Po dłuższym namyśle nawet się nie dziwię, że z całego morza dodatków do Pojedynku Superbohaterów Egmont zdecydował się zacząć ich wydawanie od Strażników. Marka wyrazista, w pewnych kręgach kultowa, a na HBO dopiero co był serial. Na dokładkę jest to pudełeczko małe i nie za drogie, w sam raz żeby szarpnąć się na dokładkę po głównym daniu, o którym pisałem jakiś czas temu.
Read More »Strażnicy – dodatek do Pojedynku Superbohaterów DC [Współpraca reklamowa z Egmont] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Pojedynek Superbohaterów DC – mój pierwszy deck-building [Współpraca reklamowa z Egmont] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Bawi mnie doszukiwanie się powiązań genealogicznych pomiędzy kolejnymi generacjami gier planszowych. Wszystko jest remiksem, wszystko już wymyślono, a nowe rozwiązania buduje się na fundamentach tych starych. A szczególnie fajnie jest doszukiwać się tych powiązań w okresie, który da się ogarnąć pamięcią jednego człowieka, bez sięgania do zatęchłych dokumentów i bibliotek. Bo łatwo jest być historykiem z własnego fotela.
Read More »Wyspa Skarbów – klasyka w pudełku [Współpraca reklamowa z Rebel] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Ideą rysowania rzeczy na mapie jaram się od czasu, gdy za dzieciaka obejrzałem na Polsacie Polowanie na Czerwony Październik, w którym radziecki nawigator tłumaczy koledze, że z odpowiednio dokładną mapą i stoperem w ręce potrafiłby przelecieć przez Himalaje samolotem bez okien. W trakcie tych przechwałek rozrysowuje kurs na rozłożonej na blacie płachcie opisującej dno morza, a moja fantazyjna pamięć dodaje do tej sceny niezliczoną liczbę cyrkli, ekierek, linijek i kątomierzy. Zdaję sobie sprawę, że ten wstęp dużo lepiej pasowałby do recenzji Sonara albo UBOOTa, ale przede mną leży pudełko Wyspy Skarbów. A w nim też jest cyrkiel.
Read More »Dżem dobry – praca u podstaw [Współpraca reklamowa z Rebel] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Nie wiem jak Wy, ale ja, jeśli chodzi o gry słowne, jestem rozdarty jak ta sosna z książki Żeromskiego. Z jednej strony bawi mnie klejenie wyrazów z pojedynczych literek, a z drugiej wiem, że nie jestem w tym tak dobry jak bym chciał. I w gruncie rzeczy to jest dla mnie (i pewnie nie tylko dla mnie) podstawowy i największy problem z tego typu tytułami: inni ludzie przy stole. Szczególnie tacy, którzy w dzieciństwie wpadli do kociołka z płytkami od Scrabble a teraz potrafią ułożyć siedmioliterowy wyraz korzystając z samych spółgłosek i wspomnienia dawnego wypadu na Mazury, podczas którego poznali ...
Read More »Brass: Birmingham – uczeń przerósł mistrza? [Współpraca reklamowa z phalanx] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
W życiu każdego dorosłego człowieka przychodzi czasem taki moment, w którym trzeba stanąć w prawdzie przed sobą, odrzucić maskę zrzędliwości, schować do szuflady oklepany frazes “kiedyś to wszystko było lepsze” i przyznać: ten nowy Brass całkiem im się udał. Nie będę więc ani przez chwilę udawał trzymania w niepewności co do oceny końcowej i z miejsca ostrzegam: będę chwalił i słodził. Jak bardzo? Niech chociaż to pozostanie na tę chwilę niedopowiedzeniem.
Read More »Chytrogród – czyń bliźniemu, co tobie niemiłe [Współpraca reklamowa z Lucrum Games] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Są takie dni, kiedy chciałoby się komuś po prostu przyłożyć. Hobby jakim są gry planszowe pozwala rozwiązać ten problem bez uciekania się do nadmiernej przemocy, prezentując pełne spektrum gier pozwalających na mniej lub bardziej bezpośrednie krzywdzenie bliźniego. Jeśli ktoś ma pół dnia wolnego czasu, może stracić nawet do pięciu znajomych wbijając im całą serię noży w plecy podczas partyjki Gry o Tron. Jeśli jednak ta sama osoba chciałaby stracić przyjaciół i zrażać do siebie ludzi w bardziej efektywny sposób, to do wyboru jest na przykład kilkunastominutowy Avalon i parę jego wariacji. Dzisiaj jednak porozmawiamy sobie o grze, która z wyżej ...
Read More »Rój, dodatki – Ze starej półki cz. 39 Ten tekst przeczytasz w 4 minut
Jeśli zastanawiam się nad zakupem dodatku do jednej z posiadanych w kolekcji gier, to nie myślę raczej o abstrakcyjnych strategiach. W końcu gra logiczna powinna być zamkniętą, działającą jak szwajcarski zegarek całością – każdy jej element jest absolutnie konieczny, a dodanie lub ujęcie choćby najmniejszego drobiazgu sprawia, że cały mechanizm zaczyna się sypać. Czy ktoś wyobraża sobie dodatkowe figury w szachach? Albo dodatki do gier z serii GIPF? No właśnie.
Read More »