Uff w końcu szaleństwo Essenowa za nami, więc możemy wracać do pozostałych tematów. Zapraszamy zatem do wyników konkursu i do lektury wygranych prac dotyczących biografii wielbłądów.
Liczba mnoga nie jest pomyłką bo zgodnie z wydawnictwem Lucrum postanowiliśmy nagrodzić dwie prace zawierające biografie wielbłądów. Poziom był bardzo wyrównany i przesłaliście naprawdę dobre opisy. Tak więc na pewno nie jest to ostatni konkurs w tym stylu. Widać, że w przesłane prace włożyliście sporo serca i czasu dlatego przenosimy jedną nagrodę ze zdjęć właśnie by nagrodzić drugą osobę za przesłane opisy.
Przypominamy, że kolejna szansa na wygranie egzemplarza Przebiegłych Wielbładów już za niecały miesiąc na wrocławskim festiwalu gier planszowych Gratislavia.
Oto wygrane prace autorstwa Łukasza Trochimiuka i Wojciecha Wiśniewskiego.
Hamza (arab. Lew) – pseudonim „Pustynna Burza”. Dziadek Hamzy walczył po stronie aliantów podczas obrony Tobruku samodzielnie zdobywając cztery czołgi nieprzyjaciela. Ojciec uczestniczył wspólnie z Johnem Rambo w desancie na siły Vietkongu w południowym Wietnamie. Wielki przyjaciel Chucka Norrisa. Legenda głosi, że to właśnie Hamza nauczył Norrisa kopniaka z półobrotu i pokazał jak zgrać internet na dyskietkę.
Zdzicho (pol. Zdzisław) „Fatamorgana” Kowalski – czarny koń … znaczy się wielbłąd wyścigów. Wychowany w warszawskim zoo specjalista od iluzji i magii. Pseudonim zawdzięcza opanowaniu sztuczki „Znikające Portfele Zwiedzających”, dzięki której zarobił na wyprawę do Egiptu. Konkurenci w wyścigu muszą na niego wyjątkowo uważać – ten wielbłąd potrafi podłożyć przeciwnikowi niezłą świnię.
Husajn, ps. Drzazga – to gracz z krwi i kości. Zazwyczaj symbolicznie występuje w czerwonych barwach, ponieważ jego cechą charakterystyczną jest uciekanie się do wszelkich możliwych form prowadzących do zwycięstwa. W ubiegłym sezonie dołożył do (i tak już sporej) kolekcji wielbłądzich organów 3 kopyta, dwoje uszu, oko i 2 ogony przeciwników. Obecnie wygrywa głównie walkowerem. Jego trener przed każdym wyścigiem ostrzy jego zęby, mimo, że trzy jego palce wiszą między trofeami Husajna na honorowej ścianie jego stajni.
Mustafa – od najmłodszych lat zapalony biegacz. Nie jest czystej krwi wielbłądem – w swoim drzewie genealogicznym posiada bowiem charta. Jego znakiem rozpoznawczym jest długi (jak na wielbłąda) ogon, za którym z lubością w dzieciństwie się uganiał. Niecodzienny sposób treningu doprowadził go jednak na szczyty. Jak wspomina jego matka, wystarczyło mu powiedzieć, że na końcu toru wyścigowego jest gdzieś jego ogon.