Wiadomo, wszystkie jubileusze są ważne i raczej ciężko coś mądrego w takim przypadku wymyśleć. Jest radość, duma, gratulacje, czyli wszystko co związane jest z taką rocznicą. Do święta (bo jest to święto) serwisu Games Fanatic podchodzę jednak bardziej emocjonalnie, więc standardy w tym wypadku mnie nie interesują. Gry planszowe to dla mnie emocje i ludzie, GamesFanatic był moim pierwszym źródłem wiedzy o nich, a do tego zawdzięczam mu wszystko, co wiąże się z moją działalnością w mediach planszówkowych, kiedyś i dziś.
Do GF ściągnął mnie Nataniel, który zauważył na forum moje zamiłowanie do wyszukiwania i przekazywania informacji ze świata gier planszowych. Pamiętam ten dzień bardzo dobrze. Możecie się z tego śmiać, ale jak przeczytałem jego zaproszenie to nie mogłem na początku uwierzyć. GF w tamtych czasach to była elita, górna póła. Teraz o planszówkach możecie przeczytać na wielu stronach. Są serwisy i blogi, ale wtedy liczył się tylko GamesFanatic.pl i to on rozdawał karty. Osoby, które go tworzyły budziły szacunek, jako znawcy tematu.
A tutaj nagle propozycja, żebym współtworzył stronę – legendę. O byciu członkiem redakcji nawet wtedy nie marzyłem, za wysokie progi. Wiedziałem, że takich zaproszeń się nie odrzuca. Chcesz pisać w GF? Jasne, że chcę!
Z czasem redakcja zaczęła się do mnie przekonywać, dlatego pozwoliłem sobie na małą sugestię dotyczącą rozwoju serwisu na Facebooku. Pomysł był prosty. Kanał miał agregować wszelkiego rodzaju informacje ze świata gier planszowych, które z jakichś względów nie trafiały na stronę portalu, a były przy tym na tyle ciekawe, że szkoda było się nimi nie podzielić. Wzbogaciliśmy je jeszcze o informacje umieszczane na stronie głównej GF i stworzyliśmy obszerny system newsowy, który nie tylko spełniał funkcję informacyjną, ale również promował planszówki wśród osób, które ich nie znały. Dzisiaj do siły „like’ów” nie trzeba nikogo przekonywać, ale wtedy trafiliśmy na mały opór ze strony stałych czytelników. Było ich ciężko przekonać do „szpiegującego i wysysającego nasze dane” Facebooka, ale byliśmy zdeterminowani i postawiliśmy na swoim. Każdy gracz, dla którego gry planszowe to już coś więcej niż tylko samo granie – to jego hobby, lubi wiedzieć co się w planszówkowym świecie dzieje. My chcieliśmy wyjść naprzeciw takim oczekiwaniom i jak się okazało był to strzał w dziesiątkę. Obecnie tego typu profile na FB to już standard, ale wtedy przecieraliśmy szlaki wiedząc, że informacja to potęga i w tym przypadku od przybytku głowa na pewno nie zaboli.
Bez fałszywego przymilania się, mogę szczerze powiedzieć, że Games Fanatic zawdzięczam wszystko co wiąże się w moim życiu z grami planszowymi – poznałem czym one obecnie są, a potem nabrałem szlifów w działalności medialnej. Najważniejszą jednak dla mnie korzyścią bycia częścią Games Fanatic jest poznanie Marcina „Yosza” Krupińskiego.Przyjaźnimy się nie tylko na gruncie planszówkowym, ale również prywatnie, a nasze częste rozmowy zaowocowały m.in. powstaniem platformy ZnadPlanszy.pl.
Drogi Games Fanatic, dziękuję Ci bardzo za to, że byłeś i że jesteś.Życzę Ci wszystkiego dobrego z okazji tak zacnego jubileuszu, a kolejne dziesięć lat powinno być już teraz tylko formalnością :)