Ktoś w wydawnictwie Rebel musi bardzo lubić gry słowne, skoro do naszych rąk trafia kolejne dziecko Alfabetu i Kategorii. Wymyśl to! oferuje to co znamy chociażby z niedawno recenzowanej gry Przybij Piątkę, czyli talię kategorii i talię liter alfabetu, które ze sobą współpracują w procesie wymyślania skojarzeń. Super. Ale czy naprawdę w tej materii i z tych elementów można jeszcze coś – nomen omen – wymyślić?
Odpowiedź brzmi: nie wiem. Bo Wymyśl to! nie wymyśla niczego nowego. Jeśli powiem Wam, że rozgrywka polega na tym, że z jednego stosu odkrywacie kartę kategorii (np. Coś co waży ponad tonę, a z drugiego stosu literkę (dajmy na to B) i musicie wymyślić „coś co waży ponad tonę i zaczyna się na literę B”, to czujecie w tym jakiś mechaniczny twist? No nie czujecie.
A jeśli powiem, że osoba, która jako pierwsza wpadnie na takie słowo, zatrzymuje kartę kategorii jako punkt, to dostaniecie gęsiej skórki z emocji? No, nie dostaniecie.
Jeśli jednak powiem, że w stosie kategorii jest kilka kart specjalnych, które działają na innej zasadzie. O! – To tu zaczynacie nadstawiać ucha. Tak, te kilka kart jest naprawdę fajnych. Jedna powoduje licytację o możliwość zdobycia kolejnej karty kategorii. Wygląda to tak, że po odkryciu karty „Kto da więcej?” (bo tak się owa karta specjalna nazywa) odkrywamy kolejną kartę kategorii, ale nie odkrywamy jeszcze karty litery. Teraz gracze licytują w tradycyjny sposób, ile słów dają radę wymyślić na NIEZNANĄ jeszcze literę. (Przypomina to licytację nutek w absolutnie koszmarnym teleturnieju Jaka to melodia?) Następnie zwycięzca licytacji odkrywa kartę litery, włączamy minutnik i …. zazwyczaj słychać w tym miejscu przeciągłe „yyyyyyyy……”. No bo ile rzeczy, które można kolekcjonować, dacie radę wymyślić w minutę na literę J? Albo ile znacie urządzeń na literę Ć? Oczywiście zdarzają się zestawienie bardziej user-friendly, jak na przykład „imię żeńskie na literę K”. Ale zdarzają się, dziwnym trafem, zdecydowanie rzadziej niż te, przy którym mamy pustkę w głowie, czyli coś w głowie na literę P ;)
Kart specjalnych jest kilka. Te pozostałe bazują na wspólnym mechanizmie – ktoś, kto wpadł na pierwsze skojarzenie odlicza 5 sekund. Jeśli w tym czasie ktoś wpadnie na inne, zaczyna odliczać od nowa 5 sekund. Kartę w nagrodę otrzymuje osoba, która doliczyła do 5 sekund i nikt jej tego odliczania nie przerwał. W instrukcji brak jednak sprecyzowania, czy jedna osoba może podawać kilka skojarzeń i kilkakrotnie odliczać. A takie rozwiązanie wydaje mi się ciekawsze.
Żeby oddać grze sprawiedliwość, muszę powiedzieć, że same kategorie są częstokroć ciekawe i nawet wymyślenie pojedynczego słowa na daną literę stanowi wyzwanie. Szczególnie pod presją kilku innych dymiących głów wokół stołu. Obszerna, bo podwójna talia liter, zapewnia sporą regrywalność, a tracenie punktów podczas przegranej batalii z minutnikiem nadaje smaczku rozgrywce. Dla równowagi jest też kilka kategorii nieintuicyjnych, w stosunku do których trudno powiedzieć, co autor miał na myśli (np. Przedmiot, który nie należy do twojej rodziny).
Wymyśl to! to prosta i mało oryginalna gra słowna. Przybij Piątkę pod tym względem jest zdecydowanie bardziej intrygująca i wciągająca. Wymyśl to! może być dobrą grą na początek dla kogoś, kto dotychczas ze słodyczy to tylko ogórki, a z gier słownych tylko kalambury. Jest to więc egzymplifikacja powiedzenia „przyganiał kocioł garnkowi”, gdy gra, która namawia nas do wymyślenia czegoś, sama raczej tego nie robi :)
Złożoność gry
(2/10):
Oprawa wizualna
(6/10):
Ogólna ocena
(6/10):
Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Do tej gry mamy konkretne zarzuty. Może być fajna i dawać satysfakcję, ale… ale jest jakieś zasadnicze „ale”. Ostatecznie warto się jej jednak bliżej przyjrzeć, bo ma dużą szansę spodobać się pewnej grupie odbiorców.