Home | Katalog gier - recenzje, rzuty oka i relacje z rozgrywek | Gry rodzinne | Znaj Znak: Monte Cassino – rzut okiem, wzruszonym

Znaj Znak: Monte Cassino – rzut okiem, wzruszonym
Ten tekst przeczytasz w 2 minut

MonteCassinoATrafiło w moje ręce kilkanaście pudełek, a w każdym kilka kart. Z opisu wynika, że to takie Dobble. Ale co drugi symbol zamiast radosnej egzaltacji zgoła inne uczucia wzbudza.

Pamiętam czas, gdy jako dziecko uczono mnie piosenek sowieckich (Wychodiła na bierieg Katiusza…) czy takich jak Oka. Gdy pieśń Czerwone maki nie zawsze była właściwą, odpowiednią pieśnią. Gdy postać gen. Władysława Andersa wspominano głównie szyderczo jako ten Anders na białym koniu. Gdy najwspanialsze dokonania polskiego żołnierza to było Lenino i Wał Pomorski.

Z niejakim trudem, ale zamilczano prawdę o polskości Lwowa, Wilna, Stanisławowa, Łucka, Nowogródka, Tarnopola. O tym, że wygnańcy i szczęśliwie ocaleni z łagrów i więzień tworzyli wojsko polskie i zręby polskiej społeczności na Bliskim Wschodzie mówiono i pisano tylko w kontekście „ucieczki” przed podjęciem walki, czy wręcz zdrady narodowej. O tragedii Katynia i rzezi Wołynia nawet i dziś nie zawsze łatwo mówić.

Ot, herby Lwowa i Wilna. Miast tętniących polskością przez wieki. Jak to możliwe, że dziś tak agresywnie wobec polskości nastawionych?

Tu emblematy Wileńskich Batalionów Strzelców: Rysiów, Żbików i Wilków, dalej Pułk 6. Pancerny „Dzieci Lwowskich” i 1 Pułk Ułanów Krechowieckich. Na kolejnych kartach dywizje piechoty – Kresowa i Karpacka. Nawet niedźwiadek Wojtek trafił na karty!

I oglądam symbole, i czytam opisy… Wspominam. Jak to przez kilka miesięcy kolejne szturmy aliantów krwawo odpierali Niemcy. Jak gen. W. Anders postawiony w niezwykłej sytuacji przez głównodowodzącego wybrał zgodnie z poczuciem godności polskiego oficera walkę z tak trudnych okolicznościach. I przed oczami wyobraźni stają te obrazy, walki w górach, przeciw doskonale przygotowanemu przeciwnikowi. Żołnierzy, którzy wciąż mieli w sobie gorycz porażki, świadomość tragedii swoich towarzyszy i dowódców zamordowanych w Katyniu, w łagrach i podczas deportacji. Którzy z Ojczyzny dostawali coraz to dramatyczniejsze wieści o terrorze wprowadzonym przez tych, którzy skryli się wśród skał, o rzut granatem, strzał z broni.

I poszli szaleni, zażarci,
I poszli zabijać i mścić!
I poszli — jak zawsze — uparci!
Jak zawsze — za honor się bić.

A przecież gramy, bawimy się, śmiejemy… Trochę sarkam pod wąsem, że młodsi tak mało tych symboli poznają. Ale to tylko na początku, z każdą kolejną wyłożoną kartą, z kolejną rozgrywką samo to do głowy wchodzi.

Gra się szybko, to tylko po pięć kart. W kwadrans to i 3, a nawet 4 razy można zagrać.

Ale wciąż gdzieś w głowie jest ta świadomość, że

doszli!… I udał się szturm!
I sztandar swój biało-czerwony
Zatknęli na gruzach, wśród chmur!

I że to nie tylko gra, nie tylko rocznicowy gadżet. To trudna, niezwyczajna historia mojej Ojczyzny. Jeszcze innym, planszówkowym sposobem opowiedziana.

Przejdą lata i wieki przeminą,
Pozostaną ślady dawnych dni!…
I wszystkie maki na Monte Cassino
Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosną krwi!

Warto skorzystać z tej okazji, by radując się swoim hobby, o sprawach najpierwszych, wzniosłych, fundamentalnych przypomnieć sobie i innym. Tym bardziej, że to dobra gra jest…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*