Altiplano to jedna z najczęściej wspominanych gier tegorocznego Essen. Miałem okazję, i przyjemność, zagrać w nią w czasie tegorocznego Pionka. Co prawda pełny pięcioosobowy skład, to pewnie ostatnia taka moja partia, ale gra przypadła mi do gustu i na tym chciałbym się skupić.
Pod pewnymi względami przypomina Kawernę (mnóstwo typów surowców i produktów), pod innymi Orlean (ale to przecież ten sam autor), a pod wieloma wieloosobowy pasjans. Przy czym od razu podkreślę, że ten pasjans (czyli minimalna interakcja) jest na tyle wciągający, że grającym jedne napoje ostygły, a inne się ogrzały – tak nas to wciągnęło!
Na początek każdy dostaje inny kafel startowy, który określa zasoby początkowe oraz pewną akcję, niedostępną dla innych. Do tego początkowe cele, za których realizację otrzymamy jakieś punkty. Ten setup w wyraźny sposób determinuje styl grania, ale nie powoduje wg mnie żadnych nierówności.
Zasoby wrzucamy do wora, gdyż Altiplano grą bag buildingową jest. Różnica względem Orleanu polega na tym, że mamy pudełko na odrzucone (wykorzystane) żetony i zawsze pewność, że wszystkie użyjemy, nim wór zaś napełnimy. Liczba dobieranych żetonów to 4 do 8 (jeśli sobie ten limit podniesiemy odpowiednią akcją).
Plac gry to 7 lokacji (odwzorowanych także na planszetkach graczy), na których wykonujemy odpowiednie akcje. Część akcji jest na identycznych planszetkach, ale w czasie gry (oraz podczas setupu) stopniowo możemy zwiększać ich ofertę. Jest to o tyle ważne, że między lokacjami musimy się przemieszczać, a mamy tylko jedną darmową akcję ruchu. Kolejne wymagają opłaty surowcami, które może korzystniej zużyjemy na akcje. Zatem mając w jednej lokacji kilka akcji, możemy je wykonać bez konieczności ruszania się (co samo w sobie nie jest akcją, ale pochłania surowce).
Akcje pozwalają na podniesienie limitu dobieranych z wora żetonów, zwiększenie liczby akcji ruchu, przetwarzanie jednych surowców na inne, przenoszenie surowców na karty zamówień albo do magazynu, sprzedaż surowców itp. Jest tego naprawdę sporo i – w większym składzie – wpływa na czas rozgrywki. Przy czym nie chodzi o jakieś szczególne zamulanie, ale konieczność rzetelnego przemyślenia dostępnych opcji.
Jeden z nielicznych elementów rozgrywki, które można uznać za interakcję, to dobieranie kart zamówień (za określony zestaw surowców zdobywamy sporo punktów), kupowanie ulepszeń (dodatkowych akcji) oraz zbieranie końcówki surowców, które w Altiplano są ograniczone.
Grać można na różne sposoby. Jedni produkują cenne wyroby (szklanki są po 4 punkty!), inni realizują zamówienia (kilkanaście punktów za 3-4 surowce), wreszcie inni zapełniają magazyn.
Magazyn to ciekawy mechanizm w Altiplano. Ponieważ kolejne żetony surowców utrudniają sensowny dobór zestawów (znane zamulanie talii z gier karcianych), możemy je usunąć z gry i przechować w magazynie. Zapełniane półki dają nam premię, a ponadto te surowce, które same są warte jakieś punkty, nadal je będą przynosić. Przy dobrze skonstruowanym silniczku (produkcja, wysyłanie do magazynu) daje to całkiem sporo premii.
Altiplano to solidna pozycja dla graczy lubiących bogate mechanizmy. Na różne sposoby możemy zdobywać punkty i nawet to, że całkiem mało uwagi poświęcamy oponentom, nie obniża przyjemności grania.
Jednak raz jeszcze przestrzegam, że w składzie 5 osób gra trwać może znacznie dłużej niż byśmy się spodziewali.
Grę Altiplano kupisz w sklepie