Home | Ciuniek

Author Archives: Ciuniek

Ciuniek
Eurosuchar czy radosna przygodówka? To jest drugorzędne pytanie, bo gry planszowe są po to, żeby się podobać, niezależnie od gatunku. Nie będę jednak ukrywał, że jest mi nieco bliżej do przesuwania suchego drewna po lesie niż radosnego rzucania kostkami. Nie czuję też w duchu wewnętrznej sprzeczności w związku z tym, że na mojej półce obok Zamków Burgundii leżą Eclipse i jakiś Zombicide. Gry są fajne i trzeba to celebrować.

Wieczne Zło + dodatek Łotrzy – Sequel recenzji. Recenzja sequela. [Współpraca reklamowa z egmont] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 4 minut

Najprostsza recenzja na świecie. Jakiś czas temu pisałem tutaj o Pojedynku Superbohaterów, prościutkiej karciance z rodziny gier o składaniu talii w stylu Star/Hero Realms. Wieczne Zło to na poziomie fundamentów dokładnie ta sama gra, więc wszystko co napisałem o poprzedniczce można jeden do jednego odnieść do kontynuacji. Maksymalne uproszczenie zasad, poziom skomplikowania i zaangażowania w rozgrywkę podobny jak w przypadku gry na smartfona i dosyć oczywiste wybory. A mimo wszystko po zagraniu w swojej turze zaskakująco dużej liczby kart można odczuć jakąś przyjemną satysfakcję, która zagłusza wrażenie jazdy na autopilocie. 

Read More »

Wyspa przygód – grajmy szybko, zanim zauważymy, że coś jest nie tak. [Współpraca reklamowa z Portal] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

I znowu Robinson Crusoe. Niech nikt nie próbuje wmówić Wam, że jest inaczej. Statek się rozbija. Rozbitkowie ratują się na bezludnej wyspie, która być może taka bezludna wcale nie jest. Trzeba zorganizować jedzenie, schronienie i plan przeżycia. Na mnie to już nie działa. W sensie: żeby gra rozbitkowo-surwiwalowa mnie zainteresowała nie wystarczy, żeby była o rozbitkach i surwiwalu, a potem kropka. Ten temat jest na dzień dzisiejszy tak przezroczysty, że bez jakiegoś dodatkowego twistu fabularnego lub mechanicznego trudno w ogóle zwrócić na niego uwagę. 

Read More »

Detektyw: Sezon 1 – Dramat w trzech aktach [Współpraca reklamowa z Portal] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

W preambule do poniższego tekstu muszę nakreślić coś w rodzaju autobiograficznego rysu historycznego. Ilość jęczeń i narzekań jakie zamierzam zawrzeć w kolejnych akapitach wymaga przybliżenia czytelnikowi mojej perspektywy, z której od samiuśkiego początku patrzyłem na projekt nowej części Detektywa z podtytułem: Sezon 1. 

Read More »

Załoga: W poszukiwaniu dziewiątej planety – dopiero teraz ktoś na to wpadł? [Współpraca reklamowa z galakta] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Cześć. Nazywam się Maciek. Nikt nigdy nie nauczył mnie jak grać w karty. Do dziś nie znam zasad gry w Tysiąca, a kiedy słyszę kogoś wspominającego 3-5-8 to zastanawiam się, czy przypadkiem nie chodziło mu o 5-10-15. Słysząc “lewa” oglądam się przez ramię. Słysząc “atu” podświadomie czekam na nigdy nie pojawiające się na końcu tego słowa “t”. Poukładałem już sobie w głowie, że można wychodzić jednocześnie nie wstając od stołu i przeprowadzić licytację bez pieniędzy, ale nadal czasami zastanawiam się, czym rzuca się w Brydżu sportowym. O! Parę razy grałem w Kierki dodawane do któregoś Windowsa i uznałem, że to ...

Read More »

New Frontiers – o granicach, które nowe były kilkanaście lat temu [Współpraca reklamowa z Portal] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Nie wiem jak zacząć. Po prostu nie wiem. Dla kogo ma być ta recenzja? New Frontiers to gra, której genealogia jest pokręcona jak rodzinne zażyłości połowy bohaterów netfliksowego serialu Dark. Wspominać o Perto Rico? Mam zapomnieć, że mój licznik rozegranych partii w Race for the Galaxy przekroczył niedawno okrąglutki tysiąc? Odnoszę wrażenie, że to szczegół, który może mieć leciutki wpływ na moją perspektywę. 

