Prawie rok temu zachwyciłam się Tajniakami. Ja, która ma dwa lewe ucha i krzywy język. Nie potrafię barwnie opowiadać ani puścić wodzy fantazji widząc napisane słowo. Skojarzenia mam mierne i prawdę mówiąc chyba wolę obliczać w tym czasie całkę. A jednak Tajniacy mnie zauroczyli.
Nic dziwnego więc, że nie oparłam się obrazkom. Zafundowawszy w ten sposób powtórkę z rozrywki dziecku, rodzinie i znajomym – bawiłam się świetnie.
O co biega?
To gra drużynowa. W ile byście osób nie zagrali – musicie podzielić się na dwie drużyny. Każda drużyna na swojego szefa, który będzie wymyślać hasła i resztę, która te hasła będzie próbowała odgadnąć.
Na stole leży siatka – tym razem 4×5 – kart z obrazkami. Niektóre z tych obrazków należą do waszej drużyny, niektóre do przeciwnej. W skrócie chodzi o to, by odnaleźć obrazki na podstawie hasła podanego przez waszego szefa. Odnaleźć je wszystkie zanim zrobi to drużyna przeciwna. Szczegóły możesz doczytać tutaj – wersja obrazkowa w zasadzie niczym się nie różni od wersji pisanej, poza … no właśnie poza czym?
W wersji obrazkowej nareszcie można podać jako hasło explicite to co widać. Widzisz miskę klozetową? To możesz podać hasło „klozet 1”. Choć oczywiście nie o to chodzi. Chodzi bowiem o to, by połączyć ze sobą kilka obrazków – a te są iście dixitowe… wielokontekstowe… chodzi o to, by podać jednowyrazowe hasło i liczbę – to liczba obrazków, z którym to hasło się kojarzy… waszych obrazków. Co zrobić, żeby kojarzyło się z waszymi obrazkami, a nie drużyny przeciwnej – a to już problem szefa :)
Obrazki są tak samo dobre (albo i lepsze) jak generyczni Tajniacy. Już rok temu chodziły słuchy, że zabawa obrazkami jest przednia. Co bardziej zdeterminowali grali w Tajniaków kartami od Dixita. Teraz już nie muszą… Poza ewidentnym przestawieniem się ze słowa pisanego na obrazkowe podoba mi się jeszcze w nowych Tajniakach siatka 4×5. To 20 a nie 25 obiektów, które trzeba przejrzeć i opanować zanim wymyśli się hasło. Trochę łatwiej. Same obrazki również przez swoją wielokontekstowość łatwiej ze sobą połączyć. Choć można się też zupełnie nie wstrzelić w skojarzenia, albo wręcz przeciwnie – skojarzyć ze sobą pół stołu. W zasadzie wszystko zależy od tego jak bardzo puścicie wodze fantazji. W obrazkowych Tajniakach pole do popisu jest ogromne….
A żeby postawić przysłowiową kropkę nad „i” powiem jeszcze, że graficznie są lepsi. Każda karta tajniaka jest inna. Popatrzcie sami.
Złożoność gry
(2/10):
Oprawa wizualna
(9/10):
Ogólna ocena
(10/10):
Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Gra praktycznie bez wad, genialna i to nie tylko w swojej kategorii. Ma ogromną szansę spodobać się nawet ludziom, którzy dotąd omijali ten typ gier szerokim łukiem.