Nowa Gwinea. Chatka do chatki [Współpraca reklamowa z Egmont] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 2 minut

Nowa Gwinea
Autor: Grzegorz Rejchtman
Liczba graczy: 1-4
Czas gry: ok. 30 min.
Wiek: 8+
Rok wydania: 2022
Wydawca: Egmont
Instrukcja PDF do ściągnięcia ze strony wydawcy.

Papua czy Nowa Gwinea?

Wam też się wydawało, że to jedno i to samo?
Otóż nie. Przynajmniej nie w grach planszowych :)

Półtora roku temu, w Papui, układaliśmy mosty z wyspy na wyspę, aby połączyć je wszystkie (albo prawie wszystkie) w jedną całość z punktem startowym. W Nowej Gwinei zaś będziemy dokładać chatkę do chatki aby przykryć na planszetce wszystkie źródła i jak najwięcej drzew. Podobnie jak w Papui – zmienny będzie punkt startowy – tam wybieraliśmy jeden z czterech wejściowych mostów, tu jedno z sześciu zwierząt, które – jako jedyne może (i musi!) zostać przykryte.

Możemy Nową Gwineę uznać za reimplementację Papui. Albo za drugą część Papui. Daleką siostrę wszystkich poprzednich Ubongo (zwłaszcza tych 2D). Tak czy owak, obie gry są podobne, ale Nowa Gwinea jakoś bardziej przypadła mi do gustu. Pierwszym skojarzeniem jakie przyszło mi do głowy nie był tym razem tetris – bo chatki mogą się stykać tylko rogami. Może pamiętacie Blokus? – tam właśnie kafelki tego samego koloru mogły stykać się tylko rogami.

Podobnie ale inaczej

IMHO Nowa Gwinea jest ciekawsza niż Papua – jest mniej losowa w zdobywaniu punktów (nie mamy żetonów z punktami wokół toru punktów, ani losowania kryształków z woreczka jak w „dużych” Ubongo). Trzeba podejmować (w stresie czasu rzeczywistego) decyzje nie tylko jakich użyć kafelków ale czy grać vabank (przysłaniać wszystkie drzewka) czy też przeć byle szybciej do przodu w przysłanianiu źródełek. Koniec rundy bowiem następuje wtedy, gdy ktoś przysłoni wszystkie źródła wody. Zakończyć więc swoją układankę można na wiele różnych sposobów. A jeśli nie będziemy pierwsi to te drzewka na nic nam się nie zdadzą. Chyba, że zdecydujemy się na alternatywny wariant gry, w którym każdy otrzymuje punkty za wszystko. Z drugiej strony – wracając do trybu podstawowego – jeśli uda się je przysłonić wszystkie (albo prawie wszystkie) i jednocześnie być  pierwszym, który krzyknie „Gwinea”, to dadzą naprawdę sporo punktów.

A teraz … rozwiążmy sobie jakieś zadanie



Dziękujemy firmie Egmont za przekazanie gry do recenzji.


 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*