Baobab – karciana zręcznościówka [Współpraca reklamowa z Piatnik] Wydawca nie ma wpływu na treść recenzji
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Baobab to gra dla dzieci, która mnie pozytywnie zaskoczyła. Gdyby nie egzemplarz recenzencki, to chyba nie zwróciłabym na nią uwagi. Zaskoczyła mnie tym, że bardzo prosty pomysł może być źródłem dobrej zabawy i współzawodnictwa. Nie tylko w gronie dzieci, nawet młodszych, a również wśród młodzieży i dorosłych. Rodzice przy tej grze nie będą się nudzić.

Jest to gra zręcznościowa wykorzystująca karty i podstawkę wykonaną z grubej tektury, składaną w kształt przypominający drzewo. Najważniejszą część stanowi płaska korona, na której w specyficzny sposób układa się karty. Wszystkich kart jest 110, ich jakość jest wysoka, w końcu to wydawnictwo Piatnik. Dla celów gry posiadają 2 ważne cechy – są sztywne i śliskie, jak się okazuje nawet aż za bardzo, co utrudnia grę (w pozytywnym znaczeniu). Karty są podzielone na 9 rodzajów przedstawiających: gałęzie, kwiaty, małpy, ptaki, nietoperze, pszczoły, leopardy, węże, kameleony. Ten podział jest istotny ze względu na mechanikę. Potasowane karty rozdaje się po równo między graczy. Czasem więc stosy są ogromne, czasem mniejsze, zależnie od liczby uczestników. Gracz w swojej turze dociąga z własnego zakrytego stosu po 3 karty i stara się je umieścić na koronie drzewa. Niekoniecznie jest w stanie to zrobić. W takim przypadku, zgodnie z własną decyzją odkłada niewykorzystane karty na spód stosu. Jeśli w trakcie układania strąci jakieś karty, zabiera je i tworzy dodatkowy stos strąconych kart. Trudność układania kart polega na: wykorzystaniu niewielkiej powierzchni stabilnej podstawki, powiększaniu niestabilnej powierzchni złożonej z kart, śliskości kart, specyfiki układania danego rodzaju karty.

Tylko czy aż 110 kart?

Baobab tętni życiem

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Każdy rodzaj karty powoduje zwiększenie powierzchni korony drzewa. Przykładowo kartę z tukanem należy wrzucić na koronę tak jak rzuca się frisbee, z małpą – tak by wystawały z drzewa przynajmniej jej 2 rogi, węże – wsuwa się między 2 karty znajdujące się już na drzewie i by wystawał przynajmniej 1 jej róg itd. W grze na szczęście można używać obu rąk, spróbujcie jednak zagrać używając tylko 1 rękę, szczególnie przy karcie z wężem. Gracze dążą do pozbycia się wszystkich swoich kart. Gra kończy się, gdy koś ten cel osiągnie, a na koniec podliczane są wszystkie karty, które pozostały w stosach właściwych i kart strąconych. Wygrywa osoba, która ma ich najmniej. Wydaje się proste? I takie jest, tylko, że wszystkich kart jest 110. Emocje rosną wraz z powiększaniem się korony – jest po prostu coraz trudniej. W grze jest też niewielki element negatywnej interakcji związany z kartą pszczoły. Można je tak ułożyć, że inni gracze nie będą w stanie położyć żadnej z dobranych kart. Na pszczoły kładzie się tylko kwiaty lub gałęzie. Jeśli zaś pszczoły znajdą się na środku korony, to przykryć je można już tylko gałęziami (kwiat musi mieć przynajmniej 1 wystający róg poza koronę). Los czasem podrzuca więcej pszczółek i blokada korony gotowa.

Puste drzewo

W trakcie rozrostu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gra jest bardzo prosta, początkowo kłopot sprawia zapamiętanie sposobu kładzenia karty danego rodzaju, później jest to już intuicyjne. W grze trzeba mieć sprawne ręce i wykazać się odrobiną sprytu – tak układać karty, by innym było trudniej, a jeśli my mamy kłopot, to najpierw zagrać kartę, która trochę wzmocni konstrukcję. Jest przyjemnie, zabawnie i emocjonująco. Wszystkim moim młodym współgraczom bardzo się ta gra podobała.

Liczba graczy: 2-4
Wiek graczy: 6+
Czas gry: 15 min.



Dziękujemy firmie Piatnik za przekazanie gry do recenzji.


 

Ogólna ocena (5/5):

Złożoność gry (1/5):

Oprawa wizualna (5/5):

Przydatne linki:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*