Projektant: Eugeni Castaño
Liczba graczy: 3-6
Wiek: 6+
Czas gry: 15 min.
Wydawnictwo PL: Trefl
Rok wydania PL: 2019
Ranking BGG: 6.1
Co ci przypomina ta chmurka?
Pomysł jest dość oryginalny. Patrz w niebo i puść wodze fantazji.
W pudełku dostajemy kilkanaście żetonów chmurek oraz talię kart z obrazkami. I oczywiście instrukcję, a ta jest krótka, zwięzła i przystępna. Gra skomplikowana nie jest – ciągniemy kartę i posługując się jedynie dostępnymi chmurkami (a nie słownym opisem) próbujemy przedstawić żądany przedmiot. Reszta grupy odgaduje. Kto pierwszy odgadnie – otrzyma tę kartę jako punkt zwycięstwa. Gdy skończy się czas (do gry dołączona jest klepsydra) przedstawiający otrzyma tyle punktów ile zostało odgadniętych kart.
Chmury, kalambury, Time’s up czy Imago?
Pomysł jest niezły, ale rozgrywka może przedstawiać pewne trudności. Jak sobie popatrzycie na te rysunki i te chmurki, to się to wydaje banalnie proste. Jednak kiedy ciągniesz karty i pod presją czasu musisz przedstawić co na niej widnieje, a na dodatek pozostali gracze nie mają bladego pojęcia czego się spodziewać (bo nie znają kart) to już to łatwe nie jest. Bywały takie tury, że gracz aktywny nie zdobył żadnego punktu…
I tu jest pies pogrzebany. Jak znamy talię, to łatwiej jest zgadywać. Bo wybieramy z kilkudziesięciu przedmiotów. Kiedy siadamy do nówki sztuki po raz pierwszy to gra zwyczajnie potrafi rozłożyć na łopatki.
W samym założeniu najbardziej przypomina Imago. Po co zatem robić coś co jest jego uproszczeniem i nie wnosi niczego nowego? Powód może być jeden (poza otoczką klimatyczną) – dzięki swojej prostocie i braku tekstu Chmury nadają się do rozgrywki z malymi dziećmi (6+) podczas gry Imago wymaga czytania ze zrozumieniem (niektóre hasła są naprawdę poważne) i dedykowane jest dla wieku 12+.
Mnie Chmury nie zachwyciły, ale też kalambury nie są moją mocną stroną. Z drugiej jednak strony trzeba przyznać, że – mimo wady związanej z (nie)znajomością talii – gra ma potencjał i rozwija wyobraźnię, więc polecałabym ją w pracy z dziećmi.