Czaszki z Sedlec [Współpraca reklamowa z Lucky Duck Games] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 4 minut
Czaszki z Sedlec (Skulls of Sedlec)
Autor: Dustin Dobson
Liczba graczy: 1-4
Czas gry: 20 min.
Wiek 8+
Rok pierwszego wydania: 2020
Wydawca PL: Lucky Duck Games
Ranking BGG: 7.5/10
Jest to gra inspirowana Kaplicą Czaszek z Sedlec w Czechach.
Szybka i lekka gra, w której wszystko cudownie ze sobą współgra i daje dużo satysfakcji. Gramy 6 (lub 9) rund, podczas których zbieramy karty ze stołu i budujemy piramidę czaszek w naszym tableau.
Punkt pierwszy: wybór kart
Bierzemy dowolną odkrytą kartę, albo – jeśli są jeszcze jakieś zakryte stosy – odkrywamy dwie (z dwóch różnych stosów) i musimy wziąć wtedy jedną z nich. Wybór ten delikatnie łechce szare komórki, ponieważ za chwilę będziemy je dokładać do naszego tableau, a to jak dołożymy da nam punkty zwycięstwa na koniec gry.
Punkt drugi: karty układamy przed sobą w formie piramidy
Oczywiście nie można budować w powietrzu, położenie każdej karty na wyższym poziomie jest możliwe tylko wtedy, gdy karta w całości opiera się na dwóch kartach z niższego poziomu. Trzeba to dobrze przemyśleć, bo czaszki punktują w różny sposób – a to za sąsiedztwo, a to za obecność na danym poziomie, a to za karty „pod sobą” etc. i ma to olbrzymie znaczenie gdzie którą kartę położysz.

Punkt trzeci: ograniczenie kart na ręku
Ograniczenie to wynosi dwie karty – jest cudownie minimalistyczne, a przez to trzeba się dobrze zastanowić jaką kartę zabrać ze stołu, a przede wszystkim czy w ogóle ją brać (bo może jednak dołożyć do piramidy jeśli jedną już mamy na ręku) aby nie zablokować sobie w kolejnej turze możliwości wzięcia jeszcze lepszej karty.

Klimat nićmi szyty
Nie będę ściemniać, że jest mocno klimatyczna. Ta gra równie dobrze mogłaby być o zwierzątkach, albo o kolekcjonerach. Albo o segregacji śmieci. Ale jest o czaszkach – i fajnie, bo przy okazji może się człowiek czegoś dowiedzieć. Pierwsze co zrobiłam po przyjeździe do domu (w Czaszki grałam na Planszówkach w Spodku) to wygooglanie co to jest ten Sedlec i czy rzeczywiście były tam jakieś czaszki ;)
Tak czy owak – temat dobrze pasuje do koncepcji tworzenia piramidy. A już to, że zbóje chcą odkupić swoje winy i dlatego punktują będąc w pobliżu mnichów – rozwaliło mnie na łopatki.
Cud, miód, malina.
Polska wersja zawiera w sobie od razu dwa dodatki – Monstrancję, czyli tryb solo, oraz dodatkowe karty z nowymi czaszkami (czaszkami katów), które umożliwiają rozgrywkę w 4 osoby. To bardzo miłe.


Reasumując – gra jest lekka i przyjemna, obfitująca w wybory. Dobrze się skaluje. Posiada tryb solo. Może nie jest hitem nad hity, ale wśród fillerków się wyróżnia i daje naprawdę sporo satysfakcji. Polecam. W kategorii oceny trynitarnej jest kandydatem do kupna (czyli 2/2).





Macie błąd w przykładzie liczenia punktacji. Za katów powinno być 9 pkt. (1 pkt. + 1 pkt. za połączonego zbója)
Jasne! Masz rację, chcąc wytłumaczyć sąsiedztwo (bo to ono jest najciekawsze) przeoczyłam fakt, że kat też daje punkt sam za siebie ;) ;) dzięki.