Home | Felietony | Icehouse – BUM! (Blam!)

Icehouse – BUM! (Blam!)
Ten tekst przeczytasz w 2 minut

zdj. konr4d (www.sxc.hu)

zdj. konr4d (www.sxc.hu)

Dzisiaj obiecany odcinek Sylwestrowo-wybuchowy. Blam! (bo taki tytuł nosi gra, której poświęcony jest dzisiejszy felieton) zaprojektowany został w 2005 roku przez Jona Eargle. W trzecim konkursie na projekt gry piramidkowej Blam! zajął drugie miejsce. Zwyciężyła wtedy gra Hextris, której jeszcze nie testowałem, ale też wygląda bardzo ciekawie. Wróćmy jednak do naszego dzisiejszego bohatera.

Blam! to abstrakcyjna gra planszowa dla 2-4 osób. Wymaga jednego Koloru (15 piramidek) dla każdego gracza, oraz szachownicy. Szachownica nie musi być duża: piramidki zawsze stoją pionowo, więc plansza z polami cal na cal w zupełności wystarczy (podstawa dużej piramidki ma bok długości 1 cala).

Na początku plansza jest pusta. Gracze na zmianę dostawiają po jednej piramidce na dowolnym wolnym polu. Dostawiona piramidka odpycha piramidki stojące na sąsiednich polach (także po przekątnej), o jedno pole. Jeśli za odpychaną piramidką stoi inna – także jest odpychana. Poniższy diagram powinien wyjaśnić wątpliwości – oto co dzieje się na kawałku planszy po dostawieniu piramidki w zielonym kółku (kliknij, żeby zobaczyć większą wersję):

rys. MsbS

rys. MsbS

Teraz zaczyna się to, co najciekawsze. Po odepchnięciu, piramidka (albo i kilka) może wypaść poza planszę. I świetnie – oto, co się stanie z „wyrzutkami”:

  • Moje piramidki, które wyleciały poza planszę po moim ruchu, zgarniam i dorzucam do puli piramidek do zagrania w kolejnych turach;
  • Piramidki przeciwników zabieram, każda z nich jest warta na koniec tyle punktów, ile ma oczek.

Tak sobie zagrywamy po kolei, a kiedy komuś zabraknie piramidek, musi spasować i oddać pola innym. Kiedy wszyscy pozbędą się piramidek, gra kończy się i sumujemy punkty (czyli wypchnięte poza planszę piramidki przeciwników). Zwycięzcą zostaje ten, kto zebrał najwięcej punktów.

Wrażenia/konkluzje

Przyznaję, że grałem w Blam! tylko w dwie osoby, ale pewne ciekawe cechy mechaniki i tak dało się zaobserwować. Po pierwsze – inaczej niż w wielu innych grach, brzegi planszy tutaj stanowią centralny punkt tej całej przepychanki. Zwłaszcza druga linia od końca – to wokół niej toczy się większość rozgrywki na 2 osoby.

Po drugie – gra agresywna to nie wszystko, trzeba robić strategiczny „recycling” swoich zagranych pionów przez wypychanie ich poza planszę. Bo jeśli w końcówce zostaniemy z pustą ręką, przeciwnik będzie mógł wypychać nasze piramidki jak tylko zechce.

Po trzecie – zasady są na tyle proste, że można próbować gry nawet z dziećmi. Sama rozgrywka toczy się szybko, bez przesadnych przestojów (bo sytuacja na planszy jest dość prosta do przeanalizowania). No, chyba że ktoś będzie próbował rozważać sytuację na 4 ruchy do przodu…

Po czwarte – nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spróbować, jak to wszystko działa na zwyczajnym zestawie warcabów (15 na głowę). Z jedyną różnicą taką, że każdy pion wart będzie tyle samo (przy grze piramidkami trzeba jeszcze ważyć ich wartość).

I wreszcie po piąte – zawsze można spróbować gry online na SuperDuperGames. A co to jest SuperDuperGames? O tym może parę słów w kolejnym felietoniku.

7 komentarzy

  1. Avatar

    Fajne. Proste. Dzięki takim grom może przekonam moją nie uplanszowioną, „lepszą połowę” do tych „dziecinnych klocków” – jak to piramidki zostały nazwane.

    A poza tym świetny rysunek. Przejawiasz oznaki talentu – schludne, ładne i przejrzyste :]

  2. Avatar

    W takim razie zrezygnuj z mojej „konkluzji numer 4” – bo jak w to zagracie warcabami, to pojawi się pytanie: „OK, skoro można grać warcabami, to po wydawać kasę na piramidki?”.

  3. Avatar

    Nie omieszkam tego pominąć ;) Zwłaszcza że różnice w „wartości” dodają całej grze smaku :]

  4. Avatar

    Faktycznie grafika bardzo przejrzysta i czytelna. Widzę tu wyraźne wpływy doświadczeń zebranych podczas projektowania … „koła fortuny” ;-).

  5. Avatar

    „Koło fortuny” to był pomysł odziedziczony po poprzedniku, ale faktycznie dał mi szkołę Visio… A w ogóle to kopę lat, panie dobrodzieju :-)

  6. Avatar

    nie pozostaje nic innego jak zachecic rebelstwo lub inne firmy do sciagniecia do Polski tych czapeczek

  7. Avatar

    W sumie… Rebel by mógł. Bo jak nie R to kto?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*