
Gra, której zasady i rozgrywka przypominają popularne gry karciane. Tak, więc mamy atu, karty są o różnych nominałach i kolorach, bierzemy lewy. Najważniejszą cechą wyróżniającą się jest to, że przed partią gracze równocześnie pokazują jeden z kolorów, którego NIE CHCĄ brać. Jeżeli jednak wezmą lewę, a wśród wziętych kart są egzemplarze o niechcianym kolorze, dany gracz otrzymuje ujemne punkty równe nominałowi karty. Tym samym często podczas rozgrywki dorzuca się innym graczom niechciane przez nich karty i wbija tytułową szpilę.
Koncepcja gry jest interesująca, lecz zupełnie nie zdaje egzamin przy sześciu graczach. Mało kto wbija szpilę, bo nie czuje jaki mógłby mieć z tego zysk. Lepiej wziąć lewę (o ile nie ma tam niechcianego przez nas koloru) niż bawić się w złośliwości. W końcu przecież wygrywa osoba o jak największej liczbie punktów. Brakuje jakiegoś bonusu z racji tego, że wbijamy komuś szpilę. Na przykład przydałby się dodatkowy punkt za wrzucenie komuś niechcianej karty lub zmniejszenie punktów zdobywanych przez lewy. Zbyt długo trwa też rozgrywka. Pół godziny na jedno rozdanie to zdecydowanie za dużo.
Żeby dać obiektywną ocenę trzeba by zagrać w cztery osoby. Podobno wtedy rozgrywka znacznie zyskuje na atrakcyjności. W trybie dla sześciu gra się zbyt długo i bez werwy.