Niedawno do sklepów trafił, wydany nakładem wydawnictwa Zielona Sowa, Czarodziejski Labirynt. Jest to jedno- lub dwuosobowa gra dla dzieci w wieku lat 6 lub wyższym, w której czas rozgrywki nie powinien przekroczyć 20 minut.
Czarodziejski Labirynt zwrócił moją uwagę pewnymi swoimi nawiązaniami do Karuby. Dżungla, skarby, układanie ścieżek – podobieństwa do hitu autorstwa Rudigera Dorna na pierwszy rzut oka były spore.
Zasady gry
Zasady Czarodziejskiego Labiryntu, jak można było się spodziewać, są bardzo proste. Musimy ułożyć drogę prowadzącą od naszej postaci do skarbu, z tą różnicą, że tutaj postacią nie musimy poruszać – wystarczy, że utworzymy połączenie pomiędzy bohaterem i skarbem.
W zależności od wybranego wariantu gry (w instrukcji znajdują się 3) rozkładamy odpowiednią liczbę zakrytych kafli, rozmieszczamy naszych bohaterów, skarby oraz ewentualne przeszkadzajki wzdłuż krawędzi „planszy” i możemy przystępować do rozgrywki. W trakcie tury możemy odkryć zakryty kafel drogi lub obrócić odkryty oraz – w niektórych wariantach – musimy przesunąć o jedno pole, zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara, pnącza (rzeczone przeszkadzajki).
W wariancie jednoosobowym gra się kończy kiedy ułożymy ścieżki wiodące do wszystkich naszych skarbów jednocześnie lub wpadniemy w pnącza (co oznacza przegraną). Przy pojedynku dwóch graczy na zakończenie liczone są punkty – jeden za skarby leżące po mojej strony planszy (bo miałem do nich łatwiejsze dojście) oraz dwa za kafle leżące po stronie planszy przeciwnika (potrzebne było ułożenie dłuższej ścieżki). Rolą pnączy w pojedynku jest pozbawianie graczy skarbów, co wiąże się z jednoczesną utrata punktów zwycięstwa.
Okiem mądrych sówek i starego puchacza
Testowałem grę z głównie 6- i 7- latkami, czyli w teoretycznie w najmłodszym przedziale wiekowym wskazanym na pudełku. Żadnemu dziecku w tym wieku ani zrozumienie zasad ani sama rozgrywka nie sprawiły żadnego kłopotu. Miałem też okazję zagrać z 5-letnim chrześniakiem i również tutaj, po kilku przypomnieniach chłopiec złapał reguły i spokojnie radził sobie z zabawą (w wariancie najprostszym, bez pnączy). W tym przedziale wiekowym gra sprawiła się więc całkiem dobrze.
Niestety nie jest to jednak gra, w którą rodzic-geek chętnie zagra ze swoją pociechą. Jest to jedna z tych gier, w których podczas pojedynku dorosły – dziecko co najmniej jeden z graczy będzie niezadowolony. Senior, gdy będzie musiał dawać dziecku fory, albo junior, gdy jednak forów nie będzie dostawał, przez co będzie notorycznie przegrywał. Z kolei jeżeli chodzi o wariant solo to, o ile dziecko jest w stanie się przy nim jeszcze jakiś czas bawić, o tyle dla dorosłej osoby jest on po prostu zbyt trywialny i nudny.
Reasumując, Czarodziejski Labirynt jest przeznaczony przede wszystkim dla młodszych graczy, szczególnie w wieku 5-7 lub 5-8 lat, przy czym wśród nich powinien sprawdzić się zarówno w wariancie solo jak i dwuosobowym. Graficznie i jakościowo jest przyzwoicie wydany, chociaż do jakości gier od Trefla czy (większości) Egmontu trochę mu jednak brakuje. Plusami są bez wątpienia niska cena oraz szybki czas gry, który pozwoli dzieciom rozegrać pojedynek lub partyjkę solo nawet podczas szkolnej przerwy.
Złożoność gry
(1/10):
Oprawa wizualna
(5/10):
Ogólna ocena
(5/10):
Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Ot, nie mogę powiedzieć, że gra jest zła, ale też nie znajduje w niej niczego takiego, co skłoniłoby mnie, żeby ją polecać, czyli totalny przeciętniak. Sporo istotnych wad wpływających na grywalność. Odczuwalne zalety powodują jednak, że osoby będące fanami gatunku – mogą znaleźć w niej coś dla siebie.