Dobble Kids – Mikołaj poleca cz. 3 [Współpraca reklamowa z Rebel] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 4 minut

pic2740770_mdCzy grę Dobble trzeba komuś przedstawiać? Jeżeli tak to proszę: jest to zamknięta w małym metalowym pudełku, przezabawna i megagrywalna imprezówka. To gra na refleks i spostrzegawczość, w której musimy odszukiwać (i wykrzykiwać) takie same obrazki na kartach. Kieszonkowe rozmiary, stosik okrągłych kart, bardzo proste zasady, a przy tym godziny dobrej zabawy. Dobble stało się przez kilka lat od swojej premiery na tyle lubianą i popularną grą, że Rebel (myślę, że bez większego wahania) zdecydował się wydać w Polsce jej wersję dla dzieci – Dobble Kids. Akurat idealnie w czasie, żeby Mikołaj miał co włożyć do skarpety, w kapcie czy pod poduszkę naszym małym planszówkowym fanom.

Założenia Dobble Kids są w zasadzie identyczne jak przy Dobble w wersji „dla dorosłych” Mamy tu okrągłe karty, a na kartach obrazki (w wersji podstawowej po 8 na karcie, w wersji dla dzieci po 6). Karty są tak zaprojektowane, że zawsze każdą z nich łączy z inną tylko jeden wspólny obrazek (ni mniej ni więcej). Identyczne obrazki mogą być na dwóch kartach w różnym rozmiarze, ale ich kolor i kształt muszą zawsze się zgadzać. Zadaniem graczy, niezależnie od wariantu gry, jest jak najszybsze odnalezienie wspólnego obrazka i jak najszybsze jego nazwanie. Instrukcja do Dobble Kids opisuje zasady czterech minigier opartych na opisanej wyżej mechanice.

IMG_20151125_114841

Jak się bawić?

W wariancie „Zabawa w chowanego” gracze wykładają przed sobą odkryte karty (dorośli – 6, dzieci – 4), następnie wykładamy jedną kartę na środek stołu i zaczynamy. Gracze muszą jak najszybciej znaleźć wspólny obrazek dla każdej z wyłożonych przed sobą kart i karty ze środka stołu. Po jego odnalezieniu oznajmiany na głos jego nazwę, a kartę znajdującą się przed nami odwracamy do góry rewersem. Wygrywa gracz, który jako pierwszy zakryje wszystkie swoje karty.

W kolejnym wariancie o nazwie „Szybkie palce” przygotowanie i zasady wyglądają identycznie jak poprzednio, z tą różnicą, że karty zamiast odwracać dokładamy na środek stołu tworząc stosik w taki sposób, że jedne zakrywają drugie, przez co gracze za każdym razem będą musieli się odnosić do karty znajdującej się na górze stosu, a nie jak poprzednio wciąż do jednej i tej samej. Wygrywa oczywiście osoba, która jako pierwsza pozbędzie się kart leżących przed nią.

Następna minigra pod nazwą „Piekielna wieża” powinna być już znana posiadaczom podstawowego Dobble. Dla przypomnienia – w tym wariancie każdy gracz dostaje po jednej karcie, którą kładzie przed sobą. Z pozostałych kart tworzymy stosik, który na „trzy cztery” odwracamy awersem do góry. W tym momencie gracze zaczynają poszukiwania rysunku wspólnego dla karty wyłożonej przed nimi z wierzchnią kartą stosiku, a po jego odnalezieniu i nazwaniu zabierają tą kartę i kładą przed sobą jedna na drugiej, po czym zaczynają poszukiwania kolejnych wspólnych symboli na wierzchnich kartach. Gra kończy się, kiedy stosik kart na środku stołu się wyczerpie, a wygrywa gracz, który w tym momencie posiada najwięcej kart przez sobą.

