Większość ciekawych wywiadów i prezentacji z kamerki w Essen została nagrana i można obejrzeć je w tej chwili. Poniżej możecie zobaczyć Trzewika jak preznetuje Stronghold – przewińcie video do mniej więcej 19 minuty.
[link] do materiału na stronie UStreamStronghold – prezentacja z Essen
Tagged with: Essen 2009 Stronghold video
moim zdaniem prezentacja świetnie się udała. Masa klimatu, barwne objasnienie przebiegu rozgrywki i podstawowych zasad.
Przewińcie od razu na 23 miutę i 30 sekundę – tam zaczyna się konkret.
Zgadzam sie. Swietna prezentacja – bez wchodzenia w szczegoly, pokazuje tylko najciekawsze mechanizmy i pomysly plus tone klimatu. Tak powinno sie prezentowac gry. Brawo Trzewik!
erm… gdybym miał prezentować grę nie znając dobrze języka, to osobiście wolałbym to zlecić komuś innemu, niż kaleczyć w materiale który pójdzie szeroko w świat :/
Ale taki urok tych prezentacji. Ja sto razy bardziej wole naturalnego autora gry(nawet z bledami, byle byl zrozumialy), niz kogos kto beznamietnie, ale super angielskim opowie o tytule.
Też bym chciał nauczyć szkotów, iroli, australijczyków, kanadyńców i amerykańców mówic po angielsku – bo kaleczą strasznie – że już o hindusach nie wspomnę. Ale to chyba niewykonalne nie?
Neurocide –> ale o czym ty mowisz? Nacje, o ktorych wspomniales mowia jeno z innym akcentem i nic nie kalecza.
Trzewik ma ogromny dar komunikacji, ale z angielskim (przynajmniej na wspomnianej prezentacji) radzi sobie srednio, nadrabiajac na cale szczescie mnostwem charyzmy.
Od razu beznamiętnie… Ciekawe skąd takie założenie, no ale nie wnikam :p IMHO warto dbać o takie szczegóły, no ale widzę że nie ma co w ogóle krytykować, bo znowu będzie potem że się czepiam albo trolluje :D
@Muttah – może właśnie dlatego Trzewik siedzi teraz na Essen a jego gra króluje w sondażach, podczas gdy Ty siedzisz przed komputerem i szukasz dziury w całym. Gdyby nikt nie chciał zaryzykować zrobienia czegoś, w czym nie jest perfekcyjny, to nadal byśmy zbierali korzonki i rzucali dzidami w zwierzynę w lesie.
Ludzie… kogo to obchodzi, że ktoś jakieś błędy popełnia w języku angielskim? Chyba głównie tylko Polacy mają jakieś kompleksy na tym punkcie. Albo nie umieją świetnie po angielsku i nic nie mówią, albo wykuli angielski tylko, że za bardzo nie mają nic do powiedzenia po polsku nie wspominając angielskiego.
W robocie zdarzyło mi się rozmawiać z meksykaninami, amerykaninami, anglikami, niemcami, japońcami, czechami po angielsku i w ŻYCIU nikomu nawet do głowy nie przyszło zwracać uwagi na mój nie najlepszy angielski dopóki byliśmy w stanie się dogadać.
Typowo polska przypadłość.
Trzewik ma charyzmę i to jest najważniejsze. Maniacy angielskiego niech wracają do książek ;).
Ja też uważam, że prezentacja jest dobra. Że Trzewik nie mówi idealnie i superpięknie po angielsku, to co? A kto z nas mówi? W Polskiej szkole chyba dalej pokutuje „lepiej nic nie mów, niż miałbyś coś powiedzieć z błędem” przy nauce języków obcych. I potem wszyscy się boją cokolwiek powiedzieć i nic nie umieją. Mówmy z błędami, nie bójmy się ich. Czy małe dzieci jak się uczą mówić, to od razu mówią idealnie? Czy może uczą się przez ćwiczenie i poprawianie błędów? Czy po polsku też mówimy idealnie?
Muttah, czy Ty mówisz idealnie po angielsku? I ile byś dał za zatrudnienie lektora, który by przez całe targi prezentował grę?
Jakoś inni autorzy mówią jak potrafią o swoich grach i nikt nie narzeka, że powinni zatrudnić specjalistę.
No przyznam, że to było coś! Prezentacja głównych elementów, w trakcie oglądania pomyślałem: „pomimo jasne struktury opisu, jednak nieco chaotyczna”. Ale zgadzam sie w całości z przedmówcami – to była prezentacja z charyzmą, z zaangażowaniem, z sercem twórcy, który opowiada i wierzy, że to dobra gra, że to gra dla ludzi, którzy chcą się przy tym zabawić i pokombinować. Że warto.
Mnie Trzewik w tym wszystkim przekonał, dobra robota; i wydaje mi się, że wiele osób także da się przekonać nie tylko do gry, ale i kupienia „w ciemno”.
Ja już czekam na pierwszą rozgrywkę i tę dawkę emocji o której Ignacy zapewnia.
