Wracamy! Szybcy, wściekli i głodni dyskusji. Oficjalna Planszostacja nie ma ostatnio zbyt dużej regularności, ale czas to zmienić. 52 odcinek to kolejna próba przywrócenia cyklicznej audycji o grach karcianych i planszowych. W tym odcinku rozmawiamy o:
- Zapowiedzi Galakty: Deadwood: Miasto Bezprawia, Władca Pierścieni LCG, Civilization, Posiadłość Szaleństwa
- Zapowiedź Qubix od Granny
- Deck building. Czy doczekamy się hitów z tą mechaniką? (na przykładzie Puzzle Strike, Thunderstone, Nightfall, Ascension, London, Furstenfeld)
- Planszówkowy barok. Czy obecne gry są wtórne? Czy skończyła się pewna epoka?
- Recenzje gier i ich rzetelność. Walka z mitami pracy recenzenckiej.
W końcu się pojawiła :)
Zaraz się biorę za słuchanie.
Czuję mocną inspirację wątkami na forum, jeśli chodzi o tematy do dyskusji :-)
Tematy rzeczywiście „na czasie” :)
Posłucham pewnie jutro, ale ciekaw jestem od kiedy London i Furstenfeld są grami z mechaniką deck-building.
Też zwróciłem uwagę, że bardzo aktualne te tematy. Tym samym pokazaliście, że jednak można w sprawnym tempie zmontować odcinek :)Trzeba było odczekać po zmontowaniu ten zwyczajowy tydzień i dopiero opublikować, a tak nieroztropnie sobie podnieśliście poprzeczkę na przyszłość ;)
Tak na marginesie „Pszczółka Maja” była Japońska… ;)
Wookie – posłuchasz, zrozumiesz :)
Dobry odcinek, jak za starych czasów. Kilka osób, różne argumenty i opinie, szczypta humoru – krótko mówiąc, świetnie się słucha. Dzięki Wam łatwiej mi się czyściło kuchnię z poremontowego pyłu.
10 razy się logowałem zanim się udało:/
Szkoda, że nikt z Was nie grał w Nightfall, bo jest to gra, która zupełnie nie wpisuje się, do kategorii „klonów Dominiona”, o której mówił yosz. W tej grze budowanie talii jest na drugim planie, jest sporo ciekawych/nowych mechanizmów, ma to raczej pośredni związek z Dominionem.
No i nadal uważam, że Furstenfeld nie stało nawet obok deck-buildingu, także nie wiem dlaczego o tej grze mówiliście (nie wspominając, że jest średnia).
„cześć, żegnam, do zobaczenia” :)
@Wookie: Mi się własnie Furstenfeld kojarzy bardzo jako „Dominion odwrotny”. Muszę pozbywać się decku umiejętnie, tak jak w D umiejętnie ten deck budować. Ja tu czuje ducha Dominiona, w pozytywnym znaczeniu.
To ja się tak „mądrze” pożegnałem, sorry stres pierwszego nagrania dużej Planszostacji ;)
Nightfall to raczej klon Thunderstone’a z interakcją między graczami. Parę ciekawych rozwiązań jest, to fakt, natomiast zastanawiam się czy skalowalność tej gry nie jest problemem. Przy grze w pięciu graczy były dłużyzny. Koledzy grający w dwie osoby z kolei mówili, że wejście jakiegos „hiper komba” kończy zbyt szybko grę.
@Necr: Pszczółka maja była niemiecka – jako książka. Książka nosi tytuł oryginalny „Die Biene Maja und ihre Abenteuer”.
A produkcja filmowa była austriacko-japońsko-niemiecko-portugalsko-hiszpańsko-kanadyjska.
@Tycjan – mi się furstenfeld nie kojarzy, ale ok:)
@clown – grałem we wszystkich układach osobowych i Nightfall to gra dla 3-4 osób. Są podobieństwa z Thunderstonem, ale Nightfall to głównie mechanizm „chain” i skuteczne zadawanie ran i obrona przed nimi. Uważam, że ta gra to coś zupełnie nowego w deck-buildingach.
