Bujda na resorach to quizowa gra imprezowa, w której nie odpowiadam na pytania. To inni odpowiadają na zadane przeze mnie pytanie a ja próbuję odgadnąć, która odpowiedź jest prawidłowa, a która jest tytułową bujdą na resorach. To się wydaje proste, ale prawdę mówiąc pytania są tak bardzo „od czapy”, że teleturniej 1z10 to przy nich pikuś.
Tura wygląda tak: czytam pytanie, a następnie przekazuję kartę graczowi po lewej. Na odwrotnej stronie karty jest zapisane nie tylko owo pytanie, ale też prawidłowa odpowiedź oraz krótkie wyjaśnienie. Każdy gracz poza mną musi poznać prawidłową odpowiedź. Gracze po kolei, udzielają odpowiedzi – prawidłowej lub wyssanej z palca. Oczywiście prawdziwa może być jedna i tylko jedna odpowiedź, wiec jeśli ktoś już ją poda to pozostali MUSZĄ skłamać. A jeśli nikt jej nie poda, to ostatnia w kolejce osoba MUSI powiedzieć prawdę.
Kiedy już wszyscy odpowiedzą na pytanie czeka mnie niewdzięczne zadanie eliminacji błędnych odpowiedzi. Ten moment odrobinę przypomina mechanikę push your luck. Tym mocniej im bardziej absurdalne było pytanie ;) i im bardziej ekipa potrafi blefować i fantazjować – naprawdę często nie da się przewidzieć co jest prawdą a co bujdą na resorach. Nie muszę od razu wskazywać prawdy, dochodzę do niej metodą eliminacji błędnych odpowiedzi. Po każdej takiej udanej próbie (tj. jeśli wytypuję gracza, który rzeczywiście kłamał) mogę spasować. Zatrzymuję wówczas zarobione żetony (od graczy, którzy kłamali). Jeśli jednak gram dalej i źle wytypuję – nie zdobędę niczego. Jak napisałam wcześniej – typowy push your luck.
Bujda na resorach jest przeznaczona dla 4-8 osób i trzeba przyznać, że dobrze działa już na 4 graczy. Jednak wraz ze wzrostem liczby graczy zmienia się taktyka zgadywania. W cztery osoby nie warto się wycofywać – jeśli zgadnę jedną bujdę i się wycofam – zdobędę 1 żeton. Jeśli zgadnę dwie bujdy (a co za tym wszystko, bo trzecia musi być prawdą) to zdobędę 3. Oczywiście jeśli się pomylę to nie zyskuję niczego, ale ryzykuję tylko jednym żetonem. W 8 osób te proporcje układają się zupełnie inaczej. Jeśli idzie mi dobrze i mam już odgadnięte 5 kłamstw – pomyłka kosztuje mnie utratę tych pięciu, a prawidłowe wskazanie pozwoli na zyskanie raptem dwóch więcej. Oczywiste jest, że przy większej liczbie graczy wycofanie się w trakcie będzie się zdarzało częściej.
Bujda na resorach jest typową imprezówką, przy której jest sporo śmiechu, ale trzeba przyznać, że bardzo dużo zależy od ekipy. Jak ktoś nie umie fantazjować, to może się czuć trochę przytłoczony koniecznością wymyślania kłamstw. Za to zgadywanie – zawsze jest fajne. Niestety robi się to tylko dwa razy podczas gry. Można się też sporo ciekawostek dowiedzieć, bo niektóre pytania na długo zapadają w pamięć – tak są niesamowite.
Czy gra zatem jest to gra jednorazowa? I tak i nie – pudełko zawiera 336 kart. Podczas jednej rozgrywki wykorzystacie ich od 8 do 16 (w zależności od liczby graczy) co daje ok. 20 do 40 rozgrywek. To raczej sporo, choć jeśli będziecie grać w nią każdej niedzieli, to może wam się skończyć już nawet po pół roku. Ale do tego czasu może wyjdzie już część druga Bujdy na resorach? ;)