Minął już prawie rok od mojej pierwszej partii w Mage Knight. Dwa miesiące po moim rzucie okiem, Lacerta ogłosiła wydanie po polsku tego tytułu. Niesiony impulsem sprzedałem swoją angielską wersję w oczekiwaniu na rodzime tłumaczenie, a dzisiaj trzymam w łapkach pudło z napisem „Mage Knight Gra Planszowa”. Długo przyszło mi czekać na powrót tego tytułu na moją półkę – ale krótko mówiąc było warto.Oryginalny Mage Knight kosztował dużo, ale można było być zawiedzionym m.in jakością kart w grze. Były cienkie, łatwo się strzępiły i nie robiły najlepszego wrażenia. W międzyczasie gra doczekała się drugiego wydania, a również polskiej wersji. Jak pisałem nie mam już pierwszego wydania więc nie mogę wykonać dokładnego porównania, ale wydaje mi się, że jakość komponentów uległa znacznej poprawie. Karty są trwardze, nie jest tak mocno wyczuwalna faktura kart – prawdopodobnie dlatego, że zostały one dodatkowo polakierowane – nawet pudełko wydaje mi się grubsze, ale może to już tylko autosugestia. Lekko zmodyfikowana została też wypraska na żetony – łatwiej je teraz zapakować, a przed rozsypywaniem w pudełku chroni dodatkowa plastikowa osłona. Szkoda, że nie udało się wygospodarować więcej miejsca na karty, bo w tym i poprzednim pudle ledwo się mieszczą. Figurki oczywiście trzymają ten sam wysoki poziom. Na minus należy zaliczyć kryształy many, które w drugim wydaniu są bardziej matowe.
Jeżeli chodzi o tłumaczenie – oczywiście nie zdążyłem przeczytać jeszcze instrukcji, ale przeglądając reguły, scenariusze i karty nic złego nie rzuciło mi się w oczy. Zresztą wydawnictwo Lacerta do tej pory zawsze stawało na wysokości zadania jeżeli chodzi o jakość tłumaczenia i nie widzę powodów żeby i tym razem tak się nie stało. Jest jeszcze jeden powód dla którego warto wymienić wersję angielską na polską. Dodatek, który niedawno ukazał się w wersji angielskiej nieznacznie różni się odcieniem rewersów kart i żetonów – jest natomiast taki sam jak drugie wydanie Mage Knighta, a tym samym identyczny jak wersja polska. Pozostaje trzymać kciuki za polskie wydanie dodatku :)
Potwierdzam, jakość elementów bardzo wysoka. A z chowaniem kart, nawet w koszulkach (większość już w je wrzuciłem), nie powinno być problemu. Poza dużą przegrodą na karty jest jeszcze dużo miejsca pod małymi wypraskami tej z żetonami i tej z figurkami.
Ja także się zgadzam jakość elementów dużo lepsza. I nie wiem czy mi się wydaje ale w angielskiej wersji nie było takiej super wypraski.
Faktycznie wszystko wygląda przepięknie (wczoraj rozpakowałem swoją długo oczekiwaną kopię), ale wypraska to jak dla mnie jest strasznie ciasna. Karty i bez koszulek ledwo da się wcisnąć w zaplanowane dla nich miejsce. Kafelki terenu można było umiejscowić pod małymi wypraskami na żetony i figurki (2 poziomowo) a na karty zostawić więcej miejsca z boku. Tak czy siak już nie mogę się doczekać pierwszej rozgrywki :-)
Jakby ktoś chciał się zorientować o co chodzi w grze, to umieściłem mały raport z rozgrywki z linkiem do zdjęć tu: http://www.gry-planszowe.pl/forum/viewtopic.php?f=24&t=22149&start=0