Wąż składa się z głowy, węęęęęęężaaaaaa i ogona… No tak, to wszyscy wiedzą, nawet czterolatki, dla których powstała gra Serpentina autorstwa Brigitte Pokornik.
Gra składa się z 50 kart z różnymi elementami węża. Fragmenty węża są w różnych kolorach i cała zabawa tak naprawdę polega na dokładaniu kolejnych kawałków węża dopasowując je kolorystycznie. Kartę do dołożenia gracze wybierają losowo z rozłożonego na stole wachlarza zakrytych kart. Kartę dokładamy zgodnie z kolorem do ułożonego już fragmentu węża, może być też tak, że nasza karta połączy dwa ułożone wcześniej kawałki węża, a może do niczego nie pasować i wtedy rozpoczyna tworzenie kolejnego węża. Gracz, który dołoży kartę kończącą węża zabiera go i układa przed sobą. Taka wersja gry wymaga jednak bardzo dużo miejsca, a w sumie jest istotna, gdyż wygrywa ta osoba, która zbierze najwięcej kart, a w wypadku remisu osoba z dłuższym wężem. My grając z reguły jednak składaliśmy zabrane karty na kupkę.
Gra sprowadza się właściwie do umiejętności rozpoznawania kolorów i spostrzegawczości, dzięki której gracz znajduje miejsce, gdzie może dołożyć swoją kartę. Ogony i głowy poza jednokolorowymi są też tęczowe, które mogą być dołożone do każdego koloru.
Serpentina jest dedykowana dzieciom od 4 lat, ale moim zdaniem przeciętny trzylatek też sobie z nią poradzi, zwłaszcza, że dla pięciolatka jest ona tak naprawdę już zbyt prosta i nie stanowi żadnego wyzwania. Spokojnie czterolatki mogą grać same, bez udziału dorosłego.
Rozgrywka jest szybka, gdyż trwa ok. 15 minut. Nawet małe dziecko się nie znudzi, a rodzic się poświęci i zagra z dzieckim, choć według mnie bez większego entuzjazmu.
Dobry jest sposób wyłaniania zwycięzcy, gdyż dopiero na końcu podliczane są zebrane karty i w trakcie gry nie widać wyraźnie, że ktoś ma ich zdecydowanie mniej czy więcej (chyba, że nie udało mu się zabrać ze stołu żadnego węża). Moje wątpliwości budzi jednak dedykowana liczba graczy w tej grze. Według autora od 2 do 5. W 2 osoby gra się dobrze, jednak 5 to zdecydowanie za dużo. Już przy 3 osobach mam poczucie, że kart jest za mało – na końcu gry zawsze zostaje sporo węży nieukończonych, a gracze nie zbierają ich zbyt wielu. Przy 5 osobach ryzyko, że ktoś zakończy grę bez żadnego węża jest bardzo duże – a trudno nawet dawać dziecku fory, bo każde dziecko to zauważy.
Gra jest wykonana porządnie, karty są śliczne, kolorowe, z bardzo twardej tektury. Zgubienie jakiejś karty nie sprawia, że gra jest do wyrzucenia, choć zniknięcie glowy czy ogona stanowi pewien problem, gdyż ja mam wrażenie, że jest ich wśród kart zbyt mało. Pudełko od gry jest również małe, poręczne i niepodatne na zniszczenia.
Podsumowując
Polecam dla naprawdę małych dzieci – 3-, 4-letnich – szczególnie tych, które potrzebują treningu w rozpoznawaniu kolorów (zawsze można dodać element nazywania ich podczas dokładania karty). Dla pięciolatka czy starszego dziecka szkoda pieniędzy. Ze względu na małe gabaryty gra jest łatwa do zabrania ze sobą, np. na wakacje, ale niestety nie nadaje się do grania wszędzie, gdyż wymaga sporej płaskiej przestrzeni (granie podczas jazdy pociągiem jest wykluczone).
Plusy:
+ bardzo ładne wydanie
+ może być zabawką edukacyjną
+ małe gabaryty – łatwość zabrania „ze sobą”
+ dobra propozycja dla małych dzieci
Minusy:
– cena – gra jest dość droga jak na zawartość pudełka
– gra „na krótko” – nie rośnie z dzieckiem i szybko przestaje być atrakcyjna
Ogólna ocena
(3/5):
Złożoność gry
(1/5):
Oprawa wizualna
(5/5):