Otrzymałem wczoraj niezwykle miły i wręcz wzruszający list od jednego z czytelników Świata Gier Planszowych. Pozwalam sobie (za zgodą autora) podzielić się z wami jego treścią:
Witam
Ucieszył mnie ogromnie fakt, że istnieje takie pismo jak „Świat gier planszowych”. Od pewnego czasu razem z uczniami w jednym z warszawskich liceów gdzie uczę historii, prowadzę jeśli można się tak wyrazić „koło” dla wszystkich zainteresowanych tą formą spędzania wolnego czasu. Z początku instytucja koła była bardzo skromna, lecz z biegiem czasu nasze szeregi zasilają nowi gracze. Uczniowie wcale nie namawiani przynoszą gry, które w oczach niektórych ich rówieśników uchodziły za dziecinne. Dobrze czuja się w gronie osób o podobnych zainteresowaniach, a i ja mam uciechę z tego, że mogę połączyć prace z pasją. Chciałbym serdecznie podziękować za fantastyczną pracę jaką państwo wykonujecie popularyzując gry planszowe, stwarzając pewną alternatywę dla młodzieży, która tak bardzo potrzebuje nowego spojrzenia na rzeczywistość.
Z wyrazami szacunku
Piotr Jasik
To my dziękujemy, panie Piotrze :-)
Oby więcej takich nauczycieli
:) oby tak dalej prarafrazując znane powiedzenie more sex drinks and board games ;)
Te trzy rzeczy ze sobą nie współgrają zbyt dobrze (szczególnie te dwie pierwsze z trzecią). ;p
no chyba, że robisz to na planszy, albo masz pościel z grafikamy z gier planszowych. :)
można mówić że nie współgrają, ale jest jedena wspólna rzecz… dzieki nim mózg jest „oblewany” endorfiną do granic możliwości :P