Apocalipsocks – skarpetkowy chaos [Współpraca reklamowa z TCG Factory] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Czy Wam też zawsze ginie jedna sztuka z pary skarpetek? Moje podejrzenia zwykle padają na żarłoczną pralkę, a Apocalipsocks tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że mam rację.

Szybkie ręce, sokoli wzrok

Przerażone skarpetki uciekły z paszczy zwariowanej maszyny i pogubiły swoich towarzyszy. Naszym zadaniem jest ich szybkie i bezbłędne odnalezienie. Na środku stołu znajduje się wielki karciany stos różnego rodzaju skarpet. Niektóre są w kropki, inne w paski, dziurawe, czy eleganckie i choć w obrębie jednego typu są do siebie podobne, to nie ma dwóch identycznych par. Zawsze znajdziemy jakieś kolorystyczne różnice.

Wszyscy gracze symultaniczne próbują zebrać kompletne zestawy z pośród całej wymieszanej sterty. Jeśli uda im się zdobyć 2 (lub 3 w zależności od liczby graczy) z tego samego typu, to odpalają ich umiejętność specjalną. Zwykle związana jest ona z chwilowym utrudnieniem gry dla innych graczy lub zmuszeniem ich do wykonania jakiejś czynności. W ten sposób zabiera im się czas, który mógłby zostać spożytkowany na szukanie kolejnych par.

Ponieważ na początku gry odrzucamy kilka skarpet, nie wszystkie biorące udział w grze będzie dało się skompletować. Którykolwiek gracz może uznać, że zebrano już wszystkie możliwe zestawy i zażądać końca gry – nawet jeśli nie ma racji. Oczywiście za pomyłkę jest kara, ale jeśli ktoś ma dobre oko, to może uzyskać dodatkowe +3 do końcowego wyniku. Pozostałe punkty otrzymuje się za każdą poprawnie złożoną parę, tu również za błędy trzeba zapłacić ujemnymi punktami.

Program: szaleństwo z odrobiną wirowania

Tytuł doskonale oddaje atmosferę tej gry. Przy maksymalnej liczbie graczy, odpalenie niektórych umiejętności powoduje gigantyczny zamęt. Pięć osób, które muszą udawać, że wieszają koszulki pozostałych graczy jak pranie? Wstawanie od stołu i kręcenie się wokół własnej osi? To idealna recepta na niczym niekontrolowany chaos. Nie mówiąc o tym, że nie każde miejsce do gry nadaje się na takie wygibasy. Wystarczy, że mamy mało przestrzeni wokół stołu i niektóre zadanie będą niezbyt wygodne lub wręcz niemożliwe do wykonania.

Koncept Apocalipsocks jest interesujący, ale same zadanie już do mnie nie przemawiają. Rozumiem, że to imprezówka, więc ma być głośno, zabawnie i z dużą dozą śmiechu, ale zdecydowanie nie jest to mój ulubiony gatunek. Chyba wystarczyłoby mi samo szukanie par na czas. Jeśli już koniecznie chcemy dodać taktyczne elementy poprzez szukanie konkretnych typów i wykorzystywanie ich umiejętności, to wolałabym by były one trochę bardziej stonowane (na podobieństwo kilku innych obecnych w grze zadań typu: zasłonić jedno oko aż do czasu znalezienia kolejnej pary).

Graficznie jest w porządku, choć bez większych zachwytów. Kolorowe, urocze postacie dobrze współgrają z duchem gry i jej zabawnym, lekkim tematem. Właśnie z tego powodu, a także ze względu na dynamiczną ruchową rozgrywkę i wykrzykiwanie niepoważnych haseł, polecałabym grę przede wszystkim dla dzieci. Dorośli mogą uznać ją za nieco infantylną, choć wszyscy wiemy, że przy odpowiednim nastroju takie gry też się przydają ;).

Gra dla 2– 6 graczy, wiek 8+

Czas gry:  10 minut

Wydawca: TCG Factory

+ szybka, łatwa do wytłumaczenia

– jak dla mnie, mimo wszystko za duży chaos

– wymaga na tyle przestrzeni, by przynajmniej każdy gracz mógł wstać od stołu

 



Dziękujemy firmie TCG Factory za przekazanie gry do recenzji.


 

Złożoność gry (2/10):

Oprawa wizualna (6,5/10):

Ogólna ocena (6/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Do tej gry mamy konkretne zarzuty. Może być fajna i dawać satysfakcję, ale… ale jest jakieś zasadnicze „ale”. Ostatecznie warto się jej jednak bliżej przyjrzeć, bo ma dużą szansę spodobać się pewnej grupie odbiorców.

Przydatne linki:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*