Home | Katalog gier - recenzje, rzuty oka i relacje z rozgrywek | Gry dla dzieci | Miau! – historia o kocie co łapał myszy, mówiąc „miau!”

Miau! – historia o kocie co łapał myszy, mówiąc „miau!” [Współpraca reklamowa z FoxGames] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

foxgames-miau-gra-planszowaCiężkie jest życie myszki w domu człowieka. Trzeba rodzinę wykarmić i nie dać się złapać. Na szczęście rodzina jest liczna i nawet, gdy coś pójdzie nie tak podczas wyprawy do spiżarni, jest szansa na zostanie najsprytniejszą rodziną myszek w gospodarstwie. Jak to w mysim życiu bywa, trzeba mocno polegać na swojej szybkości, sprycie i spostrzegawczości. Jeśli macie te wszystkie cechy, będziecie świetnymi myszkami i macie spore szanse na wygranie w grę „Miau!”.

Gdy nie ma kota, myszy harcują…

„Miau!” to jedna z tegorocznych gier wydawnictwa Fox Games, która oznaczona została symbolem wskazującym na target dziecięcy i rodzinny. Gra testuje spostrzegawczość i szybkość uczestników, a wydawca stwierdził, że świetnie poradzą sobie z nią nawet 5-cio latki. Każdy z graczy wciela się w rodzinę myszek i otrzymuje 4 żetony z wizerunkami gryzoni. Specjalny żeton w swoim kolorze umieszcza on na wskazanym miejscu na planszy. Na stole, w zasięgu ręki graczy należy położyć odpowiednią dla ilości graczy liczbę żetonów z obrazkami jedzenia (ser, chleb, jajko, marchewka, banan, jabłko) oraz kota. Do tych kartoników dorzuca się wskazaną przez instrukcję liczbę mysich norek, w których należy się ukrywać. Zanim przystąpimy do rozgrywki żetony należy odwrócić obrazkami do góry, wymieszać i rozłożyć na środku pola gry.

miau 2

Jednym z kluczowych elementów gry są dwie świetnie wykonane, duże, sześciościenne kostki. Na jednej z nich są wszystkie obrazki jedzenia, a na drugiej 3 razy śpiący kot, 2 razy kot „pobudzony” i raz najlepszy przyjaciel myszy – pies :)

… ale gdy się pojawi, trzeba zwiewać.

Rozgrywka w „Miau!” polega na tym, aby po rzucie obiema kostkami szybko zorientować się jaki jest wynik tego turlania. Jeśli na kościach wypadnie śpiący kot i jeden ze smakołyków, gracze jak najszybciej próbują dotknąć żetonu ze wskazanym jedzeniem. Graczom, którym się to uda należy się możliwość przesunięcia żetonu w odpowiednim kolorze na planszy. Jeśli na kostce wypadnie kot z postawą oznaczającą polowanie trzeba szybciutko schować się w norce, czyli przykryć dłonią żeton z jej rysunkiem. Dzięki temu unikniemy spotkania z drapieżnikiem. Nie wszystkim się jednak udaje. Jeśli ktoś nie zdąży dotrzeć do norki, zostaje złapany przez kota i musi odwrócić jeden z żetonów mysiej rodziny na drugą stronę. Łatwo więc policzyć, że można nie zdążyć do domu tylko 4 razy. Jest jednak „koło ratunkowe” w postaci psa. Kiedy jego obrazek pojawi się na kości mamy dwie możliwości. Albo złapać żeton z kotem (wtedy wskrzeszamy jedną z naszych myszek) lub żeton z jedzeniem, wtedy przesuwamy się na torze zwycięstwa o jeden krok naprzód.

Małe myszki grają chętniej

Jak widzicie nie jest to gra skomplikowana i świetnie sprawdzi się w rodzinnym gronie. Najchętniej zagrają w nią dzieciaki w okolicach 5-7 lat. Później temat okazuje się zbyt infantylny na większą ilość rozgrywek. Osoby powyżej 10 lat nie były u mnie zainteresowane dużą ilością partii. Ponadto „Miau!” sprawdza się dużo lepiej w gronie 3-4 osób. Partie dwuosobowe kończyły się zbyt szybko i nie było tego dreszczyku emocji, który pojawiał się w kluczowych momentach podczas rywalizacji w większym gronie.

Ogromnym plusem gry są grafiki. Śliczne rysunki przyciągają uwagę i moje córki były zachwycone. Brawa dla Alicji Gapińskiej. Wykonaniu żetonów, kostek i planszy też nie można nic zarzucić. Gruby karton w większości przypadków powinien być „kataklizmoodporny”. Małe gabaryty pudełka sprawią, że chętniej zabierzemy grę do plecaka lub torby. Polecam ją do zabawy z dzieciakami, treningu spostrzegawczości i szybkości oraz jako przerywnik między trudniejszymi tytułami. „Miau!” nie sprawdzi się z graczami powyżej 10 lat. Ale też nie dla nich została stworzona ;)

P.S. Nie dajcie się złapać kotu!

Podsumowanie

Projektant: Kai Haferkamp
Liczba graczy: 2-4
Wiek: od 5 lat
Czas gry: ok 10 min.

Plusy:

+ fantastyczna grafika (kot i myszy są przeurocze)
+ dobre wykonanie kostek i żetonów
+ proste zasady
+ niska cena
+ niewielkie pudełko

Minusy:

– wąskie grono odbiorców



Dziękujemy firmie FoxGames za przekazanie gry do recenzji.


 

Złożoność gry (3/10):

Oprawa wizualna (9/10):

Ogólna ocena (6/10):

Co znaczy ta ocena według Games Fanatic?
Do tej gry mamy konkretne zarzuty. Może być fajna i dawać satysfakcję, ale… ale jest jakieś zasadnicze „ale”. Ostatecznie warto się jej jednak bliżej przyjrzeć, bo ma dużą szansę spodobać się pewnej grupie odbiorców.

One comment

  1. Avatar

    Gra ma jeden zasadniczy błąd – w momencie gdy 1 gracz odpadnie z gry – w grze pozostaje tyle „norek” oraz smakołyków, że pozostali gracze zawsze znajdą odpowiedni kartonik. Tak więc gdy jeden z graczy straci wszystkie myszki – automatycznie wygrywa ten który ma wiecej smakołyków na koncie.
    My w wypadku gdy 1 gracz odpada usuwamy też odpowiednią ilość smakołyków i norek – jednak instrukcja nic o tym nie mówi

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*