Gdyby Stronghold był grą edukacyjną, przeznaczoną do nauki języka angielskiego i w dodatku w tzw. wersji „oksfordzkiej”, to zarzuty byłyby może uzasadnione. Ale chyba w tej prezentacji chodzi o cos innego. O to, by słuchacz wczuł sie w klimat gry. Żeby wręcz poczuł zapach gotujacego sie w kotłach oleju. To troche tak, jak ze sprawozdaniem sportowym. Wcale nie jest najlepszym sprawozdawcą ten, kto mówi najbardziej wykwintnym językiem, tylko ten, kto potrafi wprowadzić widzów w atmosferę zawodów.
Prezentacja super, aż na prawdę zobaczyłem w tych drewnianych kosteczkach ludzką twarz ;)Jestem pełen podziwu dla pomysłowości Trzewika, tylko pogratulować.
A co do angielskiego to w 100% popieram Ja_na i Koneva. Najważniejsze żeby mieć co powiedzieć i być zrozumianym.
Co do angielskiego – wolałem, żeby o tym „sadystycznym polskim kompleksie hiperoksfordzkiej poprawności – bo jak nie to w ryj i traktujemy prądem” wypowiedzieli się inni użytkownic wiec przemilczałe, Dzięki Geko, Draco i Ja_nie. Jeszcze na zasadach dygresji: czy my porawiamy angola czy amerykańca kiedy zamiast Mercedes mówi „mersidis”, zamiast Porsche mówi Porszi, zamiat Wałęsa mówi Łoleza?
tym bardziej, że słownictwu Trzewika nie ma co zarzucić – jest wystarczająco bogate. Czasem lekkie błędy gramatyczne, które po prostu się popełnia, gdy zaczyna się po mówić non-stop w obcym języku. Po dwóch dniach gadania po angielsku, zaczyna się nawet myśleć po angielsku. Inna sprawa że z błędami :)
oglądam tę prezentację i powraca ogromna ochota na grę. Świetna robota Trzewik :)
Nie wiem o co chodzi Wam z tym angielskim. Ja zrozumiałem, słuchasz najwidoczniej też, więc w czym problem?
Ale może macie rację? Może Trzewik powinien zatrudnić kogoś z lepszym angielskim, do tego kilka skąpo ubranych hostess, no i pokaz powinien być zamknięty dla większego hype’u. Gra powinna być pokazywana na ogromnym ekranie, żeby więcej osób mogło poznać zasady. Szkoda, że Trzewik się nie przygotował ;)
Zawsze można zrobić napisy pod prezentacją:
http://www.youtube.com/watch?v=p_Ws2VbDs9E
:)
Popieram tych którym ang. Ignacego nie przeszkadza. Najważniejsze że mówi i mówi z pasją. Proponuję pojechać do Japonii, tam dopiero mówią ciekawą odmianą ang ;-)
BTW. to jest właśnie problem szkolnictwa u nas, nie uczą dzieci mówić tylko zmuszają do wkuwania setek niepotrzebnych słówek. Córka chodzi do gimnazjum – klasa bilingwalna – i czasami chwytam się za łysą głowę i zastanawiam czy kiedykolwiek w życiu dane słówko wykorzysta. A szczytem było gdy córka znajomego również w gimnazjum, musiała nauczyć się słówek opisujących budowę auta, silnika itp :/
Swietna prezentacja, naprawde!!
Jak oglądnąłem dalej (wcześniej pisałem bo kilku minutach), to tym bardziej mi się podoba. Ma Trzewik pasję i zza tych sześcianików wyszła mocna historia.
a z tym neofickim zapałem w domaganiu się nienagannej poprawności wysławiania się w obcym języku i komplekasami narodowymi w tej kwestii bym nie przesadzał. Według moich doświadczeń z BGG (i innych forów) najgorsze błędy w angielszczyźnie pisanej zieją z postów osób z krajów anglojęzycznych. np tu
http://www.boardgamegeek.com/geekbuzzitem/2345
ostatni post Amerykanina i „we didn’t bought…”
Mój nauczyciel z fizyki z liceum raz powiedział „Where do you was?”. Kultowy tekst ;-p
Jeśli chodzi o język, to najważniejsze, że wszystko jest w 100% zrozumiałe.
Jak to mówią: błędów nie popełnia tylko ten, który nic nie robi.
Co do treści… powiem tak. Wysłuchałem i pokochałem Strongholda. Mam wrażenie, że to będzie hicior większy niż Neuroshima HEX.
Angielski w tym wypadku musi być „afrykański”, aby w tym jazgocie wszyscy mogli dokładnie zrozumieć treść wypowiedzi.
A sama gra jak to Trzewik powiedział to „lots of opportunities”. Trochę przytłacza długość rozgrywki, ale jak klimat chwyci będzie ok.
