit? Oto prosty przepis. Weź bardzo uznanego projektanta. Może być na przykład Eric Lang, znany z Chaosu w Starym Świecie, Blood Rage czy licznych LCG. Weź wydawnictwo znane z niezwykle wystawnych, bogatych produkcji z garściami figurek najwyższej jakości. Może być CMON. Weź licencję na setting, który wszyscy kojarzą, dla wielu jest kultowy, a przy tym dobrze współgra ze stylem wybranego projektanta. Może być „Ojciec chrzestny”.
Read More »Kowale losu – więcej kowalstwa czy więcej losu? [Współpraca reklamowa z Rebel] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
W czasach, kiedy zalewają nas coraz obfitsze fale nowych gier planszowych, modyfikujących, łączących i przetwarzających znane już mechaniki i motywy, element charakterystyczny jest na wagę złota. Gra powinna się czymś wyróżniać, żeby w ogóle została zauważona. Najlepiej jeśli będzie to coś prostego, przemawiającego do wyobraźni i łatwego do zapamiętania, a przy tym intrygującego. „Ta gra gdzie staramy się stracić wszystko, co posiadamy”, „ta gra z wieżą bitewną”, „ta gra, w której drzemy karty” i tak dalej. Tak więc dzisiaj zapoznamy się z „tą grą, w której modyfikuje się ścianki w kostkach”.
Read More »Pax Renaissance – pieniądz rządzi światem Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Ten moment musiał kiedyś nadejść. Od dawna głosiłem, że spośród wszelkich rodzajów i odmian gier planszowych najbardziej przemawiają do mnie ciężkie eurogry mocno osadzone w klimacie. Konsekwencje były nie do uniknięcia. Coraz częściej do moich uszu zaczęło trafiać nazwisko Phila Eklunda, a w głowie zaczęły kiełkować niebezpieczne myśli: a może dorosłem już do tego, żeby spróbować? A może to jest właśnie kierunek, w którym prowadzi mnie ewolucja gracza? Wszak jego grami ekscytuje się świat, równocześnie wypowiadając się o nich z wyraźną obawą. Obawa towarzyszyła i mnie, ale w końcu trzeba było podjąć poważną decyzję: sięgnę po grę Eklunda. Padło na ...
Read More »Century: Korzenny Szlak [Współpraca reklamowa z Cube] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Do niektórych gier po prostu nie da się podejść, dając im uczciwie czystą kartę. O Korzennym Szlaku tyle już razy słyszałem, że to „Splendor killer”, że jest nowym, lepszym sukcesorem króla suchotników, że patrzenie na niego jak na zwykłą grę jest po prostu niemożliwe. Dlatego nie będę udawał – oceniam Century z takiej perspektywy i z pewnymi oczekiwaniami. Oczekiwaniami niekoniecznie pozytywnymi. Jako że jednocześnie doceniam Splendor, jego pozycję w planszówkowym świecie, jak i nie bardzo lubię to, co sobą reprezentuje i uważam go za raczej przereklamowany, kusiło mnie niesamowicie, żeby sprawdzić, czy Century okaże się identycznym przypadkiem.
Read More »The Arrival – Martin Wallace przybywa na Erin Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Istnieje taki, teoretycznie bardzo sprytny, pomysł mechaniczny, który autorzy gier planszowych starają się co jakiś czas umieścić w swoich produkcjach. Pomysł polega na tym, że gra jest zasadniczo planszówką w pełni rywalizacyjną, ale gracze mogą ją wspólnie przegrać. Istnieją konkretne okoliczności, w których rezultat rozgrywki brzmi: „skopaliście tak bardzo, że nikt nie wygrał, wszyscy odnieśli porażkę”. Pomysł ten, jakkolwiek niewątpliwie interesujący, ma tę wadę, że zazwyczaj nie działa. Nie działa zaś ze względu na pewną złośliwą cechę ludzkiej natury, która w pewnym momencie każe uczestnikowi rozgrywki, któremu idzie zdecydowanie tak sobie, stwierdzić: „skoro ja nie wygram, to nikt nie wygra!”. ...
Read More »Najeźdźcy z Północy – ile może zdziałać jeden wiking? [Współpraca reklamowa z Games Factory Publishing] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Kolejny worker placement. Kolejne euro z zasobami, które można przerabiać w punkty zwycięstwa kompletując jakieś zlecenia. Kolejna listwa Kramera, która zadecyduje o wygranej. Kolejna gra o wikingach. Kolejna… Czy Najeźdźcy z Północy to kolejna niczym niewyróżniająca się eurogra, którą można zupełnie pominąć w lawinie podobnych jej produkcji? Niezupełnie. Choć faktycznie posiada mnóstwo elementów które nie wróżą innowacji i przełomów, choć rzeczywiście setting nie należy do najbardziej oryginalnych, a wręcz wpasowuje się w aktualne trendy, jest w niej kilka rozwiązań, które zasługują na bliższe przyjrzenie. A dzięki nim samej grze również warto poświęcić nieco uwagi.
Read More »A Feast for Odin – gotuj z wikingami Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Uwe Rosenberg ewoluuje. Być może bardziej niż u innych znanych autorów widać u niego linię gier, w której każda kolejna znacząco opiera się na poprzedniej. Zapożycza wiele, ale też za każdym razem dodaje coś nowego, a przy tym również zmienia nieco charakter gry. Agricola. Kawerna. Pola Arle. Kolejny krok zdawał się nieunikniony, a krokiem tym okazało się A Feast for Odin (niebawem w Polsce – Uczta dla Odyna w wydaniu Lacerty). Każdy wie, czego spodziewać się po Rosenbergu. Będą jacyś robotnicy, jakieś przetwarzanie towarów w inne towary i jakaś faza żywienia. Jednak A Feast for Odin nie tylko rozbudowuje linię ...
Read More »