Wookie: ale to dalej „typowy” deck bulding. Kup kartę, zagraj, potasuj. Właśnie Furstenfeld czy London próbują wziąć ten pomysł i wykorzystać w inny sposób.
@Wookie – możliwe – na pewno chętnie wypróbuję Nightfalla w tej konfiguracji. Thunderstone lubię, a w Nightfallu dodatkowo ten mechanizm łańcucha ciekawie działa.
W kontekście tej dyskusji jeszcze bardziej nie mogę doczekać się A Few Acres of Snow Wallace’a.
@yosz – no właśnie nie.
W Nightfall jest schemat „atakuj, łańcuch, kup kartę/karty, dobierz do 5”. Jest to gra deck-buildingowa, ale naprawdę sporo wnosi do gatunku i mocno odstaje od wielu innych gier, które po prostu zerżnęły mechanikę i dodały coś małego.
Dodam, że istnieje polski odpowiednik metacritic, czyli http://www.bazarecenzji.pl. Nie ma tam chyba planszówek, są gry konsolowe. Serwis należy do wrocławskiego Techlandu.
… ale trafiłem :) 11 lutego 2011 serwis zakończył działalność.
Nie pamiętam komu mam dziękować ale pomysł zrzutu na Mp3raj i spacer przy dźwiękach planszostacji = zajebiście i zdrowo przy okazji :D
@Bartek
„Tym samym pokazaliście, że jednak można w sprawnym tempie zmontować odcinek :)”
Trochę inny tryb pracy zawodowej niż kiedykolwiek wcześniej, poza tym wiele nauczyliśmy się dzięki wcześniejszym Planszostacjom, jak mówić, jak nagrywać, jak montować. Dzięki temu czas montowania akurat teraz był krótszy.
@Dr Doom
„Pszczółka maja była niemiecka – jako książka. Książka nosi tytuł oryginalny „Die Biene Maja und ihre Abenteuer”.”
Dawno, dawno temu, w liceum, historyk cytował nam fragment oryginału. Pokazywał jak bardzo zmieniły się książki dla dzieci w ciągu blisko stu lat. Był to wielomówiący opis jak jeden owad odgryzał innemu bohaterowi głowę :)
@wookie, clown
Co do samego deck-buildingu i spierania się czy Furstenfeld, Nightfall czy London są jeszcze grami korzystającymi z tych rozwiązań. To chyba właśnie najlepszy dowód, że jednak coś się dzieje w tym temacie i powstają gry, które sobie odrobinę wzięły z oryginału, ale ostatecznie mamy świeży tytuł, który nie da już łatwo zaklasyfikować.
w sprawie świetnych implementacji mechanizmu deck-building: ktoś może lubić kolubryny FFG lub nie, ale moim zdaniem świetnie wykorzystuje tą mechanikę Starcraft – mechanizm kupowania kart do talii walki z puli kart technologii jest świetny i idealnie wykorzystuje możliwości, jakie deck-building daje – w dodatku są tu tak naprawdę 3 różne talie, a – zwłaszcza z Brood War – jak dobrze są zbalansowane. Co ważne, mechanika ta jest ważna, a nie dominuje w rozgrywce i pozwala grze rozwinąć skrzydła.
No i, warto podkreślić – Starcraft był wydany przed Dominionem, więc na pewno nie jest jego klonem :)
ech, gdzieżbym się spodziewał te – dajmy na to – 2 lata temu, że będę tu jakieś Ameritrashe zachwalał :)
Gdzie jest deckbuilding w London ??? O_o
W london jest nie więcej deck buildingu niż w RftG… nawet mniej bo większość kart odwraca się po 1 krotnym wykorzystaniu, a udało mi się osiągnąć niezły wynik odpalając miasto 2 razy na grę. Po co nazywać każdą grą karcianą klonem dominiona?
Jeśli chodzi o Puzzle Strike to IMO jest pierwszą grą, która sensownie wykorzystała mechanikę dominiona. Core grania kombosów i budowa decku jest praktycznie 100% dominionem z naprawdę kosmetycznymi zmianami, ale wprowadzono asymetrię poprzez postacie i sama gra opiera się na balansowaniu miedzy ekonomią a agresją w zupełnie inny sposób niż w Dominonie.
