Wbrew powszechnym trendom, wszystko NIE zaczęło się od Magii i Miecza. Nie było też Osadników z Catanu (w których do tej pory nie miał okazji zagrać!). Na początku była … niechęć do planszówek, które kojarzyły mu się z losową zabawą w stylu Chińczyka. Powodem była kostka, która stała się swoistym stygmatem gier i przez którą, od czasów dzieciństwa miał bardzo długą przerwę w graniu.
Jak niechęć została przekuta w chęć, co hoduje, co siorbie i na czym jeździ Uncle Lion, tego dowiecie się z artykułu o nowym członku Kapituły na stronie planszowagraroku.pl.