Ostatnia minigra – „Studnia” to taka odwrócona „Piekielna wieża”. Graczom na początku rozdawana są karty z wyjątkiem ostatniej, która ląduje na środek. W tym wariancie gracze muszą, szukając wspólnych obrazków, wyzbywać się kart kładąc je na stosik tworzący się w centrum stołu. Wygrywa gracz, któremu jako pierwszemu uda się pozbyć całej swojej talii.

IMG_20151125_114948 IMG_20151125_115036

Wrażenia i uwagi

W podstawowym Dobble talia składa się z 55 kart, obrazków na kartach jest po osiem i należą one do różnych kategorii tematycznych (od kotka, poprzez iglo, do znaku jin jang). Gra „dozwolona” jest od lat sześciu, a grać w nią może od 2 do 8 graczy. Dla porównania Dobble Kids to jedynie 30 kart, a na każdej z nich mamy narysowanych po 6 zwierzątek. Według pudełka z rozgrywką poradzą sobie dzieci od czwartego roku życia, a w grę może zagrać naraz od 2 do 5 osób.

O ile pomysł zamieszczenia na kartach jedynie ilustracji zwierząt przypadł mi do gustu (w końcu ile dzieciaków wie co to znaczy jin jang), a zmniejszenie liczby obrazków na kartach jestem w stanie zrozumieć, to ograniczenie liczby kart, a co za tym idzie i liczby graczy zupełnie mi się nie spodobało, zwłaszcza z perspektywy identycznej ceny obu wersji gry. Rozumiem, że dzieciom potrzebne są gry krótkie, bo bywają one bardzo niecierpliwe i szybko potrafią się nudzić, ale nawet podstawowe Dobble należy do najszybszych gier jakie poznałem, a jeżeli komuś i tak zdawałyby się za długie, mógłby po prostu spokojnie odłożyć część kart do pudełka. Grafiki na kartach są bardzo ładne, chociaż obrazki przedstawiające rekina, wieloryba i delfina, zwłaszcza przy małych rozmiarach potrafią notorycznie się mylić nie tylko dzieciom, ale i dorosłym. Jakość wykonania jest w zasadzie identyczna jak w pierwowzorze, czyli piękne i wytrzymałe metalowe pudełko oraz cienkie i niestety niezbyt trwałe karty.

IMG_20151125_114731

Mikołaj poleca !

Mimo urzędowego narzekania, grę mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim rodzicom, jako podpoduszkowy podarek od Brodatego Grubaska (zwłaszcza, jeżeli Wasze pociechy są jeszcze za małe na podstawowe Dobble). Gra bardzo rozwinie spostrzegawczość i refleks dziecka, a świetnie przemyślane nowe warianty „Zabawa w chowanego” i „Szybkie palce” potrafią odpowiednio zbalansować rozgrywkę dzieci i dorosłych. A przede wszystkim zapewnimy naszym pociechom nie tylko bezpieczną i rozwijającą, ale przede wszystkim świetną zabawę i mnóstwo radości i uśmiechu. A czy to nie jest bezcenne?



Dziękujemy firmie Rebel za przekazanie gry do recenzji.


 

Złożoność gry (2/10):

Oprawa wizualna (7/10):

Ogólna ocena (9/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Gra tak dobra, że chce się ją polecać, zachwycać nią i głosić jej zalety. Jedna z najlepszych w swojej kategorii, której wstyd nie znać. Może mieć niewielkie wady, ale nic, co by realnie wpływało negatywnie na jej odbiór.

Przydatne linki:

2 komentarze

  1. MichalStajszczak
    MichalStajszczak

    Rozumiem, że recenzentowi nie spodobało sie ograniczenie liczby kart do 30. Ale to nie wina wydawcy, tylko matematyki. Ściśle rzec biorąc kart, mogło być więcej … ale tylko o jedną. Uzasadnienie można znaleźć w artykule, zamieszczonym na tej stronie przed kilkoma miesiącami.

  2. Ginet

    Faktycznie, o tym nie pomyslalem :/ Sypie wiec glowe popiolem.
    Glowne przeslanie sie jednak nie zmienia – gra godna polecenia jako prezent mikolajkowy

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*