Essen Express 1/24: Tornado [Współpraca reklamowa z GDM Games] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Są takie wieczory gdzie nie mam ochoty wiele rozkminiać nad tym co dzieje się na planszy. W takich chwilach wyciągam gry z kategorii „dwudziestominutówek”, tak by poprzestawiać sobie wesoło elementy na planszy. Myślałem więc, że Tornado spełni moje zapotrzebowania, bo na pierwszy rzut oka, wyglądała na grę, w której rozrywka jest na pierwszym planie. I gdyby tylko to działało, to miałbym bardzo przyjemnego fillerka w swojej kolekcji…

Co tak wieje?

 W grze Tornado przyjdzie nam wcielić się w rolę fotografów, którzy chcą uchwycić zdjęcia tornado z jak najbliższej odległości. Całość gry oparta jest na mechanice ukrytego planowania naszych posunięć w połączeniu z dwustronnymi żetonami zapewniającymi nam dwa możliwe bonusy. W swoim ruchu każdy z graczy zaznacza na swojej planszetce pole, na które chce przesunąć swój samochód. Następnie w kolejności rozpatrujemy ruch na sąsiadujące pole. Jeżeli znajdzie się tam samochód przeciwnika przesuwamy go, a on traci swoją akcję. Jeżeli zaś wjedziemy na pole ze znacznikiem tornada, wyrzuci nas hen daleko. Kluczem zatem będzie takie lawirowanie po polach, by nie trafić na tornado oraz unikać ruchów innych graczy. Wszystko to jest bardzo intuicyjne i proste, nawet jeżeli gra dokłada nam minimum zasad dodatkowych.

Dużo uproszczeń…

Podczas planowania naszego ruchu, kładziemy żeton na naszej planszetce i do wyboru mamy pomiędzy dobraniem karty ekwipunku, a wykonaniem zdjęcia. Robienie zdjęć tornada to po prostu punktowanie – wykonywane przez dobieranie kart z odpowiedniego stosu. Im bliżej wykonamy zdjęcie wirowi tym więcej punktów dostaniemy. Drugą możliwością jest dobranie jednej z trzech kart ekwipunku, które dają nam minimum strategii.  Czy jest w tym coś więcej? Niestety nie, a to nie wystarcza by jakoś cudownie bawić się podczas “tornadowania”.

Niepomyślne wiatry

Tornado to jedna z tych gier, które wszystko pokazuje nam po pierwszej partii, a właściwie już w połowie. Ciekawy pomysł na rozgrywkę szybko ginie w monotonii wykonywania tego samego i kompletnym chaosie w wariancie czteroosobowym. Całość analitycznego planowania sprowadza się do wyczekiwania na swoją kolejkę ze znacznikiem tornada, gdyż tylko wtedy możemy być pewni, że Tornado nas nie wyrzuci. Widać też, że gra jest wykonana budżetowo. Trzy karty ekwipunku to żart, zwłaszcza, że jedna z nich to efekt już obecny w grze. Samo wykonanie jest dramatyczne, bo choć szata graficzna może się podobać, tak jakość nasycenia barw sprawia wrażenie jakby ktoś podkręcił saturację na maksa. To jedna z tych gier, które można kupić u osiedlowego kaletnika zaraz obok długopisów czy pasków. Jedyny wątek na forum BGG dotyczący tej gry mówi o dość luźnym podejściu wydawcy do zasad (przeczytacie TUTAJ). To dość lekceważące zachowanie pokazuje jego nastawienie gdy gracz uprzejmie pyta o konieczną klaryfikację zasad, co jednak jest pewnym osiągnięciem by w tak małej grze zawrzeć tyle nieścisłości w instrukcji. Z grą Tornado jest jak z prawdziwą klęską żywiołową, trzeba się otrząść i starać się jak najszybciej zapomnieć.



Dziękujemy firmie GDM Games za przekazanie gry do recenzji.


 

Przydatne linki:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*