Już po raz trzeci, w ubiegły weekend (12-13 lutego) w Brzegu odbył się Festiwal Gier Planszowych. Wypełniona prawie do granic możliwości sala stropowa w brzeskim ratuszu tylko potwierdziła, że gry planszowe w Polsce stają się coraz bardziej popularne i konwenty tego typu są potrzebne. Odwiedzający mieli okazję zagrać w tytuły już im znane, ale również poznać najnowsze gry, czasami trudno jeszcze dostępne w polskich sklepach.
Najbardziej cieszył widok całych rodzin grających razem w jedną grę oraz przedział wiekowy graczy. Było widać, że planszówki to jeden ze sposobów na łączenie pokoleń i to na pewno jeden z lepszych. Gwar, wybuchy śmiechu i ogólna radość na twarzach grających to elementy tworzące niepowtarzalny klimat jaki trudno opisać, a żeby go poczuć to po prostu trzeba było tam być.
Organizatorzy zadbali nie tylko o bogaty „pokój z grami”, ale również o chcących zmierzyć się z innymi graczami w różnego rodzajach turniejach. Oprócz mniej oficjalnych (7 Cudów Świata, 51. Stan, Fauna, Pitchcar, Skubane Kurczaki, Kajko i Kokosz, Hej, to moja ryba) odbyły się również II Otwarte Mistrzostwa Polski w Pentago oraz II Otwarte Mistrzostwa Polski w Carrom.
W Brzegu można było grać, ale również kupić poznane lub znane tytuły na stoiskach sklepów i wydawnictw, które znajdowały się na terenie imprezy. Natomiast kto nie chciał kupować zawsze mógł liczyć na wygraną w trwającej przez cały czas festiwalu loterii planszówkowej.
Masa słodyczy (około 100 kg) jaką można było wygrać lub dostać jeszcze bardziej osładzała grającym czas, który – jak to bywa na takich spotkaniach – mijał bardzo szybko.
Żeby choć trochę poczuć się jak uczestnik festiwalu można skorzystać z poniższych linków. Nie będzie to wprawdzie to samo co uczestnictwo na żywo, ale na pewno będzie to zachęta do nadrobienia tego w czasie kolejnego Festiwalu Gier Planszowych w Brzegu, do czego gorąco zachęcam :)
- Galeria świetnych zdjęć autorstwa MisterC,
- Reportaż w Radiu Plus, który przygotowała Nikozja_dg,
- Moja fotorelacja głównie z turnieju 51. Stanu
- Oficjalna strona festiwalu.
A mnie sie marzy letni objazdowy festiwal gier planszowych, taka planszostrada, by o planszowkach dowiedzieli sie rowniez mieszkancy mniejszych miasteczek :).
W Brzegu mieszka niecałe 40 tys ludzi. Więc nie chodzi tu raczej o wielkość miasta, lecz o chęci. :)
Checi checiami, ale swiadomosc, ze jest cos takiego jak planszowki inne niz chinczyk itp. to znacznie wazniejsze. Mam juz troche lat na karku i gdyby nie wyjazd za granice, to bym nadal zyla w blogiej nieswiadomosci. Zreszta jak wiekszosc ludzi w naszym kraju.
Dlatego uważam, że trzeba planszówki promować i najlepiej zacząć od własnego podwórka. Takie akcje ogólnopolskie raczej trudno zorganizować z powodów organizacyjnych. Ale pokaz/spotkanie we własnym mieście to jest do zrealizowania jak najbardziej.
Można też co sobotę zapraszać do siebie 3 ludzi na pokaz, jak oni się zarażą planszówkami to też będą zapraszać co sobotę 3 ludzi itd itd, aż w końcu Polska będzie jednym wielkim Festiwalem gier planszowych bo każdy będzie się spotykał co sobotę ;-)
PS. Sam tak się zaraziłem grami i wciągnąłem kilkanaście osób:)
Najlepiej zacząć od sąsiadów, znajomych z pracy, rodziny. Brak wiedzy o planszówkach jest tak porażający, że akurat ze znalezieniem ludzi do uświadamiania problemu nie ma żadnego :). Nie trzeba od razu konwentu robić tylko delikatnie wspomnieć: „może zagramy w planszówki?”. Potem przetrwać pierwsze głupie spojrzenia, spokojnie wytłumaczyć co i jak (bez fanatyzmu w oczach ;) ), a dalej to sprawy często same się potoczą.