6 Nimmt!
Carcassonne: The Castle
Hacienda
Les Cabanes de M’sieur Robinson (Chatki Robinsona, zwane przez nas Małpami)
Mykerinos
Na sygnale
Nexus Ops
Thurn und Taxis
Warrior Knights
Wooly Bully (Wilki i Owce)
Rozpocząłem spotkanie od gry przyniesionych przez Michała Stajszczaka – Chatki Robinsona. Michał zawsze przynosi tytuły zupełnie nieznane przez grono planszówkowców, choć to trudne zadanie, bowiem większość bywalców to ludzie sprowadzający dużo gier z zagranicy. I mocno obeznani z tytułami. Chatka Robinsona to gra o mechanice podobnej do Carcassonne. Nie mniej bardzo ładnie wykonana i ciekawie pomyślana. Nie jest bezsensownym klonem, ale wnosi trochę nowego. Bardzo możliwe, że wkrótce gra pojawi w wersji polskiej na naszym rynku. Wydawcą będzie Granna. Gra jest przeznaczona od 2 do 4 osób. Zadaniem jest rozbudowa piętrowych, drewnianych chat. Równocześnie stawiane są trzy budowle, a nasz wkład w daną konstrukcję odnotowujemy punktami. Jest trochę bajerów, typu strzelanie z armaty, aby rozwalić jakiś fragment chaty, albo tworzenie pary małp (samica i samiec tego samego koloru), aby zarobić dodatkowe punkty. Sympatyczna gierka. Może trochę bardziej przeznaczona do rozgrywek familijnych z dziećmi lub z dziewczynami/narzeczonymi/żonami, które lubią lekkie gry. Niemniej nawet hardcorowi planszówkowcy bawili się całkiem nieźle.
Później grałem na trzech graczy w Wooly Bully. Również francuska gra, ale już wydana w Polsce pod nazwą Wilki i Owce. Podobna gatunkowo gra do poprzedniej. Również familijna, również trochę opierająca się o mechanikę Carcassonne. Generalnie budujemy w niej zagrody dla naszych owiec i przeszkadzamy przeciwnikom. Trochę uciążliwe jest wybieranie żetonów gdy ma się ich dużo na ręku. A tak poza tym szybka i zabawna rozgrywka. Przeszkadza się przeciwnikom umieszczając im wilki przy zagrodach, a broni swoich gospodarstw za pomocą myśliwych. Do tego początkowo nie wiadomo kto ma jaki kolor owiec, stąd jest trochę blefowania i wprowadzania w błąd.
Kolejna gra to było Na sygnale. Musiałem zmusić paru graczy, bo po zobaczeniu zawartości zaczęli się wykręcać. Ale w końcu się udało i rozpoczęliśmy. Piwo i wesoła atmosfera pomagała, ale w końcu nie dograliśmy do końca. Jeden z graczy zaczął przysypiać. Musieliśmy zmniejszyć więc limit punktów do trzech.
Na koniec partia w sprawdzonego i dobrego Mykerinosa. Może nie był to najlepszy tytuł jak na tak późną porę, ale udało się. Jakoś zdobyliśmy się na wysiłek umysłowy. I poszło w miarę gładko.
Zabawa zakończyła się trochę przed 23.
GamesFanatic for AI Gry planszowe, karciane, recenzje, felietony, nowości ze świata.












A mógłbyś napisać kto wydał w Polsce te „Wilki i owce”. I gdzie to można kupic?
Ha, :-D
Jest juz recenzja na gry-planszowe.
A gdzie w spisie Carcassonne The Castle? Najlepszy?!
Jest i był na spisie :) Niestety ślepota :)
No wlasnie, gdzie mozna kupic te Wilki i Owce? W sklepie wydawnictwa niestety nie widze tej pozycji, za powiada sie ciekawie (no i cena bardzo przystepna – jak juz pisal recenzent na GP – widac, ze jednak sie da :P).
Pzdr
W niektórych zwykłych sklepach już jest. Choćby w warszawskim Gryfie. W internetowych pewnie będzie lada moment. Wiesz okres urlopowy, nie działają teraz na 100% swoich możliwości i stąd spóźnienia.