Grałem dzisiaj pierwszy raz w Emirę. Na podstawie pierwszej rozgrywki (a więc bardzo pobieżnego zapoznania się z grą) postaram się opisać wrażenia. Pełna recenzja ukaże się w serwisie www.gry-planszowe.pl gdy tylko poznam ją lepiej. Gra jest przeznaczona dla trzech do pięciu graczy. Gracze wcielają się w arabskich szejków. Każdy z nich ma pałac, zarabia pieniądze na karawanach z przyprawami i co rundę może poprawić swój status, atrakcyjność, powiększyć dochody lub pałac. To wszystko rzecz jasna kosztuje – trzeba sporo zainwestować, żeby dostać do ręki nowe atuty. I po co to wszystko? Oczywiście dla kobiety! Celem gry jest przyciągnięcie do naszego haremu jak największej liczby księżniczek.
Co rundę pojawia się w grze nowa księżniczka, która na koniec rundy wybierze harem do którego zechce dołączyć. Każda z nich ma swoje preferencje – rzeczy, które są dla niej ważne u mężczyzny. Każda z nich ma jakieś umiejętności – prowadzenie domu, gotowanie, ale także romasowanie i inteligencję. Każdy szejk ma inne potrzeby – jeden szuka kobiet do prowadzenia domu i gotowania, a inny kobiet inteligentnych i romantycznych.
Każda runda zaczyna się od licytacji o prawo wyboru akcji. Zwycięzca może na kilka sposobów poprawić swoje szanse u kobiet albo dochody (co też nie jest bez wpływu na uczucia księżniczek). EDIT: Dla jasności – licytowana jest pełna kolejność, najpierw pierwsze miejsce, potem od nowa drugie, trzecie itd. Każdy gracz ma prawo wyboru jakiejś akcji. A potem księżniczka się decyduje na szejka. Jeśli nie może się zdecydować, pozostaje w zamyśleniu na planszy. Natychmiast gdy ktoś okaże się dla niej atrakcyjniejszy od innych – pobiegnie do jego haremu. Chociaż o to właśnie w grze chodzi – przyciągnięcie właściwych księżniczek da nam zwycięstwo – nie zawsze się ucieszymy z przyciągniecia danej pani. Mają one bowiem pewne specjalne upodobania i cechy. Niektóre na przykład nie lubią jak przybywają do naszego haremu nowe kobiety i trzeba im kupić przy każdej takiej okazji jakąś błyskotkę. Inne okazują się niezwykle namiętne i przykuwają naszą uwagę na całą kolejną rundę, wyłączając nas na chwilę z gry. Są jednak też takie, które same potrafią się utrzymać i nie wymagają płacenia kosztów utrzymania co rundę. Itp. Gdy zgromadzimy odpowiednie towarzystwo w naszym haremie, wygrywamy grę.
Garść pierwszych, luźnych spostrzeżeń z gry:
– gra trwała dość krótko i była mało zacięta – jeden z graczy wygrał bardzo łatwo.
– bardzo źle zostały rozwiązane pieniądze w grze; niezwykle trudno jest wydawać sobie resztę, odliczać pieniądze, połapać się ile mamy kasy; bardzo uciążliwe.
– co rundę jest sporo czynności do wykonania – prowadzenie rozgrywki wymaga wielu mechanicznych czynności, co wydłuża nieco grę i może być uciążliwe na dłuższą metę
– wiele zależy od kolejności w jakiej przychodzą księżniczki – jeśli przychodzą akurat te co potrzebujemy i mają preferencje w tych dziedzinach w których jesteśmy mocni – wygramy grę; to jest potencjalnie spory problem w grze, jednak mam już pomysł jak sobie z nim poradzić.
– w grze jest sporo dróg do wygranej i ważnych decyzji – pod tym kątem jest wszystko jak należy; gra ma potencjał na świetną planszówkę.
– informacje o bardzo długim czasie gry (około 3 godzin) nie potwierdzają się raczej; jeśli pilnujemy żeby gra toczyła się szybko i bez przestojów, to mamy wszelkie szanse skończyć przed upływem 2h
Ogólna ocena:
Złożoność gry:
Oprawa wizualna:
ZdjęciaRebel: 159.95 zł Wargamer: 145.00 zł Milan-Spiele: 28.20 EUR Playme: 29.95 EUR Funagain: 35.95 USD Thought Hammer: 31.50 USD |
bloddy sucks