Home | Katalog gier - recenzje, rzuty oka i relacje z rozgrywek | Gry karciane | Złodzieje – Czyli jak na rozgrywce skraść nam czas i pieniądze

Złodzieje – Czyli jak na rozgrywce skraść nam czas i pieniądze [Współpraca reklamowa z Rebel.pl] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Kiedy trafiam na nienajlepszą grę, wydaną aż przez sześciu wydawców, to zaczynam szukać haczyka. Może ocena na BGG odbiega znacząco od moich odczuć? Niby 2x wyższa, ale 6.3 o zawrót głowy akurat nie przyprawia. Może dorobek autora? Spójrzmy… Ostatnia gra przed Złodziejami w 2006 roku (9 lat przerwy!). Wtedy to płodził tego nawet sporo, ale średnie noty oscylujące wokół 4 i 5 też nie napawają optymizmem. No to co? Co takiego było w tej grze, że Rebel postanowił ją wydać?

Nie wiem, czy poznam kiedykolwiek odpowiedź. A jak widać, nurtuje mnie ona na tyle, że recenzję zaczęłam niejako od tyłu – od podsumowania. Zdradziłam już, że gra mi się nie podoba, nie tylko subiektywnie, ale i obiektywnie. Obiektywne niepodobanie polega na tym, że nie podoba mi się nawet po wyłączeniu filtrów wewnętrznych: że nie dla mnie, nie mój typ, że szybka, że prosta. Ta gra jest po prostu do bólu losowa i nic tego nie zmieni.

Oczywiście dzieciom się podoba. Dzieci (szczególnie te młodsze) uwielbiają niespodzianki i nieprzewidywalność. Im nie przeszkadza fakt, że końcowy wynik można by uzyskać w zasadzie pomijając całą fazę grania. Ot, padło na ciebie. A teraz padło na mnie.

(fot. Rebel)

Na pierwszy rzut oka Złodzieje nie wyglądają aż tak źle. Wydaje się, że można sprytnie pokombinować. Ale niestety tylko się wydaje. Oto musimy zagrać kartę z ręki. Może to być karta łupu – wtedy zagrywamy ją albo dla siebie (zakrytą), albo przed któregoś z przeciwników (odkrytą). Może to być karta policji – gdy na środku pola gry zbiorą się 4 hełmy, następuje nalot stróżów prawa i gracz posiadający w sumie łupy o najwyższej wartości traci WSZYSTKO. Może to być w końcu karta akcji, które coś tam poprzestawia.

(fot. Rebel)

Gdzie miejsce zatem na tę przebrzydłą losowość? W konieczności dociągania kart na początku swojej tury. Jeśli dociągniemy wóz ucieczkowy, odkładamy go na bok i po uzbieraniu się 7 wozów (w talii występuje ich w sumie 8) mamy natychmiastowy koniec gry. Jako że po nalocie policji wiele kart wraca do talii i zostaje przetasowanych, trudno przewidzieć, kiedy ów koniec nastąpi. W jednej z rozgrywek mieliśmy taką sytuację, gdy dziewczynka zdecydowanie prowadziła w łupach i bardzo zależało jej na dociągnięciu ostatniego wymaganego wozu ucieczkowego, aby zakończyć grę. Tymczasem dobrała na rękę policję i mając tylko i wyłącznie karty policji, musiała siłą rzeczy zagrać jedną z nich. Tym samym wywołała nalot na samą siebie. Gdy już wyczyściło ją z łupów wszelakich, kolejna graczka dociągnęła kartę wozu i zakończyła grę zwycięstwem. Było więc dużo śmiechu, trochę śmiechu przez łzy, ale przede wszystkim był ogólny niesmak. Mój. Bo dzieciom to zwisa i powiewa…

(fot. Rebel)

Zastanawiałam się, czy można pokonać grę. Czy można grać tak, aby zminimalizować losowość. Najlepiej byłoby zawsze trzymać się drugiej co do wartości wielkości łupu. Ale łup trudno oszacować, skoro część kart leży przed graczami zakryta. Jednak jak tylko ktoś ewidentnie prowadzi, robić wszystko, aby spowodować nalot policji. Ale i tak ostatecznie wszystko zależy od tego, jakie karty będziemy mieć na ręku (nierzadko zdarzało się, że cała ręka upchana była jednym rodzajem, którego akurat nie chcieliśmy zagrywać, ale niestety musieliśmy) i jak gęsto będą wychodzić wozy ucieczkowe. A na to nie mamy żadnego wpływu.

Wydaje mi się więc, że to bardziej zabawa z losem niż gra sensu stricte. Dzieciom się spodoba, bo lubią takie kinder niespodzianki, a dorośli znajdą na pewno wiele lepszych karcianych chwilerków.



Dziękujemy firmie Rebel.pl za przekazanie gry do recenzji.


 

Złożoność gry (4/10):

Oprawa wizualna (6/10):

Ogólna ocena (3.5/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Da sie grać, ale nie bardzo jest powód, żeby to robić. Nie polecilibyśmy jej nikomu, bo potężne wady przesłaniają kompletnie nieliczne, drobne plusiki, które gdzieś tam próbują się nieśmiało wyłonić. Raczej dla desperatów.

Przydatne linki:

5 komentarzy

  1. Avatar
    Znak diakrytyczny

    Gra sensu stricto albo stricte gra…

  2. Veridiana

    W Redakcji postanowiliśmy od czasu do czasu robić jakiś błąd w tekstach, aby generować komentarze ;)

  3. Veridiana

    Litości w stosunku do komentarza czy gry? :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*