Tales of Glory to gra kafelkowa wydana przez wydawnictwo Ankama zajmujące się nie tylko grami planszowymi, ale również komputerowymi oraz komiksami. Wcielamy się w niej w bohatera rodem z gry RPG i rozpoczynamy naszą przygodę. Przez 10 lat (rund) będziemy starali się zdobyć jak największy rozgłos. Ale droga do sławy jest długa, ciężka i wyboista. Będziemy więc podróżować przez różne krainy, spotykać niesamowite postacie, pokonywać krwiożercze potwory i oczywiście zdobywać skarby.
Po otwarciu pudełka ujrzałam dość pokaźny zestaw kafelków i przeróżnych żetonów. Automatycznie zaczęłam się zastanawiać jak trudna będzie to gra i ile czasu zajmie mi przewertowanie instrukcji i wyjaśnienie zasad (moi gracze zresztą też się później do takich myśli przyznali). Okazuje się, że nie wiele. Tales of Glory ma proste, zrozumiałe zasady, a instrukcja, bogata w jasne przykłady pozwala zacząć grę po kilku minutach – ot tyle co zajmuje jej przeczytanie.
Jak wcześniej wspomniałam wcielamy się w różnych bohaterów, co w praktyce oznacza, że każdy gracz zaczyna z innym kafelkiem startowym przedstawiającym jakąś postać oraz jej zasoby. Mogą to być zużywalne buteleczki z eliksirami albo pieniądze, zdarzają się też punkty magii lub ataku, które otrzymujemy na stałe.
Na środku, dostępne dla wszystkich znajdują się kafelki przedstawiające kolejne etapy przygód naszego bohatera. Gracze jednocześnie, za pomocą specjalnych kart, wybierają kafelek, który chcieliby zakupić w danej rundzie. Jeśli kilka osób wybierze ten sam, pierwszeństwo ma pierwszy gracz, a następnie gracze zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Jeśli komuś sprzątnięto sprzed nosa wybrany przez niego kafelek bierze on udział w rundzie dogrywkowej i wybiera spośród tych, które są jeszcze dostępne.


Po zapłaceniu ceny wskazanej na kafelku dokładamy go do już posiadanych wedle dwóch prostych zasad. Na końcu zbieramy z niego nagrody. Czasem na kafelku znajdziemy symbol skrzyni, aby ją otworzyć i zdobyć dodatkowe nagrody musimy zużyć klucz. Bywa, że dostajemy go z nagród, częściej jednak z ułożenia odpowiedniej kombinacji kafelków. Oprócz nagród natychmiastowych, niektóre kafelki zapewniają na koniec gry premię do punktów w zależności od tego, co udało nam się ułożyć przez 10 rund. Jak widać mimo RPGowej otoczki jest to gra typowo logiczna, pozwalająca trochę wysilić szare komórki w poszukiwaniu najlepszych kombinacji.
Graficznie gra pięknie się prezentuje, a ilustracje w klimacie fantasy przykuwają wzrok. Kafelki mimo sporej ilości elementów są czytelne i na pierwszy rzut oka widać co i jak. Już po kilku partiach mogę powiedzieć, że Tales of Glory wciąga – po pierwszej grze natychmiast i bez jakiegokolwiek wahania zaczęliśmy następną. Bardzo szybko znaleźliśmy też sobie naszych ulubionych bohaterów i to wcale niekoniecznie kierując się startowymi bonusami jakie dają ;)
Gdy tylko zobaczyłam Tales of Glory uznałam, że koniecznie chcę je wypróbować i jak na razie jestem zakochana. Nie dość, że jest to gra kafelkowa to jeszcze bliska memu sercu tematyka gier RPG, świetnie dobrana, pasująca mechanika i oprawa graficzna sprawiają, że mam ochotę grać i grać, i grać… Nie mogę się też doczekać rozegrania wariantu rozszerzonego, zawierającego dodatkowe kafelki questów. Dam sobie jeszcze kilka partii na zmianę zdania, kto wie – podobno każda gra w nadmiarze może się znudzić. Na chwilę obecną zmian w stopniu zakochania nie przewiduję.