Dekadę temu ogłosiliśmy konkurs związany z planszówkowymi adaptacjami książek.
Zgodnie z zapowiedzią to dziś ogłaszamy zwycięzców, czyli osoby które w najbardziej ciekawy sposób uzasadniły wybór najlepszej adaptacji.
Wśród propozycji najczęściej powtarzały się Gra o Tron, Pan Lodowego Ogrodu, Achaja, Enclave, Robinson Crusoe, Wojna o Pierścień, Filary Ziemi oraz Świat bez końca. Jednak nie tylko te najoczywistsze tytuły znaleźliśmy wśród Waszych zgłoszeń…
Oto najciekawsze uzasadnienia oraz nicki osób, które zostaną nagrodzone książkami.
magi18 napisała: Długo miałam tak, że uwielbiałam wszystko, co związane było z uniwersum Harre’go Pottera, włącznie z grą w stylu monopolu, w której budynki i monety pochodziły z mojej ulubionej serii. Następnie miałam fazę na „Grę o tron”. Najpierw poznałam serial, później książki, a następnie grę. Polubiłam ten świat i byłam przez długi czas pewna, iż nie poznam niczego lepszego… Aż w ubiegłym roku poznałam książkę „Metro 2033” i przepadłam. Ta lektura sprawiła, iż poznałam emocję, o których już dawno zapomniałam. To była najlepsza książka, którą miałam przyjemność przeczytać w 2015 roku. I chyba nikogo to nie zdziwi, że od razu pragnęłam poznać wszystko, co z nią związane. Wiedziałam, że autor napisałam następne książki osadzone w uniwersum metra. Ale równocześnie wiedziałam również o grze planszowej i komputerowej. W pierwszej kolejności kupiłam planszówkę i pokochałam ją z taką samą miłością jak książkę. Nie widziałam świata poza grą „Metro 2033” i chciałam w nią grać w każdej możliwej chwili. Już dawno nie miałam takiego uczucia jeśli chodzi o gry na podstawie książek… no może poza grą o tron. Ale wiecie, teraz moje serce należy do „Metra 2033” i chociaż wciąż lubię pograć w grę o tron, to jednak większą miłość w tym momencie darzę „Metro 2033”, a co za tym idzie, to tą grę uważam za najlepszą adaptację książki.
Lukashi tak uzasadnił swój wybór: Najlepszą jest Pan Lodowego Ogrodu. Nie tylko jest to polska gra polskiego autora na motywach powieści polskiego pisarza, ale również mechanicznie nie można jej niczego zarzucić. Jest to bardzo dobrze skrojona gra wymagająca pomyślunku i zastanowienia nad planszą (fanów pierwowzoru nie potraktowano jak planszówkowych ignorantów, super!), klimat jest doskonale wyczuwalny, a poszczególne akcje łatwo odnieść do książki, w dodatku całość jest pięknie wykonana! Podsumowując: gra nie tylko sama w sobie jest bardzo dobra, ale w dodatku temat nie został do niej doklejony na siłę.
A trzecią wyróżnioną osobą jest Ciuniek, który o swoim wyborze napisał: Proste. Najlepszym transferem na połączeniu literatura – gry planszowe jest Dune z 1979 roku na podstawie powieści Franka Herberta. Gra trochę się już zestarzała i ma lepsze mechanicznie alternatywy, ale pod względem klimatu i połączenia zasad z motywami z materiału źródłowego nie ma sobie równych. Większość kluczowych elementów fabuły ma swoje odzwierciedlenie w odpowiednich akapitach instrukcji. Jeśli ktoś zna powieść, nie będzie kwestionował mechaniki dowódców i zdrajców, tylko wspomni czyn doktora Yueh. Dlaczego tylko Imperator ma oddziały Sardaukarów? Dlaczego Harkonnenowie zatrudniają więcej zdrajców? Dlaczego Paul Atryda jest jasnowidzem i widzi karty kupowane przez innych? Dlaczego Fremeni potrafią poruszać się za pomocą czerwi pustyni? Nawet polityka dynastyczna prowadzona przez Bene Gesserit ma tu swoje odzwierciedlenie pod postacią specjalnego warunku zwycięstwa. A jeśli nikomu nie uda się zdominować Arrakis? Wtedy wygrywa Gildia. Dlaczego? „Spice must flow”.
Wyróżnionym osobom gratulujemy, a w najbliższych dniach można się spodziewać przesyłki od Naszej Księgarni!