Home | Nagrody | Najlepsza gra Styczeń 2009

Najlepsza gra Styczeń 2009
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

W styczniu branża odpoczywa po upojnym grudniu. Dopiero budzi się w lutym na targach w Norymberdze. Podobnie część z nas (Don Simon i ja) trochę przysnęła planszówkowo w styczniu i zajęła się inną rozrywką. Na szczęście Folko, Ja_n i mst nie próżnowali i poniżej dzielą się swoimi typami najlepszych gier stycznia.

Folko

Styczeń był miesiącem bardzo obfitym jeśli chodzi o granie. 112 rozgrywek w 35 tytułów to sporo. Najczęściej na stole — o ile mogę w tym przypadku tak napisać — lądował Carrom, który udało mi się kupić na swoje urodziny :-), ale zgodnie z moją zasadą zajmę się grami, które były dla mnie nowe. Walka toczyła się pomiędzy dwoma tytułami: lekką, przyjemną Oasis Aarona Weissbluma i Alana Moona oraz recenzowanym przeze mnie Inside. Mimo że Oaza mi się spodobała, spędziłem przy niej kilkukrotnie bardzo miło czas, to jednak Inside pokazał swój pazur i to on otrzymuje wyróżnienie gra stycznia.

Pudełko

Inside

Ja_n

Znowu mam problem z wyborem gry stycznia. Te, w które grałem wiele razy nie trafiły tak na 100% do mojego przekonania. Nie aż tak, żeby się zdecydowanie wybijać w styczniu. W końcu wiadomo, że Tichu, Uptown i Santiago są świetne, wyróżnianie ich nie ma wielkiego sensu. Chinatown lubię, ale te styczniowe rozgrywki toczyły się raczej w atmosferze surowej oceny doświadczonych graczy, a nie nieskrępowanej rozgrywki w miłej atmosferze, pełnej targów i negocjacji.

Gry które się wybijają wylądowały na stole tylko raz. Cóż poradzić – muszę z nich wybrać jedną. W styczniu odświeżyłem sobie Pandemic i muszę przyznać, że to solidny tytuł. Nie jest ani na jotę kontrowersyjny jak to bywa w przypadku gier kooperacyjnych, nie ma się do czego przyczepić. Kolejny stary tytuł, który sobie przypomniałem to Um Reifenbreite. Laureat Spiel des Jahres udowodnił kolejny raz, że jest fajną grą, mega losową, ale wesołą, dającą emocje i walkę do końca. Zagrałem też w Beowulf – The Legend, bardzo udany licytacyjny tytuł Reinera Knizii, zdecydowanie lepszy niż jego inna gra pod podobnym tytułem. Jednak tytuł gry stycznia zdobywa czwarta z przypominajek, do której z całą pewnością będę wracał co jakiś czas. Grą stycznia zostaje Cuba.

Cuba

Mst

W styczniu mój wybór Gry Miesiąca był bardzo prosty. Pomimo tego, że każda partia zajmowała kilka godzin udało się zagrać aż 5 razy. Każda z tych rozgrywek przebiegała zupełnie inaczej i każda dała mnóstwo materiału do przemyśleń. Setki decyzji, niespodziewane zwroty akcji, konieczność dopasowywania wyborów do aktualnej sytuacji i działań przeciwników. Doskonale rozumiem tych, z moich fanatycznych kolegów, którzy to planszówkowe arcydzieło wybrali swoją Grą Miesiąca w przeszłości. Nic dziwnego, że gra pnie się w kierunku szczytu w rankingu BGG i znajduje wciąż nowych fanów w kolejnych polskich miastach. Moją Grą Stycznia jest Through the Ages.

Through the Ages

2 komentarze

  1. Avatar

    U mnie Puerto Rico. Grane tylko raz. Dzięki ci o dzięki kochana sesjo. ;/

  2. Avatar

    ja mam zas tak jak mst ) TtA dominuje :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*