Home | Felietony | Tworzenie gier | Tworzenie gier nie tylko dla orłów – Epilog

Tworzenie gier nie tylko dla orłów – Epilog
Ten tekst przeczytasz w 2 minut

Epilog

U jednego z moich planszówkowych przyjaciół, którego notabene pierwsza gra powinna być w tym roku wydana, w opisie na gg jest zdanie: „To be like Knizia”. Muszę powiedzieć, że ten opis bardzo mi się podoba. Nie chodzi o fascynację doktorem gier, chodzi o wizję, marzenie do którego znajomy dąży.


Marzenia… bez nich bylibyśmy pewnie na etapie gier ciosanych z kamienia… cel do którego dążymy, który sobie postanowiliśmy jest bardzo istotny. Moim marzeniem było wydanie gry, obecnie mam na koncie 4 i pół (2 razy Glik ;-)), mam kolejne cele, do których będę dążył i proponuję Wam również jakieś sobie postawić.

To już koniec mojego poradnika, mam nadzieję że nie zamęczyłem Was artykułami, że znaleźliście w nich coś ciekawego. Życzę wszystkim powodzenia w projektowaniu gier i spełnienia marzeń.

Adam (folko) Kałuża

Ps. Na koniec kilka anegdot z mojego planszówkowego życia…

Glik i Glak – pomysł na gry powstał w trakcie jazdy samochodem. Ponieważ do pracy dojeżdżamy na zmiany, mam sporo czasu na rozmyślanie… Tak na prawdę pierwszy był Glak, do którego starałem się dorobić drugą grę, często wymyślam dwie na raz. Glik powstał, a właściwie powstała jako ta druga słabsza, z czasem to ona stała się bohaterką. Proces testowania trwał w jej przypadku bardzo krótko, prawie od początku wszystko działało, wszystko układało się tak jak powinno.

Folko-Boks – w instrukcji opisałem inspirację… tu taka ciekawostka związana z testowaniem. Głównym testerem był Bazik, a dokładnie jego program. Rozegrał kilkaset partii (albo i więcej, już nie pamiętam). Na ich podstawie okazało się że najlepszym układem początkowym jest wężyk od jedynki w jednym z rogów do 35 w środku.

Skoki – gdybym drugi raz miał możliwość wydania skoków zmieniłbym karty punktacji. Wiem że dla wielu osób podliczanie punktów jest męczące… dla mnie nie było i jako fan skoków nie uznawałem innego rozwiązania, to był błąd. Pancho – miałeś rację.

Mozaika – kilka osób po wydaniu Mozaiki zarzuciło mi, że zmieniłem punktację. Zmieniłem, bo okazało się, że ułożenie symetrii w 95% prowadzi do zwycięstwa. Zwrócili mi na to uwagę wydawcy, posłuchałem, uważam że zrobiłem dobrze. W dalszym ciągu dzięki symetrii gracz może wygrać, ma większe szanse, ale nie w tak dużym stopniu.

Hooop – przed świętami byłem na szkoleniu w Warszawie. Pewnej nocy Jacek odwoził mnie do hotelu, nagle na jednym ze skrzyżowań zobaczyłem tramwaj a na nim… Hooop! Cieszyłem się jak małe dziecko – Jacek jest świadkiem. Tramwaj z reklamą mojej gry… a wszystko zaczęło się tak banalnie, zapragnąłem zrobić ładną grę, coś jak Owczy Pęd… ale również łatwą i przyjemną. Taki był cel, co mi wyszło? Po opiniach graczy wygląda że nie jest źle ;-)

3 komentarze

  1. Avatar

    Dzieki za caly cykl.

    Teraz pracuj nad nowym ;)
    (o grach nie wspominam)

  2. Avatar

    Dzieki za cykl. Jesteś jedynym polskim Kinizią jak do tej pory. Pozostaje mi czekać na jakiś bardziej gamesr game z twojej strony.

  3. Avatar

    Tak jest – dzięki bardzo za cały cykl :) Sam mam kilka pomysłów mechaniczno-settingowych. Jeśli kiedykolwiek będę przekuwał je w coś konkretniejszego, punkt po punkcie będę stosował się do Twoich wytycznych :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*