Już na jesieni tego roku nakładem wydawnictwa Fox Games wydane zostaną Leśne duchy. Niedawna wizyta redaktorów GF u wydawcy zaowocowała czetroosobową partią i … decyzją o patronacie medialnym Games Fanatic nad tą niewielką acz zacną grą familijną.
Leśne duchy (Spirits of the Forest) to gra autorstwa Michaela Schachta znanego m.in. z takiego hitu jak Zooloretto (SdJ’2007) , ale też i wydanych w Polsce przez G3 – Kameleona czy Złotego miasta od wydawnictwa Galakta.
Gra polega na zbieraniu zestawów kafli z odpowiednimi symbolami i zdobywaniu przewag. Kafelków mamy 9 rodzajów (kolorów). Na końcu gry za każdy kolor punkty zdobywa jedynie osoba, która ma najwięcej kafli tym kolorze, natomiast brak kafli w jakimś kolorze oznacza punkty ujemne.
Mechanicznie rozgrywka przypomina tę znaną z Hawany (możemy dobierać jedynie skrajne kafelki w rzędzie) połączona z pomysłem zastosowanym w Splendorze (mamy prawo rezerwować kafle).
Gra przeznaczona jest dla od dwóch do czterech graczy, a czas jednej partii wynosi około 20-30 minut.
Poniżej znajdziecie krótkie opinie redaktorów o grze zbierane „na gorąco” po rozegraniu partii:
Ginet:
Prosta, lekka, sympatyczna gra rodzinna o zbieraniu setów, w sam raz do zabrania na letnie podróże lub rozegrania przy rodzinnym obiedzie. Dzięki prostym zasadom i krótkiemu czasowi rozgrywki tytuł może posłużyć też jako dobry gateway dla wciągnięcia nowych graczy lub jako fillerek otwierający albo zamykający planszówkowe spotkanie.
Daria Chibner:
Pozycja o bardzo prostych zasadach, które bez problemu wytłumaczymy w 5 minut, choć jednocześnie nie jest pozbawiona taktycznej głębi. W pełnym składzie było widać trochę chaotyczność rozgrywki, ponieważ nie jesteśmy w stanie zapanować nad wszystkimi zmiennymi, jednak ma to swój urok, ponieważ wprowadza element zacnej nerwowości – w końcu nie wiadomo, czy uda nam się zrealizować nasz plan. Bardzo przypadł mi do gustu mechanizm rezerwacji, który zdradza nasze zamysły rywalom, a jednocześnie umożliwia zabezpieczenie się przed niefortunnym podebraniem kafelka przez innych uczestników rozgrywki. Ponadto dokłada on odrobinę negatywnej interakcji oraz aktywnego reagowania na poczynania innych.
Kashya:
Spirits of the Forest to ten typ gry, które naprawdę lubię. Proste do wytłumaczenia zasady, które bez problemu zrozumieją nawet początkujący gracze, a jednocześnie niebanalna, wymagająca trochę zastanowienia rozgrywka. Zwłaszcza mechanizm rezerwowania kafelków sprawia, że musimy pomyśleć i zachować balans pomiędzy rezerwowaniem czegoś dla siebie, a blokowaniem ruchów przeciwników. Gra urzekła mnie stonowaną estetyką, lekkością rozgrywki przy jednoczesnym zachowaniu pewnej dozy planowania. Cieszę się, że wydanie Fox Games będzie zawierało dodatki z Kickstartera – dzięki temu gra będzie jeszcze bardziej urozmaicona.
Bardzo mi się podoba oprawa graficzna – piękne kolory! Nie mogę się na nie napatrzeć!
–> Mateusz Kozłowski mam podobnie :) Przepiękna ta gra, a przynajmniej okładka. Karty też mają fajne kolory. Jeszcze z atrakcyjnymi cenami, jakie oferuje Foxgames może być hicior rodzinny :)