Powiedziałem tylko co bym zrobił JA :D A że się nie zgadzacie ze mną – to rozumiem jak najbardziej. Tak samo Rozumiem że się ostro wczuwacie i jest zajawka, ale nie zmienia to faktu że chyba się trochę zbyt mocno emocjonujecie całą tą sprawą i nie zostało przez to nawet 1% miejsca na choć jeden głos krytyki :D Ja nie neguję tego, że Trzewik jest gość i ogólnie daje radę, bo jedzie z tym koksem po całości i za to Kudos z całego serca. Co nie zmienia jednakowoż faktu, że MNIE osobiście ani prezentacja (wyłączyłem po minucie), ani trailer specjalnie nie porwały. Co wywołało powszechne oburzenie, jak widzę :D Wszystkich głęboko zniesmaczonych moją wypowiedzią niniejszym przepraszam ;)
Ech Muttah nie chodzi o trailer i prezentację (bo i jedno i drugie – drugie znam więc tym bardziej – nie porwało mnie) tylko o ang. ;-)
Angielski to jest nic – pojedzie na trzecie, piąte, dziesiąte targi i będzie gadał po angielsku jak po polsku. To, co jest ważne, to mieć dobrą grę i umieć o niej opowiedzieć bez „yyyyy…”, „eeee…”, ani żadnych tego typu zacięć. Obydwa warunki są tu spełnione. Jedyne, co można tej prezentacji zarzucić to nieprzygotowane karty dla czterech graczy.
Ja pisałem o prezentacji, nie o zwiastunie. Zwiastun mi się nie podoba, bo jest przydługi i rozwleczony.
Muttah – musisz kiedys podjechac na targi i posluchac jak po „angielsku” mowia Niemcy, Francuzi – a juz najlepiej Koreanczycy :-)
Dokladnie… nic nie przebije Azjatow… :)
Hindusi najprostsze „ok, ok” wymawiają „łoki łoki” i to jeszcze z tak smiesznym akcentem ze po raz pierwszy slyszac to przez chwile sie zastanawiasz .. o co kaman :)
W Egipcie, dopoki w hotelu nie powiedzialem ze chcę kluczyk od pokoju „sri sri syx” (DOSLOWNIE) to mnie gosciu nie rozumial.
Powtorze to co inni w tym topicu …. Mi jezyk Trzewiczka nie przeszkadza.
BARDZO DOBRA prezentacja pod katem ukazania klimatu gry. Fakt ze prezentuje ja sam tworca nadaje wlasnie smaczku tej prezentacji.
Nakrecam sie na te gre…
nie zapominajmy o filipińczykach i ich ” pipti pajp ” – 55 , jak już to zaczniemy rozumieć to potem jest już z górki :)
Przeklęty Trzewik. Ja już jestem na tę grę napalona i właśnie wędruje do koszyka ;)
A to znacie? Anglik w polskim hotelu dzwoni do recepcji i zamawia:
– „Tu ti tu rum tu tu”
Na to recepcjonista:
– „Ta ram, ta tam, ta tam”
jak widać powyżej ja się bardzo cieszę z tak fajnego filmiku – dzięki Trzewik :D
Mimo wszystko zaskoczyło mnie to że Ignacy, który potrafił nakręcić taki hype swoimi tekstami po angielsku, tak średnio sobie radzi werbalnie.
I nie chodzi o to że ja umiem lepiej, czy że ma go ktoś zastępować.
Król może nie jest nagi, ale gacie mu trochę opadły.
Moja uwaga z doswiadczenia z targow – wykwintniejszy jezyk oznacza niezrozumienie ze strony sluchacza.
Rozumiem, ze na tym forum sa ludzie wszechstronnie wyksztalceni i razi ich taki angielski, ale mialem i w Polsce, i za granica doswiadczenia z roznymi ludzmi i wiem, ze poza niektorymi specyficznymi krajami – TAKA zjamosc obcego jezyka jest mimo wszystko przyzwoita.
Obok naszego stoiska byla firma produkujaca elementy dla wielkich i znanych firm. Dwoch Azjatow do ktorych poszlismy z delegacja zapytac o to i owo – tych dwoch wielkich dyrektorow nie mowilo w polowie tak dobrze jak trzewik :)
Bylem bardzo sceptycznie nastawiony do tego tytulu. Po prezentacji, jestem zdecydowany kupic.
Angielski? Jaki angielski? Gada jak nakrecony klient go kuma, wiec dobrze gada. Akcent z czasem opanuje i tyle. Duzy plus!
Jak łatwo się przekonać angielszczyzna Trzewika nie sprawia najmniejszych problemów native speakerom: http://www.boardgamegeek.com/thread/455545
Ale niektórzy rodacy jak zwykle wiedzą lepiej.
Job well done, Trzewik!
Niektórzy uważają nawet, że tekst mówiony był lepszej jakości, niż napisane po angielsku przepisy:
„I was uninterested after reading the rules, partly because of the poor translation. But this demo is excellent. I’ll have to give it another look.”
mi się podobało. zarówno filmik, jak i prezentacja oglądana w piątek na żywo. zdanie zaprzyjaźnionego 14-latka jest podobne. wszystko rozumiał i był zadowolony