Trio – rzut okiem
Ten tekst przeczytasz w 2 minut

Gra nie musi mieć kilku stron zasad by angażowała szare komórki i dawała satysfakcję z wygranej. Świetnym przykładem jest najnowsza produkcja Wydawnictwa GrannaTrio (na licencji HUCH! & friends, tytuł oryginalny Triovision).

Rozgrywka toczy się na kwadratowej planszy 4×4.

początek rozgrywki

Początkowo rozstawiamy osiem pionów (po dwa w czterech kolorach) i wykładamy tuzin kart z poszukiwanymi konfiguracjami. Rozstawienie początkowe może być dowolnie zmieniane a zestaw kart jest losowy, stąd każda rozgrywka toczy się inaczej. W grze może brać udział do sześciu graczy, chociaż nie widać innego powodu ograniczenia liczby grających niż zwykła wygoda rozgrywki.

pozycja startowa i przykładowe zadanie

Zadaniem graczy jest przestawienie dokładnie jednego piona, by uzyskać jeden z wzorów widocznych na wyłożonych kartach. Kto taki ruch widzi, sygnalizuje to hasłem: Trio! i może kartę zabrać zdobywając tym samym punkt.

ruch dający punkt!

Ta głosowa sygnalizacja jest ważna, bo zdarza się, że gracze równocześnie dostrzegają różne ruchy i zamieszanie gotowe. Po zapunktowaniu dokładamy nową kartę. Sytuacja na planszy się zmieniła, nowa karta daje inne spojrzenie, gra toczy się dalej. Wyjątkowo, gdy nie ma możliwości odtworzenia układu z żadnej karty stosowana jest procedura ratunkowa (w naszych rozgrywkach po prostu zwijaliśmy karty i po przetasowaniu wykładaliśmy nowe).

W czym satysfakcja? Ano w gimnastyce umysłu. Nieraz trzeba dość intensywnie analizować układ pionków, by dopasować ten jeden ruch do widocznych na kartach. Wszystko dzieje się pod presją czasu, bo gracze nie mają swoich kolejek – kto pierwszy ten lepszy! Oczywiście satysfakcja ze znalezienia punktowanego ruchu jest duża, ale znacznie więcej emocji budzi dobry ruch konkurenta – jak mogłem tego nie zauważyć!

Gra intensywnie ćwiczy spostrzegawczość i wyobraźnię przestrzenną (konfiguracje są niezamienialne względem odbicia lustrzanego!), bo nie raz trzeba w myśli obracać i planszę i karty.

Rozgrywka jest stosunkowo szybka, po ok. 20 minutach można grać znowu. 60 kart to akurat tyle, by nie było zbyt wielu remisów, ale i tyle, by ochota do rewanżu nie była stłamszona zbytnią przewagą lidera. W przepisach jest kilka niejasności (co przy tak prostych zasadach nie powinno mieć miejsca!): czy ruszmy pionkiem, który utworzy konfigurację, czy dowolnym (jeśli układ już jest) albo czy tworząc dwa układy zdobywamy dwa punkty czy tylko jeden? Niemniej jednak da się te problemy szybko rozwiązać i cieszyć się nieskomplikowaną, a jednak wciągającą grą!

Jak dla mnie zabawa jest przednia, bo gier logicznych rozgrywanych w czasie rzeczywistym i to w formie rywalizacji jest wciąż niewiele…

 

Informacje o grze

Liczba graczy: 1-6

Czas gry: ok 20 min.

Wydawca: Granna

Przydatne linki:

6 komentarzy

  1. Avatar

    Ideowo podobne do Uluru.

  2. WRS

    Nie znam… Zaintrygowany – przyjrzę się ;)

  3. Folko

    Podobnie jak WRS polecam Trio. Należy do specyficznego gatunku gier logicznych czasu rzeczywistego. We wspomniane prze Furana Uluru nie grałem, mi Trio przypomina SETa, z tym że Set jest trudniejszy. Trudniejszy do wytłumaczenia. Trio jak widać jest banalny, a w trakcie zabawy z głowy paruje :-)

  4. asiok

    Miałem przyjemność pograć na międzyPionku. O ile nie przepadam za grami logicznymi – ta spodobała mi się bardzo. Nieczęste połączenie gry logicznej z grą na czas zaowocowało kilkudziesięciomunutowym parowanie mózgu :)

  5. WRS

    Bo to dobra gra jest!

  6. WRS

    @Furan
    Jednak Uluru jest zupełnie inne. Tam musimy pogodzić kilka wymagań, by różne pionki prawidłowo rozmieścić.
    W Trio rozwiązujemy jedno bieżące zadanie i o nim zapominamy.
    Jednak Trio wyżej oceniam niż Uluru.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*