Home | Katalog gier - recenzje, rzuty oka i relacje z rozgrywek | Essen Express | Indian Summer – Essen Express GF nr 24/17

Indian Summer – Essen Express GF nr 24/17
Ten tekst przeczytasz w 2 minut

Patchwork jest wiecznie żywy! Szycie kocyków polegające na dopasowywaniu do siebie kafelków, przywodzących na myśl Tetrisa, doprowadziło do wysypu tytułów, które mniej lub bardziej modyfikowały tę mechanikę, wprowadzając np. możliwość gry wieloosobowej. Warto wymienić chociażby Ogródek czy Park Niedźwiedzi. Indian Summer jest kolejną częścią trylogii puzzli Uwe Rosenberga. Tym razem wybieramy się na spacer po lesie, żeby podziwiać układy stworzone przez samą matkę naturę.

Teraz kafelki mają jeszcze…dziurki. Na planszetkach graczy zostały nadrukowane różne symbole (borówka, orzech, grzyb, piórko), które uprawniają nas do wykonywania akcji specjalnych, np. zabrania kafelków od innych uczestników rozgrywki, wzięcia kafelków z puli dostępnej dla wszystkich graczy lub dołożenia aż 2 kafelków. Aczkolwiek zbierzemy żetony reprezentujące te akcje dopiero wtedy, gdy zapełnimy cały fragment naszej osobistej planszy (3×4).

Kafelki uzyskujemy z ogólnie dostępnego kółka, a potem umieszczamy w plecaku, gdzie zmieści się ich 5. Podczas naszej tury wybieramy między 2 akcjami głównymi – albo wybieramy dowolny kafelek z plecaka i kładziemy go na naszej planszetce, albo zabieramy 1 wiewiórkę, aby również dołożyć ją do tworzonej przez nas leśnej mozaiki. Wiewiórki zapychają nam ewentualne dziury, będące efektem niedokładnego dopasowania kafelków. Zawsze mamy prawo wykonać dowolną liczbę akcji specjalnych oraz wymienić żetony specjalne danego typu na inne zgodnie z przelicznikiem. Ponadto możemy jeszcze zdobyć specjalne kafle zwierząt, jeśli układ naszych specjalnych żetonów na planszetce odpowiada dokładnie wymiarowi danego kafla zwierzaka. Upoważnia to do ponownego pobrania wszystkich żetonów specjalnych tworzących konkretny układ.

Gra kończy się, kiedy jeden z graczy całkowicie wypełni swoją planszetkę kafelkami (i wiewiórkami, i innymi zwierzakami), toteż zawsze wygrywa tylko i wyłącznie jeden – dalsze miejsca są nieważne. Zwycięzca zgarnia wszystko:)

Dla mnie Indian Summer całkowicie deklasuje Ogródek. Rozgrywka jest przyjemniejsza, płynniejsza oraz pozwala na o wiele bardziej interesujące kombinowanie. Wybieranie kafelków z plecaka nie tylko umożliwia bardziej świadome planowanie ruchów, lecz także zmusza do obserwacji poczynań innych graczy. Zgarnięcie kafelka rywala w kluczowym momencie gry przybliża sukces oraz wprowadza element negatywnej interakcji.

Idealnie połączono tutaj losowość (kafle) ze strategicznym planowaniem. Czeka nas namysł o wielu przyszłych ruchach. Czasami powodowało to trochę przestojów, ale wynikało to raczej z próby ogarnięcia mechaniki podczas pierwszej rozgrywki niż z samej mechaniki. Sytuacja nie zmienia się na tyle drastycznie, żeby nie można było myśleć w trakcie oczekiwania na swoją kolejkę. Nadal jednak musimy brać pod uwagę wiele czynników i rozważyć każdą opcje. Jak na razie jest to najcięższa pozycja z „serii”.

Obawiam się, czy przy mniejszej liczbie graczy (grałam w 4 osoby) nie sądzie cała koncepcja tej pozycji. Trudno mi sobie nawet wyobrazić satysfakcjonującą rozgrywkę 2 osobową. Martwi także upierdliwy set up. Niemniej jednak jeśli szukacie alternatywy dla Patchworka, to wybór jest oczywisty. Z pewnością nie będziecie żałować zakupu.



Grę Indian Summer kupisz w sklepie


 

Przydatne linki:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*