Home | Wywiady | Łukasz M. Pogoda – pierwszy Polak w SAZ

Łukasz M. Pogoda – pierwszy Polak w SAZ
Ten tekst przeczytasz w 2 minut

Jak można przeczytać na stronie serwisu spiellust.net Łukasz M. Pogoda jest pierwszym Polakiem, który został członkiem niemieckiego stowarzyszenia autorów gier Spieleautorenzunft e.V. (SAZ), powstałej w 1991 r. w Niemczech, organizacji broniącej prawa i interesy autorów gier,  wspierającej początkujących twórców gier oraz promującej gry planszowe.

O tym jak można zostać członkiem SAZ i po co Łukasz nim został oraz jakie są jego plany na przyszłość powie nam sam zainteresowany, którego poprosiliśmy o krótki wywiad.

GF: Czym zajmuje się SAZ i skąd pomysł, żeby zasilić jego szeregi?

Łukasz M. Pogoda: Niczym… aktywnym członkiem jestem dopiero od niecałych dwóch tygodni i dopiero zaczynam poznawać organizację od środka. Zapisałem się sam z własnej nieprzymuszonej woli. Nie zostałem przez nikogo zaproszony, ponieważ nie mam żadnych kontaktów w niemieckim środowisku (w przeciwieństwie np. do prowadzącego blog Spiellust, skąd dowiedziałeś się o moim przystąpieniu do SAZ) i zapisałem się m.in. dlatego, że chciałbym właśnie takie nawiązać. Poza tym postanowiłem lepiej poznać rynek niemiecki od środka, a być może, przy okazji, kiedyś, członkostwo to ułatwi mi jakieś kontakty biznesowe lub zapewni lepszy kontakt z prasą niemiecką.

GF: Jak zostaje się członkiem SAZ, jaka jest procedura i czy są jakieś wymagania?

ŁMP: Wypełniamy formularz, wpłacamy składkę członkowską (dość wysoką jak na nasze polskie standardy…) i voila! Jesteśmy członkiem. Aby mieć prawo głosu, trzeba posiadać na koncie przynajmniej jedną wydaną profesjonalnie grę. Aby móc stać się członkiem zarządu, należy posiadać prawo głosu i przynajmniej trzy wydane gry na swoim koncie.

GF: Co daje właściwie takie członkostwo? Myślisz, że pomoże Ci ono jakoś w dalszej karierze autora gier planszowych?

ŁMP: Co daje takie członkostwo to mam zamiar się dopiero przekonać. Jestem realistą, nie liczę na żadne specjalne względy, ale myślę sobie tak: dlaczego autor zagraniczny nie będący na dodatek członkiem stowarzyszenia, w którym zrzeszeni są wszyscy liczący się niemieccy twórcy gier (również Ci cieszący się światową sławą!), miałby liczyć na lepsze traktowanie na tym ogromnym, ale bardzo już zapchanym rynku?

Z jednej strony jestem dumny, że nasze polskie wydawnictwa potrafią wydawać gry na światowym poziomie, zauważane w środowisku i doceniane przez graczy, z drugiej strony wydaje mi się, że właściwie jesteśmy tam, za Odrą, mało znani i mało obecni. Może więc właśnie współpraca z SAZ jest kluczem.

A co do kariery… to wszystko się dopiero się okaże. Najważniejsze, to doprowadzenie kolejnych projektów do stanu finalnego. Członkostwo w SAZ to tylko jedno z kolejnych narzędzi autora szukającego domu dla swoich produktów.

GF: Czy przy okazji zdradzisz czytelnikom GF nam nad czym teraz pracujesz?

ŁMP: Aktualnie przeprowadziłem remanent końcoworoczny. Wyrzuciłem do kosza różne „młodzieńcze” projekty. Młodzieńcze w cudzysłowiu, ponieważ młody to ja już nie jestem – mówię tu o różnych projektach, na jakich uczyłem się robić gry planszowe, a które chowałem do szuflady na później. Teraz postanowiłem się rozprawić z makulaturą i zacząć od zera.

Ciekawscy czytelnicy forum mogą się doszukać, że w wątkach poświęconych warszawskim spotkaniom testowym pojawia się ponownie Basilica (drodzy czytelnicy, sami sobie dopowiedzcie, to co może oznaczać) a także nowy projekt dla dwóch graczy o emocjonującym pojedynku świętego i Bestii. Nic więcej na razie nie chcę mówić, na efekty trzeba jeszcze troszkę poczekać.

2 komentarze

  1. Avatar

    Co do dopowiedzenia sobie dlaczego Basilica pojawia się ponownie na spotkaniach testowych…

    Bo podstawka była zepsuta? ;)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*