Portfolio wydawnictwa Trefl poszerzyło się o kolejną grę karcianą. Uptown to tytuł, w którym wcielimy się w deweloperów i będziemy starali się zaprojektować najlepszą ulicę, co osiągniemy dzięki budynkom, które przy niej postawimy.
Przed rozpoczęciem rozgrywki każdy otrzymuje planszę ulicy i 10 upcoinów. Talię darmowych budynków umieszczamy na środku stołu wraz z pozostałymi banknotami. Niebieskie karty dzielimy po równo i kładziemy stosy przed każdym z graczy.
W swojej turze wykonujemy dwie akcje. Najpierw pobieramy to, co znajduje się na wierzchu talii znajdującej się przed nami – pieniądze do swojego portfela lub kartę, którą możemy umieścić przy ulicy za darmo lub odrzucić. Następnie kupujemy wierzchnią kartę ze swojego stosu (płacimy do wspólnej puli) lub któregoś z graczy (umieszczamy banknoty na tym stosie). Jeśli nas nie stać lub nie chcemy żadnej z widocznych niebieskich kart, możemy dobrać darmową zieloną.
Gra kończy się, gdy na dowolnej ulicy znajdzie się pięć ukończonych budynków, czyli z dachami. Podliczamy punkty z budynków i posiadanych pieniędzy i wyłaniamy zwycięzcę.
Gra Uptown pozytywnie mnie zaskoczyła. Po przeczytaniu instrukcji stwierdziłam, że to kolejna przeciętna karcianka i raczej nie zdobędzie szerszego grona fanów, ale już po pierwszej rozgrywce zmieniłam zdanie. Może nie ma tutaj niczego innowacyjnego, ale dla początkujących lub mniej zaawansowanych graczy będzie to dobra propozycja, a także jako filler między większymi tytułami.
Zasady są banalnie proste, ale decyzji do podjęcia mamy już nieco więcej. Wprawdzie ruchy sprowadzają się do układania kart w kolumnach, ale zawsze jest jakiś wybór. Wszystkie karty są dwustronne i większość ma dwie różne kondygnacje na każdej stronie. Przy dobraniu niebieskiej możemy użyć tylko jednego z dwóch widocznych projektów, natomiast zielone możemy dowolnie obracać i odwracać. Dobrze wpływa to na regrywalność i nie nuży mimo powtarzalności ruchów, ponieważ cała uwaga jest skupiona na symbolach w rogach kart.
Ikony są dosyć intuicyjne i pokazują wymagania (np. konieczność umieszczenia na parterze), rodzaj (np. biuro, kawiarnia), przychód pobierany przy kładzeniu dachu oraz prestiż, czyli punkty na koniec gry. Poszczególne elementy są ze sobą powiązane, ponieważ mając kartę punktującą za każdy dom przy ulicy, staramy się kupować jak najwięcej odpowiednich projektów i dostosowywać dalsze inwestycje do przychodu lub prestiżu na nich wskazanych. Oczywiście wszystko kosztuje, a banknoty możemy zdobywać tylko od innych graczy, gdy zostawią je na naszym stosie lub zamykając daną działkę dachem. Wtedy jednak już nie możemy na niej budować, więc zmniejszamy swoje przyszłe dochody i punkty.
Negatywnej interakcji jest bardzo mało i sprowadza się ona do podbierania upatrzonych projektów. Możemy też uparcie nie kupować kart ze stosu danego gracza, żeby nie dawać mu pieniędzy i zmusić do zamknięcia budynku dachem w celu zebrania przychodu. Dzięki niewielkim możliwościom przeszkadzania, karcianka nadaje się także do gry z dziećmi.
Uptown to całkiem przyzwoita gra. Chociaż nie należę do grupy docelowej, więc raczej nie będzie często lądowała na moim stole, to jeśli ktoś zaproponuje, nie odmówię kolejnych partii. Natomiast w swojej kategorii nowa karcianka od wydawnictwa Trefl jest miłym zaskoczeniem.
Złożoność gry
(4/10):
Oprawa wizualna
(7/10):
Ogólna ocena
(7/10):
Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Dobry, solidny produkt. Gra może nie wybitnie oryginalna, ale wciąż zapewnia satysfakcjonującą rozgrywkę. Na pewno warto ją przynajmniej wypróbować. Do ulubionych gier jednak nie będzie należała.