Na thunderstone się bardzo zawiodłem – Dominion tylko jeszcze mniej się dzieje… może i ma więcej klimatu, ale w dominonie mimo braku klimatu są fajne interakcje kart.. a tu jakoś tak ubogo i nudno.
Przychodzi pacjent do lekarza. Lekarz otwiera kopertę z historią badań i chorób pacjenta, wyjmuje zawartość i kładzie na biurku. Po czym bierze po jednej kartce, rzuca okiem, co jest na niej napisane i dobiera następną. W międzyczasie zwraca się do pacjenta:
– No więc co panu dolega?
Pacjent z przerażeniem patrząc się na kartki leżące na biurku i te trzymane przez lekarza odpowiada:
– Panie doktorze, jak wszędzie widzę budowanie talii.
@Zephyr
Też nie chodziło tylko i wyłącznie o klony, ale mocniejsze inspiracje, wykorzystywanie jakiś mechanizmów z Dominiona. W przypadku Furstenfelda będę się upierał, że tam elementy dominionopodobne są widoczne. Friese wykorzystał te rozwiązana w kreatywny sposób dlatego dla niektórych osób jest to sprawa sporna. Natomiast z London masz rację, za daleko się raczej posunęliśmy. Nie znałem gry w momencie nagrywania audycji, bardziej liczyłem, że chłopaki jak będzie trzeba to zaproponują/odrzucą ją. Ja pamiętałem tylko, że przed Essen pojawiały się głosy, że to będzie taki Dominion od Wallace’a. Dzisiaj jestem już po pierwszej rozgrywce i faktycznie ciężko się doszukać podobieństw. Jedynym ciut wspólnym punktem między oboma grami jest budowanie combosów za pomocą kart. Ale wygląda to trochę inaczej i inaczej działa. Natomiast podejrzewam, że stan wrzawy związanej z wydawaniem Dominiona i innych gier karcianych w jego stylu pomógł zwrócić uwagę Wallace’a na najnowsze mechaniki związane z karciankami. I pewnie sprawdził Dominiona. W instrukcji od London zresztą Wallace pisze, że miał spory problem ze swoją grą i w pewnym momencie przerobienie jej na płaszczyznę karcianki rozwiązało mnóstwo problemów i uprościło mocno mechanikę. No, ale to raczej za mało, żeby zaklasyfikować grę jako wywodzącą się bezpośrednio z Dominiona.
A co do London – świetna gra, Wallace i tym razem nie zawiódł. Ja_n spędził sobotni wieczór w Whitechapel (inny komentarz), ja dwuosobowy też w Londynie :) Strasznie mi się podobało, ciekaw jestem czy kolejne partie będą równie zacięte i nie będzie powtarzalności. Wreszcie mogłem umieścić na BGG znacznik Must have :)
Swoją drogą w instrukcji do A Few Acres of Snow już zupełnie Wallace nie odżeguje się od wzorowania na Dominionie.
„The more astute gamer out there will have twigged that the central mechanism to ‘A Few Acres of Snow’ is highly influenced by the best selling card game, Dominion. I’m happy to adapt ideas from other games, as long as I feel that they fit the theme. The deckbuilding element of the game builds in the delay between asking for something and getting it which was a major issue for the two combatants. This was a war fought at the end of a very long supply line.”
I o to właśnie chodziło – żeby robić gry korzystające z idei Dominiona, ale wnoszące bardzo wiele od siebie. Jak z Agricolą czy Le Havre w stosunku do Caylusa. Dzisiaj nikt nie jest na tyle szalony, aby twierdzić, że Agricola czy Le Havre są klonami Caylusa. Mechanizm worker placement zrobił gigantyczną ewolucję.
Tylko Mechanizm worker placement nie wywodzi się raczej z Caylusa ;-)
@Folko
Jak zwykle, zawsze coś/ktoś był jeszcze wcześniej. Ale rozumiem tutaj tzw. „wprowadzenie na salony” :) Dominion też nie wymyślił deck buildingu.