
Wszystko dzieje się na prostej planszy przedstawiającej miasto. Na mieście jest 12 pól. Dziesięć punktowanych o różnej wartości, jedno dające trzy punkty ujemne i jedno, które nic nie daje, nic zabiera. Każdy z graczy początkowo, w sekrecie, otrzymuje kartę z informacją, którym agentem jest. Następnie 7 figurek szpiegów kładzie się na miejsce startu. Jeżeli gramy w mniej niż 7 osób, pewna liczba tajniaków jest neutralna.
Rozgrywka odbywa się następująco. W swojej turze gracz rzuca dwoma kostkami. Następnie otrzymany wynik musi rozdzielić na przesuwanie agentów. Może to zrobić w dowolnej konfiguracji. Jak rzuci 8 to może na przykład jednego agenta przesunąć o osiem pól albo czterech o dwa. Jak sobie życzy. Troszeczkę przypomina to mechanikę do tej w That’s Life!
Na planszy znajduje się też sejf. Jeżeli ktoś na nim stanie wtedy odbywa się punktowanie. I każdy agent dostaje tyle punktów na jakim polu stoi. Gra się kończy, gdy któryś ze szpiegów zdobędzie bodajże 40 punktów.
Najfajniejszym elementem gry jest blefowanie i próba pogodzenia wysyłania swojego gościa na dobrze punktowane pola, a jednocześnie nie zdradzania kim właściwie jesteśmy. Bo jeżeli przeciwnicy będą mieli pewność co do naszego koloru to łatwo mogą nam przeszkadzać, na przykład wrzucać nas na pole z ujemnymi punktami. Stąd często przesuwamy równocześnie kilka figurek, żeby jak najbardziej utrudnić identyfikację.
Wadą niestety jest losowość. W czasie rozgrywki rzuty można ładnie neutralizować, ale gdy zbliżamy się do końca to często wygra osoba, której w tej ostatniej turze najlepiej udał się rzut. Co by jednak nie mówić. Jak na dwudziestoletnią grę i tak całkiem wciągająca oraz niebanalna.
ZdjęciaGry planszowe: 129,00 zł Milan-Spiele: EUR 18,20 PlayMe: EUR 19,95 |