Zakazana Pustynia, jak należy sie domyślać, to kontynuacja bardzo dobrze przyjętej rodzinnej gry kooperacyjnej Matta Leacocka z 2010 roku pt. Zakazana Wyspa, w Polsce wydanej przez REBEL. Tym razem grupa śmiałków przemierza groźne piaski pustyni gdzieś hen hen… hen w poszukiwaniu legendarnej latającej maszyny ukrytej w ruinach równie legendarnego starożytnego miasta.
Jak wiadomo, starożytność nęci i kusi. Pustynia natomiast razi niemiłosiernym upałem i burzami piaskowymi. Gracze muszą ponownie połączyć siły, aby ustrzec się niebezpieczeństw i odnieść muzealny sukces godny Indiany Jones’a.
Podobnie jak w części pierwszej, wpierw musimy odnaleźć co trzeba, a następnie uciec z tym wszystkim pod pachą zanim pustynia pogrzebie nas na wieki i sami staniemy się archeologicznymi eksponatami.
Mechanicznie gra jest podobna do wyprawy na Zakazaną Wyspę, ale wzbogacona o nowe elementy (przez 3 lata wypadało ostatecznie coś wymyślić ;), takie jak odnajdywanie kolejnych części latającej maszyny (wskazówki w postaci strzałek na kafelkach miast), indywidualne zarządzanie surowcami i zmieniająca się plansza.

Kafel miasta i podpowiedź, gdzie szukać silnika. Niestety nie wiem dokładnie, jak działają podpowiedzi :) (fot. Daniel Danzer)
W pudełku znajdziemy między innymi 49 kart, 24 kafelki (pustyni i miast), 48 żetonów piasku (przykrywających kafelki), 6 pionków, 4 części latającej machiny (nie jest tak źle), 1 model machiny i 1 piaskowskaz z podstawką. W sumie, trochę więcej gadżeciarsko niż u poprzednika :) Ale, czy tak samo grywalnie?
W przedprodukcyjną wersję Forbidden Desert można było pograć na kilku polskich konwentach – jest naprawdę bardzo fajna, mechanizm poruszającej się planszy jest świetny. Prawdopodobnie ukaże się wersja PL, ale dopiero w przyszłym roku.
Rzeczywiście wygląda interesująco. Natanielu, czy Twoje „prawdopodobnie” oznacza, że Rebel ma tą grę w planach?
Tak :)