Home / News / Prawie jak Space Hulk

Prawie jak Space Hulk

Space Hulk3 edycja Space Hulk zaatakowała niespodziewanie. Cały planszówkowy świat oszalał na jej punkcie. Gra przebojem wdarła się do pierwszej 10 rankingu serwisu BoardGameGeek. Szczerze powiedziawszy nie rozumiem całego szumu wokół tej planszówki. Bardzo proste zasady, trochę turlania kośćmi – co może być w niej tak porywającego? Jeżeli zadajcie sobie to samo pytanie możecie poczuć część klimatu tej gry, a także sprawdzić jej grywalność w wersji komputerowej Space Hulk’a… no dobrze – w komputerowej grze, która jest prawie jak Space Hulk.

Szwedzcy programiści, postanowili przenieść mechanikę Space Hulk’a do gry komputerowej. Oczywiście postraszeni prawnikami Games Workshop nie mogli umieścić fabuły gry w świecie WH40K. Tak więc nie mamy Genokradów i Terminatorów, ale coś bardzo zbliżonego pt. “Alien Assault“. Sprawdźcie sami, gra jest darmowa: [link]

No i po zagraniu kilku misji treningowych, zaczynam wyobrażać sobie o co chodzi w tym całym szumie wokół Space Hulk’a – gra kipi klimatem rodem z Aliens, a i kombinowania jest całkiem sporo. Gra na pewno nie powala grafiką, szczególnie że chodzi w zasadzie tylko w rozdzielczości 640×480 – wszystkie wyższe rozdzielczości porażają pikselozą. Ale po kilku chwilach można się przyzwyczaić – zerknijcie zresztą sami.

Alien Assault w akcji (źródło: Games Corner)

Alien Assault w akcji (źródło: Games Corner)

[źródło: GamesCorner]

 

Facebook Comments

11 komentarzy

  1. Może z tym kultem Space Hulka chodzi o to iż gra była od dawna niedostępna na rynku. Z kolegami zaczęliśmy grać jakieś 10 lat temu i gra nas strasznie wciągnęła na 1,5 roku cotygodniowych partyjek. Nie było wtedy jeszcze tylu fajnych gier do dyspozycji. W nową wersję nie grałem ale jakoś mnie nie ciągnie, najwyżej “zagram kiedyś u kolegi”. Ze starych pozycji GW polecam jeszcze Blood Bowl i Necromundę.

  2. bo fanów turlania w Warhammera jest dużo. I pewno każdy kupił i dał DYYYSIEE 🙂

  3. Dokładnie… dobry świat to podstawa. Sam mam za sobą poprowadzonych kilkadziesiąt partii w Warhammera (fantasy, RPG) i tylko i wyłącznie z tego powodu nie mogę z głowy wyrzucić W:I i CitOW. Po prostu chcę się spotkać ze starymi znajomymi :). Na szczęście moja współmałżonka i gracze o Warhammerze nic nie wiedzą i się póki co skutecznie opieram pokusom :).

  4. W takich grach chodzi właśnie o klimat. Ja uwielbiałem starego SH (wydanego przez ISA) i dlatego nie mogłem sobie odmówić nowego wydania.

    Jakby ktoś chciał kupić nowego Space Hulka (oczywiście planszówkę) to jeszcze mają w Futureksie: http://www.futurex.pl

  5. O co chodzi w fenomenie SH? Przede wszystkim o emocje. Gra oferuje naprawdę sporo emocji, zwłaszcza po stronie Marines. Kostki są więc kluczowym elementem gry, a zasady na tyle proste, by uzyskać efekt dynamicznej i szybkiej rozgrywki.

    Wyobraźmy sobie taką sytuację: samotny Terminator stoi w korytarzu na Overwatchu. Zza rogu wypada Genokrad. Termos strzela i chybia. Genek rusza się o pole. Termos strzela, chybia. Genek rusza się o pole. Termos znowu pudłuje, genek jest już jedno pole od niego. Genek się rusza. Termos strzela… bam, genek jest martwy. Radość gracza grającego Marinsami niebywała, a przecież za tym genkiem będzie szarżowało jeszcze 5 kolejnych!

    Pozostałe elementy hype’u to: rzekomo limitowana edycja, jakość wykonania, kultowość poprzednich edycji, długa nieobecność SH w sklepach, klimat świata WH40k. Skoro ludzie kupowali figurki do WH40k i sami robili sobie plansze by pograć, to coś musi w tym być… tu przykład:
    http://info.polter.pl/ajfel,blog.html?6644

  6. geheime: Ten rodzaj emocji który opisałeś znajdziesz w dużej ilości gier.Idąc od dołu w risku 😀 Też się turla a można uznać że państwa broniące są na stałym overwatchu 😛 A i tańsza ta turlanina o ok 200 zł 🙂

  7. dzej – nie grałeś w Space Hulka prawda? 🙂

  8. Space Hulk to jak na warunki GW dosc niezwykla gra. Powstala 20 lat temu. Zasady praktycznie nie ulegly wiekszym zmianom. W najnowszej edycji dodano nowa bron. I dobrze bo troche to poprawia balans. Co do fabuly, dla kogos ‘z poza’ nie prezentuje niczego oryginalnego, ot kosmonauci strzelaja do potworków. Jawi sie wlasnie jak kalka z Aliensów. Fajna zawsze byla mozliwosc ukladania dowolnych map. Trudno niestety jest tak odwzorowac wnetrze statku by obie strony mialy rowne szanse. Dolaczonych scenariuszy wystarczy na dlugo, niektore sa piekielnie trudne dla Space Marines. Trzeba sie zdac na los. Tej losowosci jest chyba za duzo ale z drugiej strony jest to gra ktora wyrasta niejako z bitewniaka wiec ciezko bylo inaczej ja zrobic. Zreszta wiekszosc ludzi kupowala ja dla figurek genestealerow, wychodzilo polowe taniej niz kupowanie ich kompletach przeznaczonych do Warhammera 40.000.

    Za Space Hulkiem stoi nieprawdopodobnie bogaty swiat. Kazdy detal na pancerzu Terminatorow ma znaczenie w fabule, a czesto i przelozenie na zasady w grze bitewnej. Gdyby sie komus chcialo wnikac w swiat to warto grzebnac w http://wh40k.lexicanum.com/wiki/Main_Page
    tu jest praktycznie, z grubsza rzecz biorąc, wszystko opisane.

    Pierwotnie Szwedzi zrobili space hulka ale GW z THQ przy pomocy prawnikow skutecznie ich popedzilo, co ciekawsze autorzy tej gry wystapili do GW z prosba o pozwolenie na zrobienie, i dostali ja ‘na gembe’. Ostatnio GW bardzo pilnuje swoich ‘wartosci intelektualnych’… Ech, Korporacja

    Space Hulk czy to prosta gra? Byc moze zasady da sie opanowac w pare chwil, ale by wygrac space marinami trzeba sie chwilami ciezko nakombinowac. 🙂

  9. Ja tylko odpowiedziałem na pytanie. A że klimat WH 40 jest bardzo wciągający to swoją drogą 😉

  10. Czy odnoszę poprawne wrażenie, że genokradami gra się o wiele mniej ciekawie niż marines? W SH nie grałem, ale grałem w Dooma i Obcego i masą kosmitów grało się tam o wiele mniej ciekawie niż żołnierzami.

  11. Space Hulk to takie w sumie Zombiaki tylko 3D i 300 razy dłuższe.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

15 − sześć =