Read More »

Point Salad – Pomidor to warzywo czy owoc? [Współpraca reklamowa z bard] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 4 minut

Proste gry są fajne. Ale jednocześnie proste gry są trudne. W sensie: paradoksalnie trudno jest zaprojektować prostą grę w taki sposób, żeby była fajna. Dla mnie złotym wyznacznikiem tego jak powinna wyglądać i działać prosta/fajna gra jest Sushi Go! Zabierz kartę, podaj w lewo, policz punkty jak karty się skończą. Jak policzyć? Przeczytaj na karcie, bo tam ktoś mądry umieścił wszystkie potrzebne informacje. Właśnie wytłumaczyłem wam praktycznie 90% zasad i możemy grać. A kolejne partie będą się od siebie różnić wystarczająco, bo rozkład różnych kart w kilku rozdaniach za każdym razem będzie nieco inny i w różny sposób będzie kształtował ...

Read More »

Die Macher, czyli wybory po niemiecku Rzut okiem
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Die Macher to jedna z tych gier, o których się słyszało. W klubach planszówkowych krążyły legendy o jakiejś starej i absolutnie hermetycznej grze przedstawiającej niemiecki proces wyborczy. A żeby było zabawniej, gra miała być naprawdę dobra, mózgożerna i trwać lekką ręką trzy godziny plus. Idealny przykład produktu do wydania na rynku polskim nigdy i przez nikogo. A wtedy przez drzwi wchodzi personifikacja planu wydawniczego wydawnictwa Portal i krzyczy, żeby ktoś potrzymał jej piwo. Będę opowiadał wnukom, że tak to właśnie wyglądało. 

Read More »

Maracaibo – Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu [Współpraca reklamowa z fishbone] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Alexander Pfister to już obecnie na tyle mocne nazwisko, że na każdą jego kolejną grę eurosucharzyści i inni miłośnicy geekowych planszówek zwracają uwagę niezależnie od tego, co znajdzie się na ilustracji na pudełku. A tym razem znalazły się na niej Karaiby i zapowiedź pływania statkami. Nie z nami takie numery, dobrze wiemy, że to w dużej mierze ściema, a w środku znajdziemy abstrakcyjną mieszaninę pomysłów i mechanizmów, które (miejmy nadzieję) złożą się w przyjemnie pracującą całość rozciągającą przed graczami szerokie możliwości planowania i satysfakcjonującego kombinowania. 

Read More »

Kryzys – dodatek do Pojedynku Superbohaterów DC [Współpraca reklamowa z Egmont] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 4 minut

KRYZYS NA NIESKOŃCZONYCH ZIEMIACH “Kryzys” w historii DC Comics to taki moment w linii wydawniczej, w którym ilość skumulowanych przez lata historii postaci i wydarzeń wypiętrzających się jak łańcuch górski staje się barierą nie do przejścia dla nowych czytelników. Wydawca zarządza wtedy wciśnięcie wielkiego i mrugającego na czerwono przycisku “reset”, licząc na to, że wycięcie nadmiarowego balastu i cofnięcie najważniejszych bohaterów do ich archetypicznych początków albo opowiedzenie od nowa ich historii spowoduje wzrost sprzedaży numerów, które od teraz znowu będziemy oznaczać od #1. I to jest materiał na cały artykuł wypełniony anegdotami i absurdami, bo niektóre “kryzysy” więcej komplikowały niż ...

Read More »

Londyn nad Tamizą Rzut okiem
Ten tekst przeczytasz w 4 minut

Martin Wallace to nazwisko, którego kiedyś z utęsknieniem wyglądałem na kolejnych pudełkach, ale z czasem źródełko się wyczerpało. Nikt nie odbierze zgromadzonego dorobku autorowi Brassa, jednak trudno nie zauważyć, że od ładnych paru lat entuzjazm związany z jego nowościami nie jest tak duży jak kiedyś. I wtem Londyn, czyli coś czego absolutnie nie spodziewałem się zobaczyć wydanego po polsku. Nowe wydanie starszej gry, która za pierwszym razem minęła się ze mną gdzieś po drodze, przez co nigdy nie dane było mi jej poznać. I od razu gdzieś w środeczku pojawiła się dawno nie podsycana iskierka nadziei. Czy to jest ten ...

Read More »