Home | Wiadomości | Aktualności | Nowe ręce na pokładzie…

Nowe ręce na pokładzie…
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

logoGF_poziomJest mi niezwykle miło powitać oficjalnie nowych współpracowników naszego serwisu. Już jutro przeczytacie tekst jednego z nich, a pod koniec tygodnia drugiego! Mam nadzieję, że to tempo zostanie utrzymane i kolejne ich teksty będą magnesem przyciągającym uwagę wiernych i nowych czytelników.

legunJarek Legun Flis znany jest m.in. jako autor wydanych jeszcze w XX w. planszówek: Ostatnia Wojna Cesarzy, Rok 1920 czy Czerwona Rtęć. A młodsi miłośnicy planszówek z pewnością zauważyli jego zawsze ciekawe wypowiedzi na naszym forum. Swoją aktywnością i entuzjazmem zachęcił wiele osób (w tym także i mnie!) do bliższego poznania (aż do fazy zakupu) kilkunastu ciekawych tytułów. Sam o sobie pisze tak:

Praktyczny miłośnik gier lekkopółśrednich – stała presja rodziny i przyjaciół skutkuje średnio kilkoma partiami w takie gry dziennie. Wróg równoległych pasjansów. Nałogowy naukowiec.

 

rajRyszard RAJ Jeziorny jest doświadczonym wojennikiem, miłośnikiem gier wojennych. Ten gatunek planszówek na łamach Games Fanatic nie gości zbyt często, ale teraz ma się to poprawić! Sam o sobie pisze tak:

Gdy byłem w piątej klasie podstawówki zobaczyłem u kolegi Labirynt Śmierci. Włączył mi się tryb My preciousss i w te pędy pobiegłem do Empiku. Labiryntu już nie mieli, ale była Bitwa na polach Pellenoru. Od tamtej pory stałem się wiernym i oddanym wyznawcą wojennych planszówek. Później były kolejne gry wdane przez ZSMP, Encore, Dragona… Nawet ukończyłem kurs harcerskiego instruktora groteki (chyba jedyny jaki się odbył!)… Jednak pomimo mojej fascynacji grami wojennymi nie jestem zupełnym fanatykiem i dzięki dużej dozie wewnętrznej tolerancji i siły woli akceptuję fakt, że istnieją również inne gry! Ba! Czasami, zgodnie z duchem planszowego ekumenizmu, grywam w nie!

GinetŁukasz Ginet Trochimiuk jest raczej debiutantem na recenzenckiej niwie, chociaż już dał się poznać z ciekawej recenzji Szoguna. Już za parę dni poczytamy Jego recenzję gry Asteriks i Spółka, a później Slavika: Równonoc. Sam o sobie pisze tak:

Za dziecka byłem miłośnikiem Magicznego Miecza. Po latach, wiedziony sentymentem, zakupiłem Runebound i Horror w Arkham. Początkowo nieufnie patrzyłem na gry, w których nie ma kostki, a piękne małe figurki są zastąpione przez drewniane klocki. W końcu się jednak przełamałem i wyszło to wszystkim na dobre, bo do planszówek przekonałem nawet – sceptycznie do tamtej pory nastawioną – żonę. Nie powiem które planszówki najbardziej lubię, bo inne mogłyby się obrazić. Faktem jest jednak, że najczęściej grywam w gry rodzinne, choć chętnie też siadam do cięższego tytułu lub wracam do któregoś americanosa.

Jestem przekonany, że wraz z trzema nowymi autorami pojawią się nowe, ciekawe teksty. Jestem też prawie pewien, że to nie koniec prezentacji nowych osób…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*