Zazwyczaj myśląc o rozbudowie Dominiona mamy na myśli dodatki – jest ich tak wiele, że chyba życia nie starczy ograć je wszystkie w sposób kompletny i dokładny :). Tym razem jednak w moje ręce wpadła mata do gry pomagająca zorganizować przestrzeń zasobów.
Co jest w tym rulonie?
Zaskoczyłam się na plus już na etapie odbierania paczki. Sama mata posiada czarny, elegancki futerał, a to wszystko zostało jeszcze spakowane w twardy rulon. Nic się nie ma prawa zniszczyć! Ani u kuriera, ani u was w domu.
Mata bardzo ładnie się rozkłada, choć przez jakiś czas jest jeszcze lekko uwypuklona (jak zresztą informuje producent). Nie mniej nawet jeśli nie zdąży się „rozpłaszczyć” do rozpoczęcia rozgrywki, to i tak to zupełnie nie przeszkadza – zwróciłam na to uwagę jedynie podczas pierwszego rozpakowywania, w trakcie rozgrywki nawet nie zarejestrowałam jakichkolwiek wybrzuszeń.
A co jak chcę zagrać z dodatkiem?
Jak widać przewidziano miejsce nie tylko dla podstawki, ale również pomyślano o Platynie i Kolonii ze Złotego wieku. Jeśli jednak będziecie chcieli grać z takimi dodatkami jak Imperium lub Pieśń nocy – miejsce na karty poza zasobami będzie się musiało znaleźć poza głównym obszarem. Specjalnie piszę – poza obszarem, a nie poza matą – ponieważ mata jest większa niż miejsce na 10 kart królestwa oraz karty skarbu i zwycięstwa. Zatem będziecie mogli je również umieścić na macie o ile tylko będziecie chcieli. Albo poza nią, by podkreślić, że nie należą do zasobów.
Przyznam, że podchodziłam do tej maty z mieszanymi uczuciami. Oczywiście, jako fanka Dominiona, nie mogłam odmówić przetestowania. Ale czy ten wynalazek – poza pięknem swojej postaci – rzeczywiście pomaga w grze? Przecież to tylko kilkanaście stosów kart…
Tak, pomaga. I zweryfikowała to praktyka. Zwykle układaliśmy karty zgodnie z rosnącym kosztem, odległości jakoś tak zawsze były spore, stół nam się bardzo „rozciągał”. Mata spowodowała, że musieliśmy się „skompresować” używając dedykowanych miejsc i rzeczywiście wyszło to grze na dobre. Nagle okazało się, że stół wcale nie musi być taki duży. Dodatkowym atutem okazało się to, że od razu widać które stosy się już skończyły – nawet te, które są na brzegu. Wyjątkowo pozytywnie odebrałam partie, które rozgrywaliśmy na macie i nie zamierzam już wracać do rozgrywek na „gołym” stole.
Do czego służy dziura w plecaku?
Do wożenia maty rowerem!
Mata jest spora i jest zwinięta w rulon. Jeśli więc wybieracie się z Dominionem poza swój własny mieszkalny kąt, a nie jedziecie samochodem, to możecie to poczytać za wadę. Gdyby nie mój podarty plecak nie miałabym jak jej przytroczyć. Jednakowoż – jeśli podróżujecie na czterech kółkach lub to do was przychodzi team aby zagrać w Dominiona – ta mata na pewno wam się przyda!
Dziękujemy firmie GemBox za przekazanie maty do recenzji!