Tym razem nie rzut okiem, a pełnoprawna recenzja. Zapraszam do zapoznania się z grą Anima – Shadows of Omega.
Anima to niestety książkowy przykład błędów w projektowaniu gry: mamy tu kulę śnieżną, losowość która nie dodaje grze emocji a może uniemożliwić graczom osiągnięcie warunków zwycięstwa, możliwość wyeliminowania z rywalizacji jednego gracza przez pozostałych…. I fajna grafika naprawde nie jest w stanie tu nijak pomóc. Radzę omijać szerokim łukiem wszystkim którzy nie są dwunastoletnimi fanami Final Fantasy.
Anima to niestety książkowy przykład błędów w projektowaniu gry: mamy tu kulę śnieżną, losowość która nie dodaje grze emocji a może uniemożliwić graczom osiągnięcie warunków zwycięstwa, możliwość wyeliminowania z rywalizacji jednego gracza przez pozostałych…. I fajna grafika naprawde nie jest w stanie tu nijak pomóc. Radzę omijać szerokim łukiem wszystkim którzy nie są dwunastoletnimi fanami Final Fantasy.
Plusy
- ładna oprawa graficzna
- poręczne wydanie
- klimat dla miłośników japońskich gier RPG
- bardzo dokuczliwa losowość
- mało decyzji do podjęcia
- występujący często efekt kuli śnieżnej
- rozgrywka potrafi się dłużyć



W tej grze własnie chodzi o negatywną interakcje i uwzięcie się na kogoś :) A z zarzutami się zgadzam. Może dodatek coś zmienia.Próbował ktoś?
Interakcja, interakcją. To samo z uwzięciem się na innego gracza. Ale gracz raz „pacnięty”, będzie dostawał od innych graczy prawie non stop, właśnie przez to że jest taka kula śnieżna.
Albo raczej „żelazna kula z kolcami”
Masz racje.My porostu lubimy sadystyczne gierki i odpłacanie za zrywanie sojuszy z innych gier ^_^
[flame] Hehe, przecież taka kula śnieżna może być fajna. Np. Through the Ages wszyscy chwalą, a tam jak jeden gracz odpadnie z wyścigu militarnego, to wszyscy zaczynają na nim żerować i zabierać mu surowce, naukę, punkty i co tam jeszcze. Wtedy taki gracz też ma przerąbane i coraz więcej traci do czołówki. Ale wydaje się, że nikomu to specjalnie nie przeszkadza…[/flame]
Ja_n, ale TtA to w ogóle jakieś niewytłumaczalne zjawisko. Długie, losowe, kula śnieżna, przestoje… I żeby to były zarzuty ludzi, którzy jej nie lubią. A tu sami fani się z nimi zgadzają i im to specjalnie nie przeszkadza.
Widzę że Jan rozumie istotę grania :D
Wychodzi na to, że jeśli gra jest dobra, to może mieć wszelkie wady :) Tak, w TTA nic mi nie przeszkadza, bo to genialna (wręcz wizjonerska) gra. W średniaku do wszystkiego można się przyczepić… żeby średniak był grywalny, to musi być bez wad i super dopracowany. Tylko co z tego, że jest? Skoro to średniak?
Ad Anima. Grałem raz, bawiłem się nawet dobrze (jak na kompletnie nie mój gatunek) ale nie na tyle, by zagrać ponownie.
Ja_n pomijając że flejmujesz łobuzie;)) to argument jest całkowicie nie na miejscu bo w TtA to że jesteś najsłabszy militarnie wynika z twoich decyzji, a nie z rzutu kostką, jak w Animie.
@Filippos: to bez związku ze sprawą. Kula śnieżna występuje niezależnie od tego czy przyczyna zostania z tyłu jest losowa, czy też wynika z błędu gracza. Gry bez tego zjawiska nadal dają takiemu graczowi jakieś szanse na zwycięstwo, gry z kulą śnieżną powodują, że liderowi gra się wtedy łatwiej niż goniącemu i może powiększać przewagę.
Odnoszac sie do samej recenzji: Gra jest przeciez idealna kalka dungeneera, tak jak teraz wychodzi ta kalka dominiona. Wszystkie powyzej wymienione wady ma takze pierwowzor, wszystko rozbija sie o klimmat. Dla fanow FF? Ja to kupuje! Lepsze to niz kolejne DnD…
senaszel: spotkałem się z porównaniem do Dungeoneera – niestety nie dane mi było zagrać w tego drugiego, tak więc nie mogę tych dwóch gier porównać. Ale jesteś kolejną osobą, która podobieństwo między grai wychwyciła