Zapytany w każdych warunkach i okolicznościach o ulubioną i najlepszą planszową grę wojenną, bez wahania wymieniam „Napoleon’s Triumph” (dalej zwaną NT) Bowena Simmonsa. Po tylu latach obcowania na planszowym polu bitwy pod Austerlitz darzę ją tego typu uczuciem, jakie jest udziałem niewielu małżeństw z wieloletnim stażem, a mianowicie pewności i stałości, przy jednoczesnej świadomości wytykanych zewsząd wad. Ograniczeni siatką heksagonalną i żetonami, gracze wojenni pomstują na obszarową mapę i użycie nietypowych drewnianych „frytek”. Miłośnicy Clausewitzowskiego „niezbędnego elementu upodabniającego wojnę do gry”, czyli czynnika losowego, odmawiają matematycznym formułom rozgrywania starć wszelkiego waloru historyczności, posądzając grę o „eurowatość” (określenia samo w sobie ...
Read More »Guns of Gettysburg – garść refleksji
Washington’s War Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Tak jak na każdym zebraniu ktoś musi zacząć pierwszy, tak w świecie gier planszowych są tytuły, które zapoczątkowują pewien gatunek, modę, mechanikę. Card Driven Games (w skrócie CDG) to gry planszowe oparte o mechanikę karcianą – jej sercem i rdzeniem są karty. Napędzają rozgrywkę, bywają przyczyną ogromnych frustracji, wielkiej radości i całej masy nierzadko sprzecznych ze sobą uczuć. „Twilight Struggle”, „Here I Stand”, „Hannibal: Rome vs Carthage” i cała litania innych gier, których motorem napędowym są właśnie karty. Wydana w 1994 roku przez Avalon Hill gra autorstwa Marka Hermana – „We The People”, której tematem była rewolucja amerykańska, zapoczątkowała nowy ...
Read More »Maria – wojna o sukcesję austriacką według Richarda Sivela [Współpraca reklamowa z Histogame] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
„Maria” to druga gra Richarda Sivela, znanego każdemu fanowi gier planszowych autora „Friedricha”, który swojego czasu zrobił (i robi nadal) furorę jako modelowy wręcz przedstawiciel tzw. gier – hybryd, czyli gier łączących w sobie elementy eurogier oraz klasycznych gier wojennych. Nowy produkt Histogame kontynuuje chlubne tradycje swojego poprzednika, rzekłbym nawet, że stanowi on wyraźny krok naprzód i przy zachowaniu rdzenia mechaniki wprowadza on nowe, ciekawe elementy, dzięki którym „Maria” błyszczy, niczym diament w najgłębszej czeluści kopalni w RPA.
Read More »