Kiedy pada słowo „Munchkin”, to chyba każde z nas wie o co chodzi. Prosta i szalenie zabawna gra już dawno temu podbiła serca wielu graczy. Jest też chyba najbardziej eksploatowaną marką w świecie gier planszowych – choć na pewno nie wydrenuje tak portfela jak serie gier z figurkami. Ostatnio Black Monk wydał polską wersję dodatku do najnowszej linii czyli Munchkina Legendy 2/3 Faunie Igrzyska.
Ten dodatek to składanka dwóch mniejszych dodatków, które w wersji angielskiej mają po 56 kart. Polska wersja ma 110 kart, tak jak wszystkie pozostałe dodatki do polskich Munchkinów. Ja rozumiem, że standardowa matryca drukarska mieści 55 kart. Nie wiem też, czy te zaginione karty były ważne, prawdopodobnie to tylko jakieś niezbyt istotne karty pomocy. Oczywiście może być tak, że zabieg zagubienia tych kart był bardzo istotny dla ceny sprzedaży i więcej niż uzasadniony. Ale coś mi w tym jednak zgrzyta… Wydawca mógł o tym otwarcie poinformować i wszystko byłoby OK.
Jakość wykonania jest dokładnie taka sama jak wszystkich pozostałych Munchkinów i nie mam się do czego przyczepić. Jedyną kwestią jest niska użyteczność pudełka. W zasadzie można od razu założyć, że karty przełożycie do podstawki a same pudełko wyrzucicie. Warto tylko postarać się o małą kostkę k6 aby zajmowała mniej miejsca. A przynajmniej ja tak zrobiłem.
Na samych kartach zobaczymy to, do czego Munchkin nas przyzwyczaił, czyli śmieszne obrazki powstałe dzięki interesującym grom słownym. Chociaż ten dodatek nie oszałamia jakąś oryginalnością, to na pewno z wielu kart można się radośnie pośmiać, co bardzo Wam polecam, bo jak wiadomo, śmiech to zdrowie! Niestety tak jak przy podstawce mam zastrzeżenia co do klimatu. Nadal mam poczucie, że przebogaty świat legend i mitologii został potraktowany po prostu jako odmiana fantasy. I tak właśnie to odbieram – ten dodatek spokojnie można by dołączyć do standardowego Munchkina Fantasy i nikt nie zauważyłby najmniejszej różnicy. Szkoda, bo bardzo dużo sobie pod tym względem obiecywałem po Legendach. Naprawdę autorzy mogli się bardziej postarać aby zróżnicować te linie. Na ten moment Fantasy i Legendy są całkowicie komplementarne i wymienne.
W Faunich Igrzyskach znajdziemy nową rasę – Fauny, nową klasę – Gladiatorów oraz nowy tych ulepszeń – ulepszenia do przedmiotów. To razem zaledwie kilka kart, których nie było wcześniej w podstawce. Czy to w jakiś zasadniczy sposób zmienia rozgrywkę? Nie. Po prostu dostajecie więcej tych samych kart, które już mieliście, tylko z innymi obrazkami i żartami. To nadal jest ta sama świetna prześmieszna gra z wielkim potencjałem imprezowym, z większą ilością kart, co na pewno urozmaici rozgrywkę.
Pojawia się więc pytanie – czy warto kupować ten dodatek?
Jeżeli macie tylko podstawkę Fantasy lub Legend i dobrze się przy niej bawicie, to na pewno TAK. Pozwoli to zmniejszyć powtarzalność kart, co zawsze jest cenne.
Jeżeli macie podstawkę i ogólnie Wam się podoba, czasem sobie zagracie ale bez jakiejś presji, to raczej niekoniecznie. W dodatku nie ma nic co by odmieniło rozgrywkę, dzięki czemu Munchkin bardziej by się Wam podobał.
Złożoność gry
(3/10):
Oprawa wizualna
(6/10):
Ogólna ocena
(6/10):
Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Do tej gry mamy konkretne zarzuty. Może być fajna i dawać satysfakcję, ale… ale jest jakieś zasadnicze „ale”. Ostatecznie warto się jej jednak bliżej przyjrzeć, bo ma dużą szansę spodobać się pewnej grupie odbiorców.