Snow Tails – rzut okiem
Ten tekst przeczytasz w 3 minut

Wydawnictwo Fragor Games (czyli bracia Fraser i Gordon Lamont) zasłynęło w ostatnich latach z wyposażania swoich gier w superanckie figurki – szczurów, kota, flecisty, owieczek, jeleni. Niestety, chociaż bohaterami tegorocznej premiery również są zwierzęta sympatyczni Szkoci musieli zrezygnować z figurek wyposażając Snow Tails w bardziej standardowe elementy. Ale po kolei. W Snow Tails każdy z graczy wciela się w poganiacza psich zaprzęgów rywalizujących w wyścigu. Ponieważ w pudełku znajduje się 16 dwustronnych elementów, z których budowane są tory nawet przy codziennym graniu nowych torów starczy na kilka lat.

Każdy z graczy dysponuje swoją talią kart o wartościach od 1 do 5. Każdy z graczy ma również swój zaprzęg, na którym jest miejsce do zagrania kart na lewego i prawego psa oraz ustalenie siły hamowania. Bardzo fajnym elementem tej mini planszy jest możliwość  obracania tak żeby jej ustawienie odpowiadało pozycji małego, drewnianego zaprzęgu gracza na krętym torze (Judi Lamont, żona Gordona powiedziała mi, że te obrotowe zaprzęgi bracia wymyślili specjalnie dla swoich żon żeby łatwiej było im kontrolować kiedy sanie będą ślizgać się w prawo, a kiedy w lewo). Na rękę trafia 5 losowo wybranych kart z talii. W każdej turze gracz zagrywa od 1 do 3 kart tej samej wartości (po czym uzupełnia rękę do 5 kart). Może zagrać je ustalając siłę ciągu lewego psa, prawego psa lub siłę hamowania. Suma kart zagranych na oba psy minus wartość hamowania określa o ile pól do przodu należy przesunąć zaprzęg. Natomiast różnica siły psów lewego i prawego decyduje o uślizgu zaprzęgu w lewo lub prawo (czyli określa o ile rzędów w lewo lub w prawo należy przesunąć się podczas ruchu). Ten prosty, nowatorski mechanizm działa bardzo dobrze. Pozwala z dużą prędkością wyprzedzać rywali i przejeżdzać poślizgami zakręty.

photo by duchamp
photo by duchamp

Trzeba jednak bardzo uważać żeby nie wylecieć z toru. Jeśli jednak sanie opuszczą wyznaczoną trasę gracz zmuszony jest do wzięcia karty uszkodzenia. Karta uszkodzenia już do końca gry będzie ograniczała jego możliwości ponieważ będzie jedną z 5 kart trzymanych na ręce. Kolejne karty uszkodzeń ograniczą możliwości jeszcze bardziej, a grając bardzo ryzykancko można nawet nie dojechać do mety. Powożący zaprzęgami powinni także uważać na sanie pozostałych graczy. Jeśli jednak zdarzy im się uderzenie w zaprzęg przeciwnika wtedy nie uzupełniają w tej kolejce swojej ręki do 5 kart (czyli w przyszłej będą mieli mniejszy wybór). Dodatkowym utrudnieniem są ograniczenia prędkości – jeśli gracz przekroczy w oznaczonych na torze miejscach dozwoloną szybkość musi uzupełnić rękę tyloma kartami uszkodzeń o ile pól dozwolona prędkość została przekroczona. Jeśli komuś mało utrudnień to w pudełku znajdzie garść drewnianych choinek, które mogą zostać ustawione na trasie wyścigu, zmuszając graczy do jeszcze precyzyjniejszego powożenia.  Partia, którą rozegrałem w Essen z Fraserem Lamontem i międzynarodowym składem planszomaniaków była dla mnie jednym z najfajniejszych momentów na Targach. Mnóstwo wesołej rywalizacji, kapitalne budowanie klimatu przez Frasera, napięcie do ostatniej tury (przegrałem z Autorem gry o włos, dopiero na podstawie reguły dotyczącej rozstrzygania remisu). Po tej jednej rozgrywce na łatwym (krótkim, bez choinek i zwężeń), demonstracyjnym torze kupiłem grę.

Fraser, mst, Snow Tails
Fraser, mst, Snow Tails

Sądzę, że kapitalnie nadaje się do grania z trochę starszymi dziećmi (na pudełku mowa jest o wieku 10+ ale ja przetestuję ją z moim 8-letnim synem) ale dorośli będą się przy niej równie dobrze bawić. Losowe ułożenie kart w taliach graczy ma oczywiście pewne znaczenie (tym mniejsze im dłuższy tor zbudujemy) ale w grze jest także sporo planowania i bardzo dużo interakcji. Dodatkowym atutem jest bardzo dobre wykonanie i znakomicie pasująca do nadchodzącej pory roku tematyka.

13 komentarzy

  1. Avatar

    miało być dzisiaj o cavum :)

  2. Mst

    Zgadza się, mam jeszcze ok.17h20min ;-)

  3. Pancho

    Brzmi dobrze, szczególnie to pokonywanie zakrętów poślizgiem mnie ciekawi :) Trzeba będzie na Pionku zagrać :)

  4. Avatar

    Wygląda na fajną grę wyścigową. Szkoda tylko, że na razie jest niedostępna. Mst, a wiesz coś więcej, czy będzie normalny nakład gry, poza te 1000 egzemplarzy na Essen?

  5. Avatar

    Ciekawa gra tylko czy ukaże się w Polsce? W nakładze chodzby 100szt.? Ile jest kart w jednej tali i jak wygląda hamowanie też jest do tego specjalna losowo wyciągnięta karta? Bo jeśi ktoś nie wylusuje takowej? Proszę o wyjaśnienie tej sytacji z góry thx Shotgun

  6. Avatar

    mówie tu oczywiście o sniw tails

  7. Avatar

    Z tego co kojarzę z recenzji na BGG, to hamujemy kartą, którą odrzucamy z ręki.

  8. Mst

    Każda z kart, które mamy w ręce może zostać użyta albo do ustalenia siły jednego z psów albo siły hamowania. Decyzja jak wykorzystać karty należy do gracza. Szanse na ukazanie się gry w Polsce są nieduże. Fragor Games raczej nie są zainteresowani wznawianiem wcześniej wydanych gier ani większymi niż 1.000 sztuk nakładami. Chyba, że – jak w przypadku Shear Panic czyli Owczego Pędu – prawa do wydania gry kupi od nich jakieś duże wydawnictwo.

  9. Avatar

    heh szkoda… nie rozumiem „Fragor Games raczej nie są zainteresowani wznawianiem wcześniej wydanych gier „. Zblizaja sie swieta moze now gra podbilaby seraca nowych fanow Fagor Games

  10. Avatar

    Też się dziwie. Ta gra wygląda na potencjalny rodzinny hit. Nawet dla osób nie znających nowoczesnych gier.

  11. Mst

    No to może jakieś duże wydawnictwo kupi do niej prawa tak żeby ukazała się w wielkim nakładzie przed następnymi Świętami. Natomiast bracia Lamont twierdzą, że wymyślanie (i wydawanie w sprzedającym się na pniu w Essen nakładzie) gier jest ich hobby